W ubiegłym roku co piąty niepełnosprawny w wieku produkcyjnym miał pracę. Długo trzeba było czekać na tak dobry wskaźnik zatrudnienia. Po raz pierwszy przekroczył 20 proc. w 2002 roku. Potem, aż do 2008 roku było znacznie gorzej.

– To skutek dofinansowania wynagrodzeń niepełnosprawnych – mówi Paulina Suchankova ze Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji.

Pracodawcy zatrudniający osoby niepełnosprawne mogą liczyć na znaczną pomoc finansową. Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych częściowo sfinansuje składki na ubezpieczenia społeczne niepełnosprawnych i częściowo zapłaci za ich wynagrodzenia. Z dofinansowania funkcjonującego od 2004 roku mogą skorzystać zakłady pracy chronionej i pracodawcy z otwartego rynku pracy. W 2004 roku pracowało u wszystkich pracodawców 201 tys. niepełnosprawnych, a w 2008 roku – 220 tys. osób.

O wskaźniku zatrudnienia niepełnosprawnych decyduje przede wszystkim rodzaj choroby, która uniemożliwia ich zatrudnienie. Najczęstszą przyczyną niepełnosprawności są schorzenia układu krążenia, choroby narządu ruchu i narządu wzroku. Pracodawcy nie chcą zatrudniać niepełnosprawnych także dlatego, że są słabo wykształceni. W ubiegłym roku 68,2 proc. niepełnosprawnych, którzy ukończyli 15 lat, nie miało nawet wykształcenia średniego. Wyższe wykształcenie posiadało 6,1 proc. niepełnosprawnych.

– Częściej pracują mężczyźni niż kobiety. W 2008 roku wskaźnik zatrudnienia mężczyzn wyniósł 22,9 proc., a kobiet – 17,8 proc. – mówi Paulina Suchankova.

Między innymi o problemach z zatrudnianiem niepełnosprawnych dyskutowano w trakcie seminarium Rynek otwarty dla wszystkich zorganizowanego przez Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Warszawie.