Jak podkreśliła, taką deklarację pielęgniarki otrzymały od szefa doradców premiera Michała Boniego i minister zdrowia Ewy Kopacz. Zapis o minimalnych normach zatrudnienia jest jednym z głównych postulatów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP).

"Ma on zostać zgłoszony jako poprawka do ustawy o ZOZ-ach. Mamy nadzieję, że posłowie go nie odrzucą. Chcemy też, by w ustawie o szczególnych uprawnieniach pracowników służby zdrowia znalazły się zapisy o kroczącym wzroście płac pielęgniarek oraz o minimalnej płacy" - powiedziała Kaczamrska.

Dodała, że strona rządowa rozważa propozycję OZZPiP. W połowie przyszłego tygodnia ma odbyć się spotkanie w tej sprawie.

Głównym założeniem projektu ustawy o ZOZ-ach jest ich obligatoryjne przekształcenie w spółki prawa handlowego. Samorządy otrzymają 100 proc. kapitału zakładowego, którym będą mogły dysponować. Minister zdrowia Ewa Kopacz zapowiedziała, że szpitale będą miały rok na przekształcenie, tylko pod takim warunkiem skorzystają z umorzenia 2,7 mld zł długów. Te, które tego nie zrobią, mogą zostać zlikwidowane.

W czwartek minister Kopacz poinformowała w radiu TOK FM, że podczas pierwszego po wakacjach posiedzenia Sejmu, odbędzie się drugie czytanie tego projektu oraz innych ustaw zdrowotnych.

OZZPiP wielokrotnie zwracał uwagę, że jest przeciwny projektowi ustawy o ZOZ-ach w jego obecnym kształcie, gdyż zabrakło w nim zapisów chroniących prawa pracowników. W ocenie związku, brak zapisu o minimalnych normach zatrudnienia mógłby doprowadzić do sytuacji, w której właściciele powstałych szpitali-spółek, w celu zwiększenia dochodów, będą zwalniać pielęgniarki, których - jak podkreśla OZZPiP - w Polsce jest już za mało.