Województwa, które wolno wydają fundusze UE na szkolenia, otrzymają mniej pieniędzy na obsługę. Najmniej środków na lata 2007–2013 wykorzystało Mazowsze, najwięcej woj. warmińsko-mazurskie.
Publikacja: 16 lipca 2009, 03:00 Aktualizacja: 16 lipca 2009, 09:50
Firmy z Warmii i Mazur, które chcą skorzystać z funduszy UE na organizację szkoleń, muszą się pospieszyć. To województwo wykorzystało najwięcej środków UE przyznanych na lata 2007–2013 w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (PO KL). Z raportu Ministerstwa Rozwoju Regionalnego (MRR) wynika, że na koniec czerwca wartość podpisanych umów stanowi tam prawie 28 proc. całości funduszy przyznanych na PO KL do 2013 roku. Średnia dla wszystkich regionów wynosi 17,7 proc.
Województwo Warmińsko-mazurskie jest też liderem pod względem zatwierdzonych wniosków o płatność. Ich wartość stanowi 11 proc. środków dostępnych w ramach PO KL w tym regionie w latach 2007–2013.
– Wiemy, na co chcemy wydawać pieniądze i jakie są priorytety. Dużą wagę przywiązujemy do szkoleń pracowników, aby myśleli o programie w kategoriach zarządzania, a nie administrowania – mówi Urszula Pasławska, wicemarszałek woj. warmińsko-mazurskiego.
Tłumaczy, że urząd zwraca też uwagę na podejście do firm, które składają wnioski. Każdy projekt ma swojego opiekuna.
Na drugim biegunie wykorzystania funduszy w ramach PO KL są województwa lubuskie i mazowieckie. Na Mazowszu wartość podpisanych umów stanowi zaledwie 12 proc. wszystkich środków na lata 2007–2013, a w woj. lubuskim – 12,7 proc. Pod względem zatwierdzonych wniosków o płatność woj. mazowieckie jest na przedostatnim miejscu (3,7 proc.), a lubuskie zamyka stawkę (3,4 proc.).
Wicemarszałek woj. mazowieckiego Stefan Kotlewski złe wyniki tłumaczy wielkością przyznanych środków i liczbą obsługiwanych projektów. Mazowsze ma do dyspozycji na lata 2007–2013 908 mln euro, a liczba obsługiwanych projektów w ciągu roku wynosi około 800, dwu- lub trzykrotnie więcej niż w innych regionach.
– Każda, nawet najmniejsza gmina na Mazowszu składa wniosek o dofinansowanie, a obsługa małego projektu jest tak samo czasochłonna i wymaga zaangażowania pracowników, jak w przypadku dużych projektów – mówi Stefan Kotlewski.
Zdaniem Elżbiety Szymanik, zastępcy dyrektora Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych (MJWPU), za mało osób w tym województwie zajmuje się PO KL.
– Wynika to ze szczupłości środków tzw. pomocy technicznej, z których finansowane jest zatrudnienie pracowników. Bez pomocy samorządu województwa, który dokłada nam pieniądze, nie poradzilibyśmy sobie – mówi Elżbieta Szymanik.
Biorąc pod uwagę liczbę obsługiwanych umów, w MJWPU powinno być zatrudnionych około 1 tys. osób, a pracuje 530. Na jednego pracownika powinno przypadać 15–20 umów, a przypada średnio 40–50.
Województwa, które najgorzej radzą sobie z realizacją PO KL, będą musiały w II półroczu przyspieszyć finalizowanie umów, jeśli nie chcą stracić środków przyznanych na obsługę programu przez MRR. Ministerstwo zapowiedziało, że regiony, które mają najsłabsze postępy we wdrażaniu komponentu regionalnego PO KL w tym roku, będą miały zmniejszone środki pomocy technicznej w roku przyszłym.
1: Warmińsko-mazurskie najwolniej z IP: 84.234.1.* (2009-07-16 11:01)
będzie spłacało te roztrwonione fundusze.
2: neo z IP: 78.154.94.* (2009-07-17 09:40)
tłumaczenie jest zabójcze - za mało osob zatrudnionych czyli wniosek jest jeden - mazowsze nie jest przygotowane do obsługi funduszy - tłumaczenia że jest duzo projektów sa smieszne o ile nie tragiczne !
w każdej normalnej firmie nieudolnych zarządzających zastepuje się ludxmi którzy wiedzą co robia - ale w samorządzie mazowsza ta zasada nie obowiazuje - najłatwiej rozłozyc rece i stwierdzic że to wina wnioskodawców bo chcą się ubiegac o srodki unijne ... paranoja ! może sie umowmy, ze pieniadze sa ale nie składajmy wniosków żeby marszałek kotlewski miał lżejszą prace !
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Nie możemy się zgodzić, aby odstąpić od reformy emerytalnej, która ma zapewnić kobietom 70-proc. wzrost ich świadczeń. Jeśli ktoś żąda zmian, niech pokaże swoje realne propozycje. - mówi Mieczysław Augustyn, senator PO.