Tymczasem według piątkowej "Gazety Wyborczej" PO - by ratować budżet na 2010 rok - chce, aby najbogatsi Polacy płacili wyższe składki na emeryturę. Podwyżka składek, nawet już od 1 stycznia 2010 r., może dotknąć ok. 300 tys. osób, które zarabiają więcej niż 8 tys. zł brutto miesięcznie, czyli menedżerów, bankowców i naukowców z wysoką pensją - podała "Gazeta".

"Jeśli chodzi o podwyższenie składki emerytalnej dla najbogatszych, to nie znam takiego pomysłu" - podkreślił na konferencji prasowej szef rządu, pytany o doniesienia "GW". Jak zapewnił, "w rządzie tego typu projekt nie powstaje".

Tusk zaznaczył, że jest otwarty "na każdy pomysł, który może wzmocnić finanse państwa", ale - jak mówił - "podwyższanie opłat, danin, podatków, powinno być zawsze ostatecznością".

"Nie dlatego, że to się ludziom nie podoba. Podwyższanie podatków musi być ostatecznością; jeśli chodzi o nasze wyznanie wiary gospodarcze, liczę, że naprawdę tak jest" - dodał premier.

Jak podkreślił, "ostatnią rzeczą", jaką chciałby zrobić rząd, "to zabierać ludziom pieniądze".