Już rok działa nowy system rozliczania świadczeń szpitalnych, tzw. jednorodne grupy pacjentów (JGP). NFZ podkreśla, że dzięki jego wprowadzeniu poprawiła się wycena niedoszacowanych wcześniej świadczeń. Dyrektorzy szpitali nie podzielają jednak entuzjazmu Funduszu. Wskazują, że część świadczeń wciąż jest wyceniana poniżej kosztów, a ustalenie wyceny punktu medycznego na poziomie 51 zł nie pokrywa kosztów działalności placówek i podwyżek przyznanych ich pracownikom w 2006 roku.

Dodatkowo część szpitali wciąż nie otrzymała pieniędzy z NFZ za tzw. nadwykonania z ubiegłego roku. W związku ze zmniejszającymi się wpływami do Funduszu nie wiadomo, czy zostaną w ogóle opłacone. Nie ma też pewności, czy NFZ zapłaci za tegoroczne nadwykonania. To natomiast odbija się negatywnie na ogólnej sytuacji finansowej szpitali, przez co ich zadłużenie znów rośnie.

NFZ: wycena świadczeń wzrosła

Jak wynika z analizy przygotowanej przez NFZ, na zmianie systemu rozliczania świadczeń szpitalnych skorzystały praktycznie wszystkie szpitale. Na przykład w przypadku placówek klinicznych średnia wartość hospitalizacji za II półrocze 2008 r. była wyższa w stosunku do I półrocza o 14,27 proc. Ponadto wartość przeciętnej hospitalizacji w marcu tego roku była wyższa niż za okres lipiec–listopad ubiegłego roku o ponad 12 proc. Tym samym o tyle wzrosła wartość kontraktów szpitali z Funduszem.

– W I półroczu ubiegłego roku średnio za jedną hospitalizację w naszym regionie Fundusz płacił 2206 zł. W tym roku jest to aż 3131 zł – mówi Jolanta Pulchna, rzecznik małopolskiego oddziału NFZ.

Dzięki JGP wzrosła więc wycena części świadczeń. NFZ twierdzi, że więcej płaci za procedury chirurgiczne (o 15–17 proc.), pediatryczne (7 proc.), okulistyczne (4 proc.) i urologiczne (4 proc.). Największy wzrost nastąpił w przypadku świadczeń z zakresu neonatologii. Wyniósł prawie 50 proc.

JGP wciąż z wadami

Sami dyrektorzy szpitali podkreślają, że faktycznie w przypadku części świadczeń zdrowotnych nastąpiła poprawa ich finansowania. Skorzystały na tym jednak placówki, które akurat wykonują te lepiej wyceniane świadczenia.

– Wciąż na bardzo niskim poziomie wyceniane są np. procedury wykonywane na oddziałach intensywnej terapii – ocenia Danuta Tarka, prezes Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej.

Ponadto wprowadzenie systemu JGP znacznie podniosło koszt udzielanych świadczeń zdrowotnych. Szpitale zostały zmuszone do zatrudnienia dodatkowych pracowników tylko do jego obsługi, musiały zakupić odpowiednie oprogramowanie i licencje. Wrosły też koszty hospitalizacji pacjentów.

– JGP narzuca szpitalom określony czas leczenia różnych chorób. Żeby otrzymać więcej środków za leczenie chorego, w wielu przypadkach trzeba go pozostawić w szpitalu dłużej – mówi Piotr Kuna, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Łodzi.

Szpitalom zostały również narzucone nowe wymagania wobec aparatury, jaką muszą posiadać, i liczby zatrudnionych specjalistów.

– Obecnie musi być dwóch lekarzy na każdym oddziale świadczącym określone usługi. Wcześniej było ich trzech na cały szpital i mogli wykonywać świadczenia na kilku oddziałach – mówi Piotr Kuna.