W ostatnich miesiącach wiele gmin nie otrzymuje w terminie pieniędzy od wojewodów na wypłatę świadczeń rodzinnych. W większości przypadków opóźnienia, które mają przez to gminy w stosunku do osób uprawnionych, mieszczą się jeszcze w terminie, który przewiduje art. 26 ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. nr 139, poz. 992). Mówi, że świadczenia są wypłacane osobom uprawnionym do ostatniego dnia miesiąca, za który zostały przyznane.

– Wyjątek jest jedynie przy nowych wnioskach, które są składane po 10 dniu danego miesiąca. Wtedy na wypłatę świadczenia mamy czas do końca następnego miesiąca – mówi Dariusz Nowacki, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Grudziądzu.

Część gmin ma jednak opóźnienia w wypłatach, które przekraczają miesiąc. W takich przypadkach ustawa nie przewiduje szczególnych procedur dla rodzin, które czekają na zasiłki.

– Dopiero teraz wypłacamy zasiłki rodzinne za czerwiec. Wszystkim uprawnionym wysyłaliśmy powiadomienia o późniejszej wypłacie pieniędzy – mówi Agnieszka Tamulewicz-Garstka, zastępca kierownika MGOPS w Jasieniu.

Dodaje, że żaden ze świadczeniobiorców nie zgłosił się z roszczeniami z tego powodu.

Zdaniem Ewy Mazur, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPS w Radomiu, ponieważ świadczenia rodzinne są zadaniem zleconym, na które środki pochodzą z budżetu, ustawa nie przewiduje sytuacji, że nie będzie zabezpieczona ich odpowiednia ilość.

– Trudno mówić o jakiejkolwiek procedurze odwoławczej przewidzianej w kodeksie postępowania administracyjnego, bo decyzja uprawniająca do zasiłku jest wydana. Problemem jest brak pieniędzy na koncie gminy, a w konsekwencji brak wypłat – tłumaczy Dariusz Nowacki.

Joanna Błachowska-Kurbiel, dyrektor Szczecińskiego Centrum Świadczeń zwraca uwagę, że osoba, której nie wypłacono zasiłku, może wystąpić do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta ze skargą na działanie organu publicznego.

– W tej sytuacji nie ma jednak żadnej winy ze strony urzędu, bo nie otrzymał od wojewody pieniędzy na zasiłki – mówi Joanna Błachowska-Kurbiel.

Dodaje, że zostaje jeszcze bardzo żmudna droga sądowa z oskarżenia prywatnego. Wtedy trzeba jednak skarżyć nie gminę, a właśnie wojewodę.