47 uczelni wyższych otrzyma dodatkowe pieniądze na kształcenie w deficytowych zawodach. Osoby, które rozpoczną takie kierunki studiów, dostaną stypendia.
Publikacja: 22 sierpnia 2008, 03:00 Aktualizacja: 23 sierpnia 2008, 09:09
Dzięki rządowemu programowi tzw. kształcenia zamawianego od października tego roku naukę na kierunkach technicznych i przyrodniczych rozpocznie o 2,35 tys. studentów więcej. Połowa z nich co miesiąc będzie otrzymywać stypendia w wysokości około 1 tys. zł. Resort nauki i szkolnictwa wyższego chce w ten sposób zachęcić młodych ludzi do podejmowania kształcenia w zawodach deficytowych. Uczelnie, które będą umożliwiać naukę na tych kierunkach, otrzymają dodatkowe pieniądze.
- W tym roku chcemy przeznaczyć na ten cel 86 mln zł z unijnego Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki - mówi prof. Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego.
Przed podjęciem decyzji w sprawie podziału środków na ten cel rektorzy poszczególnych uczelni przekazali informację do resortu nauki o zwiększonej liczby przyjęć na kierunki ścisłe i przyrodnicze. Ze względu na konieczność negocjacji warunków dofinansowania uczelni m.in. z MF i Komisją Europejską dopiero wczoraj rząd opublikował listę szkół wyższych, które otrzymają dodatkowe pieniądze za kształcenie w deficytowych zawodach. Dlatego w roku akademickim 2008-2009 stypendia naukowe otrzymają osoby, które już dostały się na studia techniczne i przyrodnicze.
- Postaramy się, aby w kolejnych latach absolwenci szkół średnich jeszcze przed rekrutacją na studia wiedzieli o tym, że jeśli rozpoczną naukę na ścisłych kierunkach, będą mogli liczyć na pomoc finansową - zapewnia Barbara Kudrycka.
Z szacunków resortu wynika, że w latach 2007-2013 ze studiów zamawianych skorzysta 21 tys. studentów.
W tym roku resort nauki przekaże też 390 mln zł ze środków unijnych na rozwój infrastruktury i potencjału dydaktycznego uczelni, czyli np. otwieranie nowych kierunków studiów, e-learning oraz organizowanie staży i szkoleń. Pieniądze otrzymały 32 uczelnie spośród 287, które się o nie ubiegały. Najwięcej, bo aż 89 mln zł, przyznano Politechnice Warszawskiej.
- Do końca sierpnia chcemy ogłosić drugą edycję konkursu. Uczelnie będą walczyć o 300 mln zł - zapowiedziała prof. Maria Orłowska, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego
KIERUNKI ZAMAWIANE
1: Otto z IP: 80.52.173.* (2008-08-22 09:24)
Nonsens, bzdura, bezmyślność, idiotyzm... Doktorant na politechnice lub asystent dostaje 1000-1500 netto, nauczyciel uczący przyszłych studentów matematyki, fizyki, chemii itp. itd 850 netto na starcie...Jaka jest gwarancja, że po zakończeniu nauki absolwenci tych kierunków pozostana w Polsce??? Co ze studentami tych kierunków, którzy wcześniej zaciągnęli kredyty studenckie??? Co, jeżeli za ileś tam lat będzie krach gosp. a bedzie stanie się z ynzynierami, których nikt nie bedzie potrzebować w Polsce (były juz takie okresy)??? I na koniec: KIEDY KTOKOLWIEK, Z JAKIEJKOLWIEK PARTII, MINISTERSTWA ZACZNIE MYSLEĆ???
2: fggf z IP: 149.20.54.* (2008-08-22 10:36)
jakosc tych ynzynerow polskich pozostawia duyzo do zyczenia. ci najlepsi to tylko 10%.
3: Otto z IP: 80.52.173.* (2008-08-22 11:02)
Nie tylko jakość ynzynierów ale i polskich uczelni. Niby najlepszy UJm jest w trzeciej czy czwartej setce w rankingu światowym nie wspominając już o polskych polytechnykach. Lepiej ta kase przeznaczyć na rozwój kadry naukowej i osrodków badawczych bo patentów, osiągnieć na wielką skalę u nas raczej niewiele:))))) Zresztą co to za ynzynier po politechnice koszalińskiej filia Chojnice czy po jakiejs wyższej szkole tech w Rzeszowie.
4: inż. z IP: 79.186.64.* (2008-08-22 14:57)
Po co młodym robić wodę z mózgu.Czy po studiach dostaną pracę i godnie płatną? Wtedy już będzie inny minister i nne preferencje.Ja to pamiętam z przed lat.
5: a z IP: 78.8.9.* (2008-08-22 18:39)
Nieźli inżynierowie wykształceni za te dodatkowe pieniądze zatrudnią się tam, gdzie im dobrze zapłacą - najczęściej za granicą, a reszta pozostanie. I nadal nic nie drgnie, bo w pewnych zawodach nie zarabia się dużo poza większymi miastami. I to dotyczy każdego po studiach.
Inżynier automatyki przemysłowej znajdzie prawdopodobnie niezłą pracę w dużym mieście, ale wystarczy próg 100 tys. mieszkańców i brak kilku większych przedsiębiorstw i o etacie to będzie mógł pomarzyć...
do inż. Tak, można znaleźć. W tym kraju wykształcenie nie jest warunkiem dobrej pracy i płacy, przede wszystkim głowa na karku i odrobina sprytu. Ale bez niego tego sprytu potrzeba dużo więcej ;)
6: pollo z IP: 83.16.138.* (2008-08-24 09:37)
Pieniądze dawać tylko do najlepszych uczelni.
Pchając je do np.Chełma czy Sanoka to marnotrawstwo.
7: mturzystalodz z IP: 212.191.172.* (2008-08-24 17:59)
hehehehehe ;d a ja sie moi drodzy ciesze ze bede dostawal TYSIA co miesiac;D
8: osa z IP: 83.7.152.* (2008-08-24 18:37)
wszystko fajnie a może by tak tysiaka dla inżynierów którzy musieli podjąć pracę w innych branżach teraz mogliby wrócić do przemysłu
9: Tad z IP: 83.7.78.* (2008-08-24 19:48)
Kompletna bzdura .
Pracownik z wyższym wykształceniem technicznym i 38 lat stażu pracy nie może zarobić więcej tylko minimalne wynagrodzenie , bo firma mu nie daje . Natomiast pracownik fizyczny musi zarobić również minimum.
Pytanie - po co się uczyć i podnosić kwalifikacje , jak wynagrodzenie nie wzrasta, tylko wynosi tyle co dla pracownika po podstawówce.
Z minimalnego wynagrodzenia nie da się wyżyć i trzeba dodatkowo pracować w innych firmach.
Takie są płace w naszym kraju.
Pozdrawiam.
10: coco z IP: 79.186.191.* (2008-08-26 15:56)
Może zamiast pakować pieniądze w szkoły muzyczne i inne niczego nie wnoszące na rynek pracy uczelnie zainwestować w szkoły, które mają wykształcić studentów w deficytowych zawodach np Politechnika Szczecińska. Śmiech na sali
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Świadczenia przysługujące rolnikom, którzy przekazali gospodarstwo rolne w zamian za unijne renty strukturalne, są stałej wysokości i nie mogą być podwyższane, tak jak inne świadczenia wypłacane przez KRUS.