Od stycznia 2009 r. wszystkie firmy chcące prowadzić placówki opiekuńcze będą musiały mieć zezwolenie od wojewody. Wynika to z projektu nowelizacji ustawy o pomocy społecznej przygotowanego przez resort pracy. Za działanie bez zezwolenia grozić będą kary finansowe od 10 do 40 tys. zł. Wojewoda, który zyska nowe uprawnienia kontrolne, będzie mógł także zamknąć placówkę, jeśli uzna, że życie i zdrowie pensjonariuszy jest zagrożone.

Zezwolenie od wojewody

Przedsiębiorcy, którzy będą chcieli prowadzić działalność polegającą na całodobowej opiece nad osobami niepełnosprawnymi, przewlekle chorymi lub w podeszłym wieku, muszą uzyskać zezwolenie od wojewody. Następnie muszą zarejestrować się w ewidencji działalności gospodarczej w gminie.

- Bez zezwolenia nie będzie możliwe prowadzenie takiej działalności - mówi Marcin Chrapek, naczelnik w departamencie Pomocy i Integracji Społecznej w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Obecnie placówki komercyjne często świadczą tego typu usługi na podstawie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej jako pensjonaty, zakłady rehabilitacyjne czy socjoterapeutyczne. Świadczą usługi polegające na opiece nad ludźmi starymi, chorymi i niedołężnymi, zawierając umowy z pensjonariuszami lub członkami ich rodzin. W zakresie prowadzonej działalności wpisują na przykład usługi rehabilitacyjne lub dla ludzi chorych. Nikt nie sprawdza, czy w takich placówkach są zachowane odpowiednie standardy. Przewidują one, że np. budynek wielokondygnacyjny musi mieć windę dla niepełnosprawnych, gabinet medycznej pomocy doraźnej, pomieszczenia do terapii i rehabilitacji, palarnię, pralnię, suszarnię i pokoje o odpowiednim metrażu. Niewielu inwestorów chce ponosić koszty, aby spełnić te oczekiwania.

- Po wejściu w życie nowelizacji ustawy firmy będą musiały spełnić te standardy - mówi Lesław Nawacki, dyrektor zespołu prawa pracy i zabezpieczenia społecznego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Firmy prowadzące usługi opiekuńcze po uzyskaniu zezwolenia znajdą się w rejestrze prowadzonym przez wojewodę. Dzięki temu każdy, kto będzie chciał umieścić osobę starszą czy schorowaną ze swojej rodziny, łatwo sprawdzi, czy dana placówka działa legalnie. Ponadto firmy będą musiały umieszczać tablice informacyjne na budynkach, w których mieści się placówka.

- Na tablicy będą informacje o zakresie działalności przez nią prowadzonej, o udzielonym zezwoleniu i numerze wpisu do rejestru prowadzonego przez wojewodę, a także miejscu siedziby firmy - mówi Marcin Chrapek.

Zaostrzenie kar

Wojewoda będzie dysponował znacznie szerszym katalogiem sankcji finansowych dla firm nielegalnie (bez zezwolenia) prowadzących placówki. Będą one zależały od liczby pensjonariuszy. Jeśli w placówce przebywa do dziesięciu osób, wojewoda będzie mógł nałożyć karę w wysokości 10 tys. zł. Jeżeli więcej niż dziesięć osób, wzrośnie ona do 20 tys. zł. Przedsiębiorca, który prowadzi bez zezwolenia kilka placówek, zapłaci karę za każdą z nich. Na przykład, jeśli ma trzy ośrodki, wówczas będzie go to kosztowało nawet 60 tys. zł. W przypadku gdy nie zapłaci kary po uprawomocnieniu się decyzji o jej nałożeniu i nadal będzie prowadził placówkę, to sankcja wyniesie 40 tys. zł.

- Dotychczasowa kara finansowa w wysokości 10 tys. zł jest nieskuteczna - mówi Marcin Chrapek.

Dodaje, że wiele firm po zapłaceniu 10 tys. zł nadal prowadzi działalność bez zezwolenia.

Najostrzejszą dolegliwością dla firm przewidzianą w nowelizacji jest nakaz wstrzymania działalności placówki. Wojewoda wyda taką decyzję z rygorem natychmiastowej wykonalności, jeśli zdrowie lub życie pensjonariuszy będzie zagrożone.

- Dzięki temu będzie można natychmiast zapobiec patologicznym sytuacjom - mówi Mariola Cieśla, dyrektor wydziału polityki społecznej Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie.

Lepsza kontrola

Wraz z zaostrzeniem sankcji finansowych będą zatrudnieni dodatkowi inspektorzy w urzędach wojewódzkich.

- Tylko wtedy kontrola nielegalnych placówek będzie skuteczna - mówi Marcin Chrapek.

W nowelizacji przewiduje się, że inspektor będzie kontrolował nie więcej niż 25 instytucji, czyli domów pomocy społecznej, powiatowych centrów pomocy rodzinie i placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub w podeszłym wieku. Aby zrealizować ten postulat, trzeba będzie zatrudnić dodatkowo 124 inspektorów. Obecnie jest ich około 150. Na ten cel budżet przeznaczy około 5 mln zł.

- Obecnie w urzędach wojewódzkich jest za mało inspektorów do prowadzenia kontroli - mówi Tomasz Szurmak, dyrektor wydziału polityki społecznej opolskiego urzędu wojewódzkiego.

Na przykład w województwie lubuskim w wydziale do spraw pomocy społecznej zatrudnionych jest trzech inspektorów, w opolskim - pięciu, w pomorskim - sześciu.

- W takiej sytuacji nie można prowadzić skutecznej kontroli - mówi Tomasz Szurmak.

80 tys. pensjonariuszy przebywa w domach pomocy społecznej