Z roku na rok systematycznie rośnie liczba wydawanych przez NFZ europejskich kart ubezpieczenia zdrowotnego. Dzięki karcie, w czasie pobytu w innym państwie UE jej posiadacz ma prawo do świadczeń zdrowotnych udzielanych na takich samych zasadach, jakie obejmują obywateli kraju, w którym obecnie przebywa.

W czasie wakacji zainteresowanie otrzymaniem EKUZ gwałtownie rośnie.

– Bardo dużo osób składa wnioski o wydanie karty. Dlatego są kolejki. Staramy się jednak wydawać karty w ciągu jednego dnia, chyba że dokumenty dołączane do wniosku są niepełne. Wtedy procedura może się przedłużyć – mówi Wanda Pawłowicz, rzecznik mazowieckiego oddziału NFZ.

Podobnie jest w innych województwach.

– Na przykład w marcu wydaliśmy 1838 kart, a w czerwcu już 5122. Karta wydawana jest w ciągu dwóch, trzech dni – dodaje Ilona Kotalia-Ostrowska z lubuskiego NFZ.

Jednym ze sposobów na ominięcie kolejki jest listowne wysłanie wniosku o wydanie karty. Jeżeli zostanie w nim podany adres, Fundusz może przesłać kartę także drogą pocztową. Aby wniosek został pozytywnie rozpatrzony przez NFZ, należy do niego dołączyć ksero dokumentu osobistego oraz druk, który potwierdza regularne opłacanie składki zdrowotnej.

W przypadku wyjazdu turystycznego dla więkości osób karta wydawana jest na dwa miesiące. Jedynie w odniesieniu do dzieci, które nie ukończyły siedmiu lat, i emerytów EKUZ zachowuje ważność przez pięć lat.

Jak się jednak okazuje w praktyce, posiadanie EKUZ nie zawsze stanowi gwarancję udzielenia nieodpłatnego świadczenia za granicą. Największe problemy polscy obywatele mają w Niemczech.

– Częstym powodem nieakceptowania naszych dokumentów jest brak paska magnetycznego, który umożliwia odczyt informacji znajdujących się na karcie – mówi Ilona Kotalia-Ostrowska.

Fundusz radzi więc, aby zbierać wszystkie rachunki, które udokumentują poniesione koszty. Po powrocie do kraju można starać się o zwrot niesłusznie poniesionych kosztów leczenia. W tym celu należy złożyć wniosek do NFZ.

– Procedura odzyskania pieniędzy trwa średnio dwa miesiące. Jedynie w przypadku Grecji i Włoch może trwać nawet dwa lata – podkreśla Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego NFZ.