Pół miliona euro pomocy na szkolenia będzie mogła otrzymać firma zagrożona z powodu kryzysu. Przedsiębiorstwo będzie mogło przeznaczyć wsparcie na zrealizowanie programu zwolnień monitorowanych. Tak zwane szkolenia otwarte, czyli adresowane do wielu przedsiębiorstw, będą bezpłatne.
Publikacja: 10 lipca 2009, 03:00 Aktualizacja: 10 lipca 2009, 11:23
Do podnoszenia kwalifikacji pracowników zamiast ich zwalniania ma też zachęcić pracodawców nowelizacja rozporządzenia ministra rozwoju regionalnego w sprawie udzielania przez PARP pomocy finansowej w ramach PO KL. Ma wejść w życie na przełomie września i października. Najważniejszą zmianą jest objęcie tzw. pomocą de minimis, czyli nawet do 100-proc. dofinansowaniem szkoleń otwartych, organizowanych dla wielu firm.
Firmy będą mogły (jeśli jeszcze nie przekroczyły pułapu dozwolonej pomocy de minimis) delegować pracowników na takie kursy bezpłatnie, ponieważ nie będzie wymagany od nich wkład prywatny. Do tej pory w przypadku szkoleń o tematyce ogólnej wynosił on od 20 proc. dla mikro i małych firm do 40 proc. dla dużych przedsiębiorstw.
Pomocą de minimis nie zostały jednak objęte tzw. szkolenia zamknięte (szyte na miarę), które są przygotowywane na potrzeby konkretnego przedsiębiorstwa. Firmy nadal będą musiały wnosić wkład lub jego ekwiwalent w postaci wynagrodzeń dla pracowników, którzy szkolą się w czasie pracy.
To rozwiązanie nie podoba się przedstawicielom pracodawców, którzy widzą w nim chęć pobudzenia popytu na szkolenia otwarte.
– Szkolenia otwarte są na wysokim poziomie ogólności, a przez to mniej efektywne niż zamknięte, które bardziej skupiają się na potrzebach przedsiębiorcy i na otoczeniu, w którym działa. Firmom w kryzysie najbardziej są potrzebne szkolenia specjalistyczne, a te są organizowane najczęściej w systemie zamkniętym – podkreśla Ewa Fedor z Konfederacji Pracodawców Polskich.
Pracodawcy podkreślają, że zmiana w prawie będzie najbardziej korzystna dla firm szkoleniowych i instytucji otoczenia biznesu.
Nie zgadza się z tym Agnieszka Rybińska, wiceprezes PARP. Tłumaczy, że ze szkoleń zamkniętych, które mają ponadregionalny charakter, korzystają głównie średnie i duże przedsiębiorstwa, które najczęściej wnoszą wkład własny w postaci wynagrodzeń pracowników. W szkoleniach otwartych, na które są wysyłane przede wszystkim kadry małych firm, wkład własny do tej pory był wnoszony w postaci gotówki.
– Chodzi nam przede wszystkim o zmotywowanie mniejszych firm, aby mimo kryzysu delegowały pracowników na szkolenia – mówi Agnieszka Rybińska.
1122 wnioski o dofinansowanie szkoleń dla firm wpłynęły w 2009 roku do PARP
Pomoc de minimis – wsparcie ze środków publicznych, które nie zakłóca konkurencji ze względu na swoją znikomą wartość. Co do zasady w ciągu trzech kolejnych lat kalendarzowych przedsiębiorstwo nie może takiej pomocy de minimis otrzymać więcej niż 200 tys. euro i jest zobowiązane na bieżąco musi kontrolować poziom wykorzystania tego pułapu.
MŚP jest zagrożone(zgodnie z ogólnym rozporządzeniem Komisji o wyłączeniach blokowych) – w przypadku spółki z o.o., jeśli ponad połowa jej zarejestrowanego kapitału została utracona w tym ponad ¼ w okresie poprzedzających 12 miesięcy, lub w przypadku spółki, której przynajmniej niektórzy członkowie są w sposób nieograniczony odpowiedzialni za jej długi, jeśli ponad połowa jej kapitału została utracona w tym ponad ¼ w okresie poprzedzających 12 miesięcy lub bez względu na rodzaj spółki, jeżeli zgodnie z prawodawstwem krajowym podlega zbiorowemu postępowaniu w sprawie niewypłacalności.
Duże przedsiębiorstwo jest zagrożone(zgodnie z Komunikatem Komisji w sprawie wytycznych wspólnotowych dotyczących pomocy państwa w celu ratowania i restrukturyzacji zagrożonych przedsiębiorstw (Dz.U. UE C 244 z 2004 roku), jeżeli ani przy pomocy środków własnych, ani środków, które mogłoby uzyskać od właścicieli/akcjonariuszy lub wierzycieli, nie jest ono w stanie powstrzymać strat, które bez zewnętrznej interwencji władz publicznych prawie na pewno doprowadzą to przedsiębiorstwo do zniknięcia z rynku w perspektywie krótko- lub średnioterminowej.
źródło:
GP
1: ktosik z IP: 194.146.217.* (2009-07-12 14:07)
Polscy prywaciarze chcą mieć " gotowego" przeszkolonego pracownika pod każdym względem, nzjleppiej, aby miał kilka zawodów w ręku w zamian za jedą, nędzną pensję. Kryzys niebawem się skończy, więc niech nie przypominają sobie swoich praktyk sprzedf 2004 roku
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Nie możemy się zgodzić, aby odstąpić od reformy emerytalnej, która ma zapewnić kobietom 70-proc. wzrost ich świadczeń. Jeśli ktoś żąda zmian, niech pokaże swoje realne propozycje. - mówi Mieczysław Augustyn, senator PO.