Minister zdrowia Ewa Kopacz poinformowała, że w całym kraju zostanie przeprowadzony przegląd działalności szpitali. Ma on przyczynić się do oszczędności w funkcjonowaniu lecznic.
Publikacja: 10 lipca 2009, 15:01 Aktualizacja: 10 lipca 2009, 15:17
"Będziemy organizować spotkanie z wojewodami. Wojewodowie bardzo szczegółowo nałożą na mapę swojego województwa wszystkie zdarzenia, które mieli do tej pory w ciągu trzech lat, identyfikowane przez NFZ - bo oni wiedzą za ile płacili wyrostków, za ile płacili operacji serca, ile było wypadków komunikacyjnych, ile dzieci potrzebowało opieki w oddziałach szpitalnych" - powiedziała dziennikarzom Kopacz.
Jak podkreśliła, dzięki tej wiedzy będzie można dokonać przekwalifikowania niektórych niewykorzystanych szpitalnych miejsc np. z ostrych na długoterminowe, albo internistyczne. Będzie to uzależnione od potrzeb poszczególnych lecznic.
Według minister zdrowia przegląd szpitali przyniesie oszczędności
"Przede wszystkim personel, który tam pracuje, musi być racjonalnie do ilości łóżek na danym oddziale zatrudniony. Jeśli stoi pustostan i mamy zakontraktowane świadczenie na odział wewnętrzny, który jest wykorzystany wyłącznie w 40 proc. to znaczy, że zamrażamy 60 proc. pieniędzy, gdzie te pieniądze, w tej wysokości mogłyby służyć innemu oddziałowi" - podkreśliła Kopacz.
1: Gaja z IP: 82.160.231.* (2009-07-10 18:43)
Pani Kopacz niech popatrzy lepiej ma ręce NFZ, który przejada większość naszych składek, i który to wylicza obywatelom na co mogą chorować a na co nie bo o ile wiem w większości szpitali wolne miejsca rzadko się zdarzają.A jeśli nawet to nie 60% pani Kopacz bredzi! Po prostu znów szuka oszczędności tylko nie tam gdzie powinna.
2: Narodowiec. z IP: 83.19.37.* (2009-07-11 08:25)
Przepraszam,!! Lepiej niech sobie w majtki zajży, jak nie wie gdzie,!!?@
3: jodyna2000 z IP: 88.156.168.* (2009-07-11 11:58)
Reformy służby zdrowia przeprowadzone przez super premiera Buzka i jego doradców którymi byli najczęściej koledzy jego córki Agaty(co może doradzić student profesorowi?).Duży wkład miała też Anna Knysok super pielęgniarka.Ja zaraz wiedziałem że taka reforma to nic nie będzie warta i się nie pomyliłem.Teraz Buzek uzdrowi Unię Europejską HA HA HA Zobaczymy
4: b z IP: 91.177.32.* (2009-07-11 17:28)
Dlaczego w Polsce obok skladki zdrowotnej /7,75%/ odpisywanej od podatku, funkcjonuje tzw. parapodatek od zdrowia w wysokosci 1,25%, ktorego od podatku nie mozna odpisac?
Czy zamierzonym celem ma byc wlaczenie skladki zdrowotnej do parapodatku?
5: PACJENT z IP: 83.21.102.* (2009-07-12 12:17)
Informacji na temat stanu polskiej słuzby zdrowia Pani minister nie powinna szukać u wojewodów. Kopalnią wiedzy na temat funkcjonowania w praktyce służby zdrowia są pacjenci i prokuratury prowadzące sprawy tzw. przekrętów medycznych. Prawdziwą "kopalnią" pieniędzy dla ministerstwa i jednocześnie "studnią" dla społecznych pieniędzy są szpitale kliniczne ze wszechobecnym lobby profesorskim.Tak długo nic się nie zmieni dopóki na oddziale klinicznym niepodzielną władzę dzierżył będzie "profesor" ze swoją świtą funkcjonującą na zasadzie "bierny,mierny ale wierny". Ten chory układ nie ma nic wspólnego z dobrem pacjenta, rachunkiem ekonomicznym czy wdrażaniem innowacyjnych metod leczenia. Priorytetem są nieformalne ukłedy z firmami farmaceutycznymi,kolesiostwo i wszystkie inne "Scieżki" do zbijania prywatnego kapitału. To nic, że na oddziale pacjent czekał na miejsce kilka miesięcy. Jak już się doczekał to lekarza nie widzi przez kilkudniowy pobyt ponieważ "na stanie" oddziału jest dwóch,trzech doktorantów bardziej zainteresowanych własną pracą doktorską niż pacjentem,że badania diagnostyczne są ustalane kilka czy kilkanascie dni po zakończeniu hospitalizacji ale przed uzyskaniem wyników badan już jest "leczony" bo przecież w klinice "ustalono diagnozę", a często wogóle nie ma kto zlecić badań. Panowie "profesorowie" zajęci są prywatnymi pacjentami i patrząc na to, co się dzieje przed gabinetami profesorskimi w klinice widzi się jak po prawie każdej wizycie "rozprowadzają" prywatnych do badań u kolegów a o tym żeby dostać "przydział" na kliniczne łóżko to pierwszym etapem jest prywatna wizyta w gabinecie profesora. Tak wygląda "medyczna" rzeczywistość większości polskich szpitali. Można nieprzyzwoicie traktować kolegów lekarzy, pacjentów. być "fachowym" debilem ale jak ma się poparcie profesora to kosztem zdrowia pacjentów i społecznych pieniędzy można długo "odcinać kupony". A więc do dzieła Pani minister. Starczy Pani życia? Z góry uprzedzam, że nie będzie ono /życie/ długie , bo tzw, środowisko szybko się Pani pozbędzie. Powodzenia
6: yanec z IP: 83.13.49.* (2009-07-12 19:05)
i to jest cała prawda o" nadmuchanych" profesorach traktujących szpitale jak własne kliniki. Prywata, prywata i jeszcze raz prywata za publiczne pieniądze.Przyznaję rację"Pacjentowi" bo sam zetknąłem się z patologią leczenia przez profesorów. Na publicznym sprzęcie i za pieniądze z podatków do kieszeni profesora
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Nie możemy się zgodzić, aby odstąpić od reformy emerytalnej, która ma zapewnić kobietom 70-proc. wzrost ich świadczeń. Jeśli ktoś żąda zmian, niech pokaże swoje realne propozycje. - mówi Mieczysław Augustyn, senator PO.