Kwota niezapłaconych tzw. nadwykonań w szpitalach za 2008 rok sięga 418 mln zł. Największe zaległości płatnicze Fundusz ma we wschodnich województwach Polski, co wynika z niekorzystnego algorytmu podziału środków pomiędzy centralę i oddziały wojewódzkie NFZ. Ewa Kopacz zapowiedziała wczoraj w Sejmie, że NFZ zapłaci za wszystkie nadwykonania szpitali z 2008 roku oraz ureguluje bieżące zaległości.

Warunkiem wypłacenia szpitalom nadwykonań jest uzyskanie przez NFZ zysku za 2008 rok. Jak poinformowała Ewa Kopacz, fundusz zakończy swoje ubiegłoroczne rozliczenie zyskiem. Sprawozdanie finansowe za ubiegły rok musi jednak zatwierdzić minister finansów. W przyszłym tygodniu, po podpisaniu go przez prezesa NFZ, zajmie się nim Rada Funduszu. Do końca czerwca prezes NFZ wyda rozporządzenie, w którym rozdysponuje kwotę nadwyżki pomiędzy poszczególne oddziały NFZ.

Szpitale będą mogły starać się o zwrot zaległych kwot na drodze tzw. ugód przedsądowych, ponieważ ich umowy z NFZ wygasły z końcem 2008 roku. Na bieżąco natomiast będą regulowane nadwykonania z pierwszej połowy tego roku.

– Stać nas, aby zapłacić 100 proc. nadwykonań wszystkim świadczeniodawcom, którzy wystąpią o te pieniądze w ramach drogi formalnej, regulowanej prawem – mówiła w Sejmie Ewa Kopacz.

Problem niezapłaconych nadwykonań najbardziej odczuwają szpitale w woj. podkarpackim. Niezapłacone nadwykonania w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie sięgają 12 mln zł.

– Na razie jest tylko deklaracja minister zdrowia, ale decyzji wciąż nie ma. Czekamy na nią z niepokojem, ponieważ minister obiecała nam to już miesiąc temu. Większość naszych nadwykonań to świadczenia ratujące życie i niezapłacenie za nie stanowi duży problem dla szpitala – mówi Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.