Pracodawca nie może zmuszać pracowników do pozostawania pod telefonem w trakcie urlopu. Za gotowość do odbierania rozmów służbowych firma musi zapłacić.
W zasadzie jedynie konieczność odwołania pracownika z urlopu obliguje pracodawcę do kontaktowania się z pracownikiem podczas jego urlopu.
Zgodnie z art. 167 kodeksu pracy pracodawca może odwołać pracownika z urlopu tylko w przypadku:
● pojawienia się szczególnych okoliczności, których nie dało się przewidzieć w chwili rozpoczynania urlopu,
● sytuacji, w której nieobecność pracownika może spowodować poważne zakłócenia w procesie pracy.
Niekiedy również regulamin pracy czy układ zbiorowy pracy nakłada na niektórych pracowników obowiązek pozostawania w kontakcie telefonicznym z pracodawcą. Są to z reguły menedżerowie bądź specjaliści. Bardzo często są to pracownicy zatrudnieni w zadaniowym czasie pracy, korzystający na co dzień z firmowych telefonów komórkowych, którzy są zobowiązani do odbierania telefonów od pracodawcy poza godzinami pracy.
Skutkiem częstego telefonowania pracodawcy do pracownika podczas urlopu może być uznanie, iż w danym dniu (czy dniach) pracownik de facto świadczył pracę poprzez fakt pozostawania w dyspozycji pracodawcy w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy.
W takim wypadku pracownikowi przysługiwać będzie względem pracodawcy roszczenie o uznanie tego dnia za dzień pracy, zapłaty pełnego wynagrodzenia oraz udzielenia mu urlopu wypoczynkowego w innym dniu.
W przypadku wypowiedzenia umowy o pracę wskutek nieodbierania telefonów pracodawcy pracownik może złożyć pozew do sądu o przywrócenie do pracy lub odszkodowanie, a w przypadku nałożenia na niego kary porządkowej – sprzeciw od decyzji pracodawcy o nieuzasadnionym nałożeniu kary porządkowej.
1: Helikopter z IP: 77.112.103.* (2009-07-21 19:30)
1.szczególne okoliczności których nie dało się przewidzieć
2. poważne zakłócenia w procesie pracy
terminy nieostre pod które można wszystko podłożyć

Przygotowane przez rząd rozwiązania nie zyskały akceptacji związkowców. Funkcjonariusze i żołnierze krytykują pomysł wykonywania obowiązków służbowych aż do ukończenia przez nich 55 lat.