Firmy, które z powodu kryzysu zwolnią pracowników lub chcą zmienić profil działalności, otrzymają tzw. szybkie wsparcie z UE. Zamiast pisać projekt i startować w konkursie, przedsiębiorcy będą mogli przystąpić do projektu tzw. szybkiego reagowania przygotowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Jak mówi GP Michał Bonin z PARP, na przełomie sierpnia i września zostanie ogłoszony przetarg, w którym zostanie wybrany wykonawca projektu. Będzie odpowiedzialny m.in. za opracowanie planu rozwoju lub plany restrukturyzacji firmy, która odczuła skutki kryzysu. Będzie też udzielać przedsiębiorcom ciągłego lub okresowego doradztwa, np. w zakresie prawa i reklamy, co nie było możliwe w projektach szkoleniowych realizowanych w trybie konkursowym.

PARP zamierza objąć pomocą szkoleniowo-doradczą 4 tys. osób z 200 firm, głównie z sektora MSP. Szacuje, że projekt ruszy od przyszłego roku. PARP na szkolenia i doradztwo przeznaczy 50 mln zł.

Projekty szybkiego reagowania mogą być realizowane także regionalnie, ale zdecydowało się na to tylko jedno województwo. Jeszcze w lipcu Urząd Marszałkowski we Wrocławiu ogłosi konkurs na wybór partnera, z którym zrealizuje projekt o wartości 10 mln zł. Jak zapewnia Zbigniew Dynak, dyrektor Departamentu Rozwoju Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu, projekt może ruszyć pod koniec września.

– Zależy nam, aby pomoc była dostępna jak najszybciej, zanim firmy zaczną zwalniać – mówi Zbigniew Dynak.

Firma wybrana w konkursie dokona analizy potencjalnych potrzeb pracodawców w regionie i potrzeb szkoleniowych tracących pracę. Zwalniani pracownicy otrzymają pomoc szkoleniową, która ma ich zaaktywizować do szukania nowego miejsca pracy, także poza miejscem zamieszkania. W ramach projektu będą też wypłacane dodatki relokacyjne. Największa pula środków zostanie przeznaczona na dotacje dla zwalnianych osób, które będą chciały założyć własną działalność. Natomiast przedsiębiorstwa mające problemy z powodu kryzysu będą mogły uzyskać wsparcie w postaci doradztwa.