Przedsiębiorcy, którzy zamiast zwalniać pracowników wyślą ich na szkolenie, będą mogli uzyskać unijną pomoc. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR) przygotowało pakiet projektów rozporządzeń, które zmieniają zasady korzystania przez firmy ze szkoleń dofinansowanych przez UE. Nowe przepisy mają zachęcić przedsiębiorstwa do inwestowania w rozwój zawodowy pracowników, a z drugiej strony wspomóc zagrożone firmy w zmianie profilu ich działalności i uchronić je od zwolnień.

Pół miliona euro na szkolenia

Projekt rozporządzenia ministra rozwoju regionalnego w sprawie udzielania ograniczonej kwoty pomocy zgodnej ze wspólnym rynkiem w ramach PO KL wprowadza tzw. nowy środek pomocy dla firm w trudnej sytuacji ekonomicznej. Przedsiębiorstwa będą mogły uzyskać nawet 0,5 mln euro pomocy m.in. na szkolenia bez konieczności wnoszenia wkładu prywatnego. Do tej pory tzw. pomoc de minimis mogła wynieść maksymalnie 200 tys. euro.

Zwiększona kwota pomocy będzie jednak przysługiwała tylko tzw. przedsiębiorstwom zagrożonym, które popadły w problemy finansowe po 1 lipca 2008 r. Będzie też mogła być udzielana tylko do końca 2010 roku.

Do tej zmiany w prawie zobligowała państwa członkowskie UE Komisja Europejska, wydając 4 kwietnia 2009 r. komunikat w tej sprawie. Nowe rozporządzenie może zacząć obowiązywać już na przełomie października i listopada.

Pracownik ponownie zatrudniony

Za 500 tys. euro unijnej pomocy zagrożona firma będzie mogła zrealizować program zwolnień monitorowanych, delegować pracownika na szkolenia, zamówić usługi doradcze, a także doposażyć albo wyposażyć nowe miejsce pracy. Realizując program takich zwolnień, przedsiębiorcy muszą zapewnić pracownikom wsparcie w postaci szkoleń. Drugi warunek to ponowne zatrudnienie przeszkolonych pracowników.

Ten ostatni wymóg nie podoba się pracodawcom, ponieważ ich zdaniem jest niezgodny z koncepcją zwolnień monitorowanych.

– Stawia pod znakiem zapytania sens tworzenia programu wsparcia dla zwalnianych pracowników i uniemożliwia przedsiębiorcom prowadzenie efektywnej restrukturyzacji zatrudnienia – uważa Marzena Chmielewska z PKPP Lewiatan.

Rozwiązania broni natomiast Joanna Hejft-Wolska z firmy doradztwa podatkowego Deloitte.

– To jest pomoc przedsiębiorstwom zagrożonym. Firma ma szansę zmienić swój profil przez zmianę kwalifikacji pracowników – zauważa Joanna Hejft-Wolska.

Jak ustaliliśmy, w MRR powstaje też projekt innego rozporządzenia, które przyzna Państwowej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) uprawnienia do udzielania zagrożonym przedsiębiorstwom wsparcia w postaci nowego środka pomocowego, ale tylko w ramach jednego projektu systemowego, tzw. instrumentu szybkiego reagowania.