Pracodawcy coraz częściej wstrzymują się z zatrudnianiem nowych osób do prac wakacyjnych. Tak wynika z obserwacji urzędów pracy oraz agencji pracy tymczasowej. Wpływ na to zjawisko ma spowolnienie gospodarcze.

– Od początku roku mamy mniej ofert pracy i dotyczy to też prac sezonowych – mówi Małgorzata Izdebska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy (PUP) we Włocławku.

Dodaje, że ogółem w tym roku pracodawcy dali ponad 4,4 tys. ogłoszeń. To o 2 tys. mniej niż w analogicznym okresie 2008 roku. Mniej ofert pracy dla pracowników sezonowych ma też PUP w Gdańsku.

– Obecnie jest 160 ofert pracy wakacyjnej, w porównaniu do roku ubiegłego jest to spadek o 35 proc. Pracodawcy proponują też niższe o ok. 10 proc. stawki wynagrodzenia – mówi Roland Budnik, dyrektor PUP w Gdańsku.

Jednak zdaniem Katarzyny Gurszyńskiej ze Związku Agencji Pracy Tymczasowej jest to dopiero początek prac sezonowych i trudno jednoznacznie wyrokować, czy kryzys spowoduje duży spadek w pracach wakacyjnych.

– Niektóre branże, jak: sadownictwo, ogrodnictwo, przetwórstwo i produkcja napoi, będą potrzebować pracowników, bo ktoś musi zebrać owoce i je przetworzyć – argumentuje Katarzyna Gurszyńska.

Oferty w urzędach pracy

Z opinią tą zgadza się Zbigniew Brzeziński z Wydziału Promocji Zatrudnienia Miejskiego Urzędu Pracy w Kielcach. Urząd oferuje aktualnie pracę dla zbieraczy truskawek, a zwykle później pojawiają się też dodatkowe oferty z firm produkujących mrożonki owocowe. Miejscowi pracodawcy zatrudniają też młodzież do pracy w restauracjach i sklepach. Również we Włocławku najwięcej prac sezonowych pochodzi z firm przetwórstwa owocowego. Wyraźny jest natomiast spadek ofert z budownictwa.

W Gdańsku zatrudnienie na wakacje znajdzie sprzedawca, kelnerka, kucharz, opiekunka oraz pracownicy fizyczni.

Z kolei w Warszawie po raz dziewiąty już organizowana jest w Wojewódzkim Urzędzie Pracy wakacyjna giełda pracy dla młodzieży.

– Mamy już pozyskanych prawie 100 miejsc pracy. Giełda przeznaczona jest dla osób, które ukończyły 17 lat. W czasie wakacji będą mogły pracować m.in. jako ankieterzy, kolporterzy ulotek, pracownicy restauracji, hostessy, telemarketerzy, dostawcy pizzy, kasjerzy i sprzedawcy. Proponowane wynagrodzenie to od 8 do 10 zł za godzinę brutto, a pensja ok. 1800 zł brutto – informuje Wiesława Lipińska, rzecznik prasowy WUP w Warszawie.

Praca w agencjach

Start People, agencja pracy i doradztwa finansowego, szacuje, że dzięki pracom sezonowym zatrudnienie znajdzie w tym sezonie ok. 500 tys. osób.

– W porównaniu z ubiegłym rokiem zapotrzebowanie na pracowników sezonowych w przetwórstwie zmalało. Wynika to ze spadku liczby zagranicznych zamówień. Sezonowy wzrost zatrudnienia w tych branżach będzie mniejszy niż przed rokiem. Na pewno wiele osób znajdzie pracę przy organizacji imprez masowych – mówi Marek Jurkiewicz, dyrektor handlowy Start People.

Nie jest też łatwo o dobrze płatną pracę sezonową za granicą.

– We Francji obserwujemy zmniejszenie stawek za godzinę i obniżanie cen za usługi w branży budowlanej. Jednocześnie poszukiwani są coraz bardziej wyspecjalizowani pracownicy i w zupełnie nowych segmentach rynku – mówi Artur Ragan z Agencji Work Express.