Od początku roku przybyło około 500 firm, które przyjęły do pracy osoby niepełnosprawne. Liczba niepełnosprawnych pracowników zwiększyła się o 26 tysięcy.

W czasach kryzysu gospodarczego zatrudnienie tych osób może być szczególnie opłacalne.

– Zatrudnienie niepełnosprawnych i związana z nim pomoc finansowa otrzymywana z PFRON bardzo efektywnie zmniejszają koszty pracy, a to zwłaszcza w okresie kryzysu gospodarczego ma dla pracodawców podstawowe znaczenie – mówi Wojciech Skiba, prezes PFRON.

Firma, która zdecyduje się na taki krok, może zostać zwolniona z konieczności wpłat na PFRON z tytułu niezatrudniania osób niepełnosprawnych. Jednocześnie Fundusz wypłaci jej dofinansowanie do wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników. Pracodawcy mogą też ubiegać się np. o zwrot kosztów wyposażenia stanowiska ich pracy do wysokości 15-krotnego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce (47,7 tys. zł).

Zwolnienie z wpłat

Obecnie każdy pracodawca zatrudniający co najmniej 25 pracowników (w przeliczeniu na pełny etat) musi dokonywać comiesięcznych wpłat na PFRON, jeśli osoby niepełnosprawne nie stanowią co najmniej 6 proc. załogi tego przedsiębiorstwa. Nie są to małe kwoty. Na przykład firma, której brakuje tylko trzech niepełnosprawnych do osiągnięcia ustawowego wskaźnika, musi co miesiąc płacić 3,88 tys. zł na Fundusz.

Jeżeli pracodawca zatrudni wystarczającą liczbę pracowników niepełnosprawnych, będzie zwolniony z konieczności takich wpłat. W dobie kryzysu firmy zaczęły korzystać z takiej możliwości.

– W sposób ciągły monitorujemy 200 naszych największych płatników. W lutym tego roku ogólna liczba zatrudnionych skurczyła się w tych firmach o 2 proc., natomiast liczba zatrudnionych niepełnosprawnych wzrosła o 1,5 proc. – mówi Wojciech Skiba.

Dodatkowo firmy, które zatrudniają niepełnosprawnych, mogą ubiegać się o dofinansowanie do ich wynagrodzeń niepełnosprawnych wypłacane przez PFRON.

W tym roku o 36 proc. wzrosła podstawa naliczania ich wysokości. Dofinansowanie nie może przekraczać jednak 75 proc. kosztów płacy niepełnosprawnego (wynagrodzenia i składek). Oznacza to, że w praktyce pracownik niepełnosprawny musi wypracować jedynie 25 proc. swojej pensji, aby firma nie traciła na jego zatrudnieniu.

Dobra wydajność

Z sondy GP przeprowadzonej wśród pracodawców, którzy już zatrudniają osoby niepełnosprawne, wynika, że mogą oni być równie wydajnymi pracownikami, jak osoby pełnosprawne.

– Pod warunkiem że stanowisko pracy jest dostosowane do ich umiejętności – mówi Jolanta Gospodarczyk ze Spółdzielni Inwalidów im. Powstańców Śląskich w Strzelcach Opolskich.

Podkreśla, że uciążliwe dla firm może być jedynie częstsze korzystanie ze zwolnień lekarskich przez tych pra cowników. Problemem nie są za to dodatkowe uprawnienia pracownicze osób niepełnosprawnych. Zgodnie z ustawą z 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 14, poz. 92 z późn. zm.) czas pracy osoby o znacznym i umiarkowanym stopniu niepełnosprawności nie może przekraczać 7 godzin na dobę i 35 godzin tygodniowo (czyli jest krótszy od zwykłych dni i tygodni pracy odpowiednio o 1 i 5 godzin).

Niepełnosprawni nie mogą być zatrudnieni w porze nocnej i w godzinach nadliczbowych. Mogą pracować dłużej lub w nocy tylko wtedy, gdy zgodzi się na to lekarz.

– Osoby niepełnosprawne same zgłaszają się do naszego lekarza zakładowego, aby ten udzielił im takiego zezwolenia – mówi Joanna Sobocińska ze Spółdzielni Inwalidów Makowianka w Warszawie.

– Dodatkowo w razie większego zapotrzebowania na produkcję pracodawca zawsze może wprowadzić pracę zmianową – dodaje Jolanta Gospodarczyk.

Podkreślają, że wbrew panującym stereotypom, niepełnosprawni pracownicy nie zawsze wykorzystują przysługujące im dodatkowe uprawnienia.

– Zdarza się, że musimy im przypominać, że nie odebrali dodatkowych dziesięciu dni urlopu lub nie korzystają z 21 dni zwolnienia na udział w turnusie rehabilitacyjnym – mówi Joanna Sobocińska.

75 proc. kosztów płacy niepełnosprawnego dofinansowuje PFRON