Z podanych przez przedstawicieli sektora danych wynika, że co roku w Unii Europejskiej 1,2 mln z 12 mln pracujących w UE pielęgniarek albo lekarzy zacina się skalpelem albo kłuje po zastrzyku igłą. Jeśli wywołuje to infekcję albo poważne obrażenia, w grę wchodzą długotrwałe zwolnienia lekarskie, których koszty są trudne do oszacowania.

"W najgorszym wypadku rany na skutek ostrych narzędzi lekarskich są powodem infekcji i chorób takich jak żółtaczka albo AIDS" - ostrzegł Szpidla.

O dyrektywę zwrócili się do Komisji Europejskiej sami zainteresowani: unijne organizacje pracowników i pracodawców służby zdrowia. Nada ona wiążący prawnie charakter porozumieniu podpisanemu w piątek pod auspicjami Szpidli przez obie strony. Wprowadza ono wiele zasad, w tym na przykład absolutny i natychmiastowy zakaz wkładania igieł po zastrzyku do plastikowych osłonek, z których zostały wyjęte. To wtedy - wyjaśniła w imieniu pracowników służby zdrowia zrzeszonych w unijnej federacji EPSU Karen Jennings - dochodzi do największej liczby obrażeń.

"Pielęgniarka powinna wkładać zużytą igłę do specjalnego pojemnika, nigdy z powrotem do osłonki" - powiedziała.

Sekretarz generalny zrzeszenia pracodawców HOSPEEM Godfrey Perera podał skrajne przykłady wypadków z użyciem źle zabezpieczonych narzędzi chirurgicznych. Zdarza się - powiedział - że pracownicy szpitalnych pralni kaleczą się skalpelami, które zapodziały się po operacji w prześcieradłach i chustach. Wynika to z błędów personelu medycznego, który lekceważy zasady posługiwania się ostrymi instrumentami.

"Brak wiedzy to częściowe wytłumaczenie skali problemu. Wszyscy popełniamy błędy, jesteśmy ludźmi. Przechodzimy szkolenia, a potem o nich zapominamy" - powiedział PAP, tłumacząc konieczność podwyższenia standardów, odpowiedniego kształcenia pracowników służby zdrowia i egzekwowania przepisów. Przyznał, że ryzyka nigdy nie ograniczy się do zera.

"Jeżeli mamy ponad milion osób, które padają co roku ofiarą obrażeń, to problem jest systemowy" - zwróciła uwagę Karen Jennings.

Szpidla, w którego kompetencjach znajduje się także bezpieczeństwo i higiena pracy, zapowiedział, że dyrektywa będzie gotowa jesienią, a potem trafi do zatwierdzenia przez rządy państw członkowskich i Parlament Europejski.