zaloguj się do e-DGP
statystyki

Firmy szkolą się u krewnych inspektorów, aby uniknąć kar

skomentuj

Pracodawcy unikają kar, korzystając z usług firm prowadzonych przez rodziny inspektorów pracy. Kancelaria Premiera wystąpiła do Głównego Inspektora Pracy o zbadanie tego zjawiska. Przed każdą kontrolą inspektorzy pracy powinni składać oświadczenia, że nie są związani z kontrolowaną firmą.

Pracodawcy mogą liczyć na pobłażliwe traktowanie w trakcie kontroli Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), jeżeli korzystają z usług firm szkoleniowych lub doradczych prowadzonych przez członków rodzin inspektorów. Podobne przypadki dotyczą też wielu innych inspekcji i urzędów państwowych. Takie sygnały docierają do Julii Pitery, sekretarza stanu w Kancelarii Premiera, odpowiedzialnej za zwalczanie korupcji. Wystąpiła ona do Głównego Inspektora Pracy (GIP) o przedstawienie propozycji działań, jakie można podjąć, aby mu przeciwdziałać. Możliwe, że inspektorzy pracy będą częściej przeprowadzać kontrole w różnych okręgach i składać oświadczenia, że nie są związani z kontrolowanym przedsiębiorstwem.

Prosty system

Na podstawie rozmów z inspektorami pracy, którzy chcą zachować anonimowość, ustaliliśmy, jak firmy zabezpieczają się przed kontrolami PIP. Członek rodziny, najczęściej małżonek inspektora pracy, zakłada firmę szkoleniową lub doradczą świadczącą usługi z zakresu prawa pracy lub bhp. W trakcie pierwszych kontroli pracodawcy często proszą inspektorów, aby polecili im tego typu firmę. Zdarza się też, że sami inspektorzy proponują, aby pracodawca rozpoczął współpracę z danym przedsiębiorstwem.

Następnie korzystają z ich usług, a w zamian mogą liczyć na pobłażliwe traktowanie w trakcie kontroli, wcześniejsze poinformowanie o jej terminie lub rezygnację z nakładania mandatów. Inspektorzy mogą np. jedynie wystąpić o usunięcie nieprawidłowości.

Zdarzały się też przypadki, gdy niektórzy inspektorzy odmawiali udziału w kontroli danej firmy, bo wiedzieli, że ich kolega jest związany z danym przedsiębiorstwem.

– Zdajemy sobie sprawę z faktu, że członkowie rodzin inspektorów pracy prowadzą firmy zajmujące się problematyką ochrony pracy. Staramy się przeciwdziałać powstawaniu konfliktu interesów – mówi Tadeusz Jan Zając, główny inspektor.

Inspekcja bada

Na prośbę szefa Okręgowego Inspektoratu Pracy w Krakowie jego pracownicy także z oddziałów w Tarnowie i Nowym Sączu przekazywali dobrowolnie informacje o możliwym wystąpieniu konfliktu interesów.

– 10 inspektorów spośród 63, którzy odpowiedzieli na nasze zapytanie, potwierdziło, że ich rodziny prowadzą firmy zajmujące się ochroną pracy – mówi Tadeusz Fic, okręgowy inspektor pracy z Krakowa.

Największy problem zaobserwowano w oddziałach, a nie w siedzibie okręgu. Zakłady, w których pracowali członkowie rodzin inspektorów, zostały przekazane pod nadzór inspektorów z innego obszaru. Takich przypadków było kilkanaście.

– Dzięki otrzymanym informacjom mogłem też dokonać podziału zadań, uwzględniających przydział obszarów kontroli i poszczególnych zakładów między inspektorów, aby w jak największym stopniu zminimalizować ryzyko wystąpienia konfliktu interesów – dodaje Tadeusz Fic.

Komentarze: 16

  • 1: 1 z IP: 89.76.140.* (2009-06-09 06:55)

    To stary numer z brodą !!!

  • 2: wlo z IP: 83.26.240.* (2009-06-09 07:21)

    Jejku!! Ależ odkrycia ktoś dokonał!
    Może by tak rząd nakazał wszystkim głównym inspektorom w kraju zbadanie sprawy szkoleń, zleceń itp. zlecanych, zalecanych, wymuszanych na kontrolowanych firmach prac przez inspektorków różnej maści - bo jest tego mnóstwo - firmom "rodzinnym"?

  • 3: Związkowiec z IP: 212.191.130.* (2009-06-09 07:57)

    He, he - a jakoś nikt nie dostrzegł, że inspektorzy sami szkolą w firmach. Przykład z Łodzi - konkretnie Dalkia Łódź SA kiedyś Zespół Elektrociepłowni w Łodzi SA. W tej firmie szkolą inspektorzy i jak przychodzi do kontroli to inspektorzy, nooo nie ci sami, nic nie widzą.
    Polecam Głównej Inspekcji Pracy wyniki kontroli - śmiać się chce.
    Od kilku lat związki zawodowe zwracają uwagę na ten fakt, ale kto tam słuch głosu pracowników, "przecie to panie oszołomy są"

  • 4: aga z IP: 78.131.137.* (2009-06-09 09:05)

    A prości ludzie którzy chcą zaistnieć na rynku z firmą szkoleniową z branży bhp nie maja szans bo wszystko jest już obstawione przez kolesi norma to się nazywa POLSKA.

  • 5: specjalista BHP z IP: 83.11.213.* (2009-06-09 09:08)

    nie musi tu być firma rodzinna ale gorzej jest jak przychodzi inspektir pip-u na kontrolę stwierdza nieprawidłowości wyjmuje listę na której są adresy kolesiów którzy zajmuja się sprawami BHP i tylko z pośród nich musi sobie jednego wybrać a taka się ma na Podkarpaciu. przykłady mnożna mnożyć

  • 6: ZWIĄZKOWIEC 2 z IP: 83.10.217.* (2009-06-09 09:26)

    He,he- a jeszcze gorzej ,kiedy rodzina inspektora prowadzi kancelarię prawną,która otrzymuje zlecenia na usługi prawne po "pozytywnie" dla pracodawcy zakończonej kontroli - oczywiście przez tegoż inspektora.

  • 7: przemo z IP: 83.28.30.* (2009-06-09 13:09)

    To samo jest w geodezji! Nieograniczony dostęp do zasobów kartograficznych w starostwach, mąż szefowej wydziału który "oficjalnie" prowadzi firmę z usługami geodezyjnymi, a w rzeczywistości nie wie jak ustawić niwelator!

    A jak zrobi ci operat jakiś geodeta z innego regionu to mu się doczepią do wszystkiego. No więc jak chcesz mieć mapy do celów projektowych w 2 dni to trzeba iść do kogoś ze starostwa, bo inaczej to czekasz kilkanaście dni na cokolwiek. Oczywiście na papierze podpisuje się mąż, mapy wydrukowane są na sprzęcie starostwa i w czasie pracy urzędu. No i w wydziałach pracują czasem matka, syn i córka...

    To samo w przypadku funduszy unijnych, zwłaszcza przy rozdzielaniu kasy z RPO przez Urzędy Marszałkowskie czy WUP-y - idziesz do firmy która jest zaprzyjaźniona z włodarzami urzędu i wnioski przechodzą, ewentualnie potem się je poprawia. Zwłaszcza firmy prywatne są zmuszane brać odpowiednie firmy, "odpowiednio" droższe, bo bez tego to szkoda czas tracić. Już jednego z PSL-u córka chciała dom wybudować a nie pensjonat - tylko czekać jak takich afer będzie więcej, kwestia czasu.

    A ta Pitera to niech już się nie ośmiesza - durna baba która prze ponad 2 lata nic nie zrobiła dla transparentności w tym kraju! Miały by ustawy itp. i co - a NIC!

  • 8: Andrzej z IP: 80.51.9.* (2009-06-09 20:33)

    Wszystkie dziady pod kościołami o tym dawno już wiedzą , a tu Pani Pitera nagle to odkryła - ale mamy Eliota Nessa, ho, ho, ho...

  • 9: lisek z IP: 83.24.67.* (2009-06-11 11:12)

    a może zainteresujmy się niektórymi dyrektorami z Głównego Inspektoratu?? przeanalizujmy ich działalnosc - artykuły, szkolenia- są nastawieni tylko na robienie kasy. Ktos im na to pozwala. Wystarczy otworzyc jedną z kilku gazet z poradami prawnymi na temat prawa pracy. i... caly czas te same nazwiska? EKSPERCI. a moze zlikwidowac Ispekcję Pracy?? Porady inspektorów czesto nadają się do kosza, najpierw muszą poznac przepisy a pozniej doradzac ludziom, którzy w dobrej wierze liczac na pomoc ida do "specjalisty". Szkoda kasy na PIP ich konferencje, sympozja, SZTUKA DLA SZTUKI

  • 10: ~ z IP: 81.15.171.* (2009-06-15 10:16)

    "wcześniejsze poinformowanie o jej (kontroli) terminie" - przecież to jest obowiązek wynikający z ustawy o swobodzie działalności gospodarczej

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej

Sonda:

Czy zmiany w prawie budowlanym idą Twoim zdaniem w dobrą stronę?

Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter