Przybyliśmy do Warszawy w przeddzień narodowego święta podpisania Porozumień Sierpniowych, żeby bronić praw pracowniczych, które są zagrożone - powiedział dziś przewodniczący NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek, otwierając demonstrację "w obronie godności pracowników".
Publikacja: 29 sierpnia 2008, 08:56 Aktualizacja: 30 sierpnia 2008, 17:10
Organizowana przez NSZZ "Solidarność" manifestacja rozpoczęła się od odśpiewania hymnu państwowego.
Związkowcy w drodze pod kancelarię premiera zatrzymali się przed gmachem ministerstwa gospodarki. Odpalają petardy i świece dymne.
Przed budynkiem resortu ustawione są bramki ochronne, są tam także policjanci. Manifestanci trzymają flagi z logo swojego związku i wznoszą okrzyki "solidarność".
Organizatorzy podają, że w manifestacji uczestniczy około 30 tys osób. Według służb porządkowych protestuje ok. 15 tys. związkowców.
Policjanci, którzy zabezpieczają protest, oceniają, że na razie przebiega on spokojnie. "Dotychczas nie doszło do żadnych incydentów" - powiedział rzecznik komendanta stołecznego policji Marcin Szyndler.
Wcześniej związkowcy uczestniczyli w wiecu, podczas którego przemawiali m.in. przewodniczący NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek oraz przedstawiciele międzynarodowych organizacji związkowych. Następnie delegacja protestujących złożyła wieńce pod pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego i na płycie upamiętniającej papieża Jana Pawła II.
"Domagamy się, żeby wielokrotnie składane deklaracje gotowości do dialogu społecznego zmieniły się w czyn"
Przestrzeganie prawa pracy, godna płaca i emerytura oraz rzeczywisty dialog społeczny z rządem - to, jak powiedział przewodniczący "Solidarności" Janusz Śniadek, główne postulaty uczestników piątkowej manifestacji w stolicy.
"Domagamy się od rządu i pracodawców, żeby wielokrotnie składane deklaracje gotowości do dialogu społecznego zmieniły się w czyn (...). Aby stanowisko Głównego Inspektora Pracy nie było politycznym łupem, na którym bez merytorycznego uzasadnienia dokonuje się zmian. Aby konsultacja z Radą Ochrony Pracy nie była jawną farsą" - mówił Śniadek.
"Od pracodawców domagamy się przestrzegania prawa pracy i prawa pracowników do zrzeszania się (...). Od rządu domagamy się tworzenia dobrego prawa pracy, spełniającego standardy europejskie. Od instytucji państwowych skuteczniejszej egzekucji tego prawa" - dodał.
"To są oczekiwania wszystkich polskich pracowników, a nie walka o rzekome przywileje dla związkowców" - podkreślił.
"Największym bogactwem polskiej gospodarki są pracownicy"
Podkreślał, że "największym bogactwem polskiej gospodarki" są pracownicy, i to w ten kapitał trzeba inwestować. "Naszą wizję rozwoju Polski przeciwstawiamy innej wizji - wizji opartej na kryterium szybkiego, doraźnego zysku, na obniżeniu kosztów za wszelką cenę, na nieprzestrzeganiu prawa pracy, na obniżaniu standardów bezpieczeństwa, na ucieczce od inwestowania w rozwój" - powiedział szef "Solidarności".
Podkreślał, że jego związek chce "pracy dobrze zorganizowanej, bezpiecznej i godziwie opłacanej, po której na starość pracownicy otrzymają godną emeryturę i nie będą skazani na korzystanie z opieki społecznej".
Dodał, że tylko Portugalia wyprzedza obecnie Polskę, jeśli chodzi o rozwarstwienie płac. "To bardzo niechlubna czołówka" - powiedział, dodając, że taka sytuacja nie sprzyja ani pokojowi społecznemu, ani rozwojowi gospodarczemu.
Śniadek zaapelował też do uczestników manifestacji, by "nie dali się sprowokować do żadnych awantur". "Nie pozwólmy, aby jakieś incydenty stały się zasłoną dymną dla naszych oczekiwań i naszych żądań. Walcząc o godność, zachowujmy się gonie" - podkreślił.
"Nie dla wzrostu gospodarczego kosztem pracowników"
Nie godzimy się, aby wzrost gospodarczy konsumowany był kosztem pracowników pod hasłami ekonomicznej konieczności - mówił do zebranych na pl. Piłsudskiego związkowców NSZZ "Solidarność" przewodniczący Niemieckiej Federacji Związków Zawodowych DGB Okręgu Saksonia Hanjo Lucassen.
Lucassen oświadczył, że niskie płace, złe warunki pracy i wadliwa polityka socjalna doprowadziły do głębokiego niezadowolenia ludzi w Polsce. "Żądanie NSZZ "Solidarność" prowadzenia dialogu społecznego przez rząd, pracodawców i związki zawodowe jest właściwą drogą do osiągnięcia celu, jakim jest perspektywa godnego życia" - podkreślał. "Możecie liczyć na naszą solidarność" - dodał.
Panicker Kamalam z Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych mówiła do manifestantów, że przekazuje im wyrazy solidarności od 168 milionów członków jej organizacji z całego świata. "Ruch związkowy domaga się ochrony socjalnej obejmującej wszystkich pracowników, w tym pracowników gospodarki nieformalnej i pracowników migrujących, i zagwarantowania zabezpieczeń społecznych, emerytur, zasiłków dla bezrobotnych, ochrony macierzyństwa i dobrej ochrony zdrowia" - mówiła.
Ochman: nie przyjechaliśmy upominać się o cuda
Nie przyjechaliśmy upominać się o cuda, ale o to, co się nam należy - podkreślała, przemawiając do związkowców przybyłych na demonstrację "Solidarności" w stolicy przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność" Maria Ochman.
"Przyjechaliśmy tutaj nie upominać się o cuda. Cudów nie ma, tak jak nie ma dzisiaj słońca, nie ma ani słońca Kaszub, ani słońca Peru. Nie przyjechaliśmy się upominać o cuda, ale o to, co się nam należy" - mówiła Ochman.
Szef Sekretariatu Górnictwa i Energetyki "Solidarności" Kazimierz Grajcarek powiedział z kolei, że "Solidarność" przyjechała do Warszawy "dopominać się o cywilizację".
"Zdziczenie, jakie jest w stosunku do pracowników dzisiaj w naszych przedsiębiorstwach, zdziczenie przedstawicieli rządu - o tym chcemy powiedzieć" - mówił Grajcarek. "Niech słyszy Europa, niech słyszą nasi koledzy z innych związków zawodowych z całej Europy, że podpisane porozumienia i umowy przez dzikusów wszędzie są naruszane" - podkreślał.
"Roszczenia płacowe Polaków nie wynikają z manipulacji związkowców"
Ponad połowa Polaków, mimo wzrostu gospodarczego, nie otrzymała ostatnio żadnej podwyżki - powiedział rano, przed manifestacją, przewodniczący NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek. Dodał, że dzisiejsza manifestacja w Warszawie ma m.in. na ten fakt zwrócić uwagę rządzących.
Przed manifestacją Śniadek w rozmowie z TVP1 wyjaśniał, że roszczenia płacowe Polaków nie wynikają z "manipulacji" związkowców. Zaznaczył, że nie da się zaprzeczyć pozytywnym aspektom rozwoju gospodarczego kraju, jednak ocenił, że władze "nie dostrzegają tej części polskiej rzeczywistości, o której mówią związkowcy".
"Domagamy się drogi rozwoju Polski polegającej na inwestowaniu w człowieka, co przekłada się na wiele postulatów, m.in. na podwyżki płac" - mówił.
1: iwa z IP: 87.204.217.* (2008-08-29 09:27)
Może wreszcie ktoś zastrajkuje o mniejsze koszty ZUS-u to wtedy bedzie godna płaca.
2: dzięcioł z IP: 78.8.101.* (2008-08-29 10:24)
A jeszcze nie dawno pisali brednie, jakie wielkie wzrosty płac. Zapomnieli tylko napisać jakiej grupy osób dotyczą.
3: Luc z IP: 217.98.12.* (2008-08-29 10:41)
"Ponad połowa Polaków, mimo wzrostu gospodarczego, nie otrzymała ostatnio żadnej podwyżki" - Mnie tylko zastanawia co miał na myśli mówiąc "ostatnio". W ciągu ostatniego miesiąca, pół roku a może roku ?
4: olek z IP: 217.153.161.* (2008-08-29 11:05)
Śniadek,podwyżki to trzeba wypracować a nie wystrajkować. Kogo chcecie okraść,czy nie przypadkiem biednych emerytów.
5: oko z IP: 192.168.32.* (2008-08-29 11:08)
PIS-owskie myślenie. Więcej kasy, wcześniejsze emerytury. Może od razu domagać się dożywotnich pensji bez obowiązku świadczenia pracy. Godnych oczywiście.
Ale skąd wziąć pieniądze? Może prezydent podbije Rosję i będziemy żyli z rosyjskich obowiązkowych kontyngentów?
6: dziadek z IP: 212.244.115.* (2008-08-29 11:09)
Panie Sniadek ile wy jako dzialacze zarabiacie,wiem ze po kilka tysiecy miesiecznie i nic nie robicie po za takimi szopami jak dzis,macie to ustawowo zaklepane i nic was nie rusza,nivc nie zrobicie dla zwyklego robotnika bo go juz dawno sprzedaliscie,od zawsze byliscie na pasku politykow,zdradziliscie prawdziwy ruch Solidarnosc,Polska sprzedana ,zostaly same robole i emerytowane odpady bez ludzkiej twarzy,na pograniczu nedznej egzystencji.
7: kowec z IP: 192.168.32.* (2008-08-29 11:14)
Mamy najmłodszych emerytów w Europie. Najwięcej rencistów. Bardzo wysokie pozapłacowe koszty pracy. Czy Pan Śniadek i jego koledzy nie rozumie, że by mieć pieniądze trzeba je wypracować. A żeby je wypracować trzeba zawsze coś sprzedać. A tu jest konkurencja globalna
8: obywatel z IP: 83.14.75.* (2008-08-29 11:24)
Wraca myślenie rodem z PRL. Teraz Soplidarność stoi tam, gdzie wtedy stało ZOMO... Najlepiej cały dzień wolny, pensja w wysokości dwukrotnej średniej krajowej, godna emerytura od 50 roku życia i darmowy deputat węglowy. Czysta komuna. I za czyje pieniądze? Za tych co harować muszą po 10 - 12 godzin dziennie w prywatnych firmach. Gratuluję Solidarności spójnej wizji przyszłej Polski ...
9: krótka pamięć ? z IP: 83.22.81.* (2008-08-29 11:25)
XCo za pajac przed wyborami mówił że ma kasę na POdwyżki ?
10: krótka pamięć 2 z IP: 87.205.59.* (2008-08-29 11:35)
Cuda, Cuda, Cuda
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Świadczenia przysługujące rolnikom, którzy przekazali gospodarstwo rolne w zamian za unijne renty strukturalne, są stałej wysokości i nie mogą być podwyższane, tak jak inne świadczenia wypłacane przez KRUS.