Rośnie liczba samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej, które chcą stać się spółkami. Tylko zmieniając formę prawną, szpitale mogą skorzystać z częściowego oddłużenia na koszt Skarbu Państwa. Nie wiadomo, jak rząd rozwiąże problem placówek, które mają duże długi, a nie mogą skorzystać z tzw. planu B.
Publikacja: 8 lipca 2009, 03:00 Aktualizacja: 8 lipca 2009, 10:28
Dopiero teraz rusza przyjęty w kwietniu przez rząd tzw. plan B. Zakłada on, że w zamian za przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego, samorządy otrzymają pieniądze z budżetu na spłatę ich długów. W ubiegłym tygodniu resortowi zdrowia udało się w końcu podpisać umowy w tej sprawie z Bankiem Gospodarstwa Krajowego i NFZ.
– Dzięki nim wiadomo, na jakich warunkach wniosek szpitala o przystąpienie do programu będzie oceniany pod względem finansowym. Będzie też można ocenić możliwości wykonywania przez placówkę świadczeń zdrowotnych – mówi Cezary Rzemek, niedawno powołany wiceminister zdrowia.
To on, a nie jak dotąd Jakub Szulc, inny wiceminister zdrowia, jest obecnie odpowiedzialny za realizację planu B. Jak ustaliliśmy, ten ostatni przestał się nim zajmować właśnie ze względu na przedłużające się negocjacje z BGK i NFZ.
Resort zdrowia wskazuje też, że rośnie liczba placówek przygotowywanych do przekształcenia. Może się okazać, że do końca 2011 roku nawet połowa szpitali stanie się spółkami.
Mimo że uchwała w sprawie rządowego programu oddłużenia szpitali spółek została przyjęta przez Radę Ministrów w kwietniu, to dopiero teraz można mówić o starcie programu. Jednak w praktyce pierwszych wniosków o przystąpienie do niego można spodziewać się dopiero pod koniec tego roku.
– W sierpniu jeszcze będzie przeprowadzone specjalne szkolenie dla świadczeniodawców zainteresowanych udziałem w programie. Zakładamy, że od tego momentu upłyną dwa, cztery miesiące, kiedy pierwsze wnioski przejdą całą procedurę ich oceny przez BGK oraz NFZ – uważa Cezary Rzemek.
Łatwiej o zakwalifikowanie się do udziału w programie będzie tym placówkom, które w formie spółek działają już od dłuższego czasu.
– W takim przypadku ich wnioski nie będą przechodzić przez ocenę banku i Funduszu – dodaje wiceminister zdrowia.
1: Złodzieje z IP: 91.208.150.* (2009-07-08 09:07)
Jest to dzika prywatyzacja - zapowiadana przez Sawicką. Kontynuacja rozwalania służby zdrowia. W żadnym państwie, poza afrykańskimi, nie funkcjonuje śłużba zdrowia sprywatyzowana.
Oddajcie nam w takim razie nasze składki, jeżeli mamy płacić za usługi.
2: kamil z IP: 213.25.175.* (2009-07-08 09:24)
Szpitale kliniczne moga nie przeksztalcac sie w spolki ale moga wyemitowac obigacje wlasne i sprobowac wydluzyc w czasie splate dlugow przynajmniej kredytow bankowych. Sa banki w Polsce ktore udzielaja kredyty bankowe na bardzo dlugi okres czasu i szpitale kliniczne ktore sa po uszy zadluzone moga sie co prawda zadluzyc na jeszcze dluzszy okres czasu ale miesieczna rata moze byc nieco mniejsza. Po za tym jesli w budzecie jest zapewnione tylko 2,7 mld zlotych to moze warto wiecej dac szpitalom klinicznym z budzetu a mniej szpitalom ktore sa mniej zadluzone a ktore i tak po zmianie formy prawnej i zamianie dugow na obligacje gwarantowane przez skarb panstwa zdolaja sie utrzymac na rynku. Moze warto by bylo wprowadzic w zycie obowiazkowe ubezpieczenia zdrowotne przez osoby fizyczne placone raz na rok w wysokosci do 250 zl. Wtedy do budzetu panstwa by wplynelo sporo pieniedzy i sluzba zdrowia by byla wydolna. Jesli 10 mln osob by wplacalo po 200 zl rocznie to do budzetu by wplynelo 2 mld zlotych dodatkowych pieniedzy i szpitale poza dochodami z NFZ by mialy dodatkowe zrodlo finansowania. Dodatkowo mozna by bylo dlugi szpitali zamienic na obligacje gwarantowane przez skarb panstwa na 35 lat tak zeby szpitale mogly same splacac swoje zobowiazania i prowadzily dzialalnosc.
3: b z IP: 87.67.202.* (2009-07-08 09:54)
Zeby polska sluzba zdrowia funkcjonowala w miare dostatecznie potrzeba w skali roku 120 mld zl tj. okolo 10% PKB. Polacy lacznie wydaja juz ponad 80 mld zl, z tym, ze przeznaczane finanse nie sa ucywilizowane i w duzej mierze rozplywaja sie "na boki". Rzad nie potrafi lub nie chce zaproponowac wlasciwego systemu rozliczania miedzy pacjentem a lekarzem oraz miedzy ubezpieczalnia a pacjentem. Czyzby rzad nie byl w stanie pokonac wplywow odpowiednich lobbystow?
4: do pacana z postu 1 z IP: 83.14.75.* (2009-07-08 10:27)
Same nieprawdy piszesz. Prywatna sluzba zdrowia jest np. w USA. Po drugie to ze będzie prywatna nie znaczy ze będzie się za nia placic inaczej niż teraz się placi!! Placisz skladka ubezpieczeniowa – nic wiecej nie musisz dopłacać, chyba, ze chcesz skorzystac z usługi której ubezpieczenie nie obejmuje. Proste – tak jest teraz i tak będzie. Po prostu szpitale jako spolki samorządowe będą lepiej dysponowac pieniędzmi.
5: POLAK... z IP: 83.18.139.* (2009-07-08 10:34)
POLITYCY TO ROBIĄ SZMAL NA WYBORCACH...TYLKO NA NICH GŁOSUJ A PÓŻNIEJ MAJA CIĘ W D---E ,...
6: propaganda z IP: 83.25.171.* (2009-07-08 13:15)
do 4...a leczyłeś się w tych prywatnych szpitalach w USA??? Starczyło ci kasy???
7: Do pacana nr 4 z IP: 91.208.150.* (2009-07-08 13:16)
W innych państwach jest oczywiście prywatna słuzba zdrowia, ale jednocześnie funkcjonuje słuzba zdrowia państwowa. Również i w USA.
Prywatna słuzba zdrowia zawsze wiąże się z dopłatami: czy to w postaci abonamentu czy też dopłaty za usługi.
Rozumiesz?
Spółki organizowane w Polsce są spółkami z o.o. rozliczane będą z zysku. Klienetela i zakres świadczonych usług będą środkiem do osiągnięcia dochodu. Pacjent będzie do tego środkiem (juz takjest w istnitjacych spółkach), a powinien być celem.
Jasne Pacanie?
8: Do frajera Tuska nr 4 z IP: 91.208.150.* (2009-07-08 13:34)
Rząd jak ze wszystkim chce zrzucić z siebie odpowiedzialność i wszystko przekazuje samorządom. Ciekawe skąd wezmą środki samorządy przy zmiejszonych wpływach ze składek. Tak jest obecnie: zmniejszone wpływy do budżetu, mniej składek, - mniejsze środki przekazywane samorządom. Efekt: musimy podnieść opłaty za usługi, bo w przeciwnym wypadku zamkniemy placówkę. Taki będzie model pośredni do chwili znalezienia kolesi z forsą, którzy faktycznie przejmą zakłady służby zdrowia, z którym samorząd nie da sobie rady, oczywiście za grosze. Schemat ten był już wielokrotnie powtarzany w różnych wersjach przy zachwycie naiwnego połeczeństwa.
9: do 91.208.150 z IP: 83.14.75.* (2009-07-08 13:53)
jestes klinicznym przypadkiem bez pojecia o sprawie umiesz tylko obrazac!!
Owszem sa spolki nie dzialajace dla zysku. Non profit i non for profit.
Jestes ignorantem, ktory wypowiada sie pod kazdym tematem nie majac o nim bladego pojecia.
Juz dzis jest mnostwo prywatnych przychodni (sam jestem w takiej zarejestrowany) - za uslugi ktorych nic sie nie placi - wszystko reguluje NFZ z mojej skladki!!
Poczutaj nieuku zanim cos napiszesz.
10: grzesss z IP: 78.131.206.* (2009-07-08 19:21)
Płacisz i masz... zasada to obowiazuje tez w sektorze ochrony zdrowia. A ze najbogatszym narodem nie jestesmy, to trudno, zeby wszystkie usługi sie wszystkim nalezaly... Basis gwarantowane panstwowo, a za reszte plac jak Cie stac...
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Nie możemy się zgodzić, aby odstąpić od reformy emerytalnej, która ma zapewnić kobietom 70-proc. wzrost ich świadczeń. Jeśli ktoś żąda zmian, niech pokaże swoje realne propozycje. - mówi Mieczysław Augustyn, senator PO.