statystyki

Klich: dla cywilnych pracowników wojska podwyżka 180 zł brutto

26.05.2009, 17:43; Aktualizacja: 26.05.2009, 17:48
  • Wyślij
  • Drukuj

Średnio 180 zł brutto wyniesie podwyżka dla cywilnych pracowników wojska - poinformował minister obrony Bogdan Klich, który we wtorek podpisał w tej sprawie porozumienie ze związkowcami.





Klich poinformował, że wzrost wynagrodzeń w korpusie prac cywilnych wojska wyniesie średnio 180 zł brutto. Do tej kwoty będzie się zaliczać już wcześniej przyznana podwyżka o 90 zł brutto.

Minister przypomniał, że w latach 2001-2007 podwyżki dla pracowników cywilnych były procentowo mniejsze niż podwyżki wynagrodzeń żołnierzy zawodowych, tendencję tę udało się zatrzymać w ubiegłym roku i zgodnie z porozumieniem średnia płaca pracowników ma wzrosnąć o co najmniej 7 proc. (u żołnierzy zawodowych wskaźnik ten wynosi 6,9 proc.).

Pracownicy cywilni mają też w tym roku otrzymać jednorazową nagrodę przed 15 sierpnia - świętem Wojska Polskiego - i średnio nagroda ta będzie wyższa niż przeciętna tegoroczna nagroda dla żołnierzy zawodowych.

Związek Zawodowy Pracowników Wojska pikietował na początku ubiegłego tygodnia MON, domagając się 212 zł podwyżki brutto. W trakcie rozmów w ubiegłym tygodniu ustalono, że kwota ta zostanie wypłacona w części jako jednorazowy dodatek.

Wojsko jest pracodawcą dla 48 tys. cywilów (ok. 20 tys. osób związanych z wojskiem to pracownicy spółek skarbu państwa). Według danych NSZZ PW - jednego z czterech związków reprezentujących pracowników wojska - średnia płaca w tej grupie to ok. 1200-1300 zł.





  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:PAP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 12

  • 1: ela z IP: 89.78.145.* (2009-05-26 21:24)

    No tak dla budżetówki nie ma kryzysu.Kiedy to w sprywatyzowanych firmach zaciska się pasa,budżetówka ma się całkiem dobrze i to z pieniędzy podatników.To się nazywa szastanie pieniędzmi.

  • 2: Rem. z IP: 89.74.100.* (2009-05-27 11:06)

    W KAMASZE ICH.

  • 3: ol z IP: 89.76.241.* (2009-05-27 18:55)

    ciekawe ze jakos nikt nie zauważył że żołnierze dostali na początkaku roku najmniej ok 300zł netto podwyzki, a pensja pracownika wojska to cześto nawet nie 1/3 pensji żołnierz

  • 4: były pracownik wojska zszokowany tym prymitywnymśr z IP: 94.254.151.* (2009-05-28 07:22)

    Pracownicy wojska - to darmozjady, a żołnierze to obiboki. Jakby się zołnierze wzieli do pracy - to pracownicy wojska byliby niepotrzebni w jednostkach. zresztą są to często zmanierowane a prostackie i plotkarskie żony wojskowych, które do zadnej innej pracy biurowej się nie nadaja bo brak im wykształcenia (nawet bez matury pracyją panie na stanoiwskach) i wiedzy. Panadzakładowy układ jest przestarzały i wymagania kwalifikacyjne w obecnych czasach zbyt niskie) fatalne środoiwsko i mentalności są tych ludzi - tam pieniądze bierze się za nic. Źle Panie Ministrze, że nie znajac specyfiki pracy pracowników cywilnych - tak się ich foruje zamiast polikwidować obciążenia etatowe i włączyć fikcyjne zakresy obowiązków w opisy stanowisk zołnierzy w posczególnych sekcjach.!!!

  • 5: DO Roboty, a nie po pieniądze żołnierzy!!! z IP: 94.254.151.* (2009-05-28 07:45)

    Oj to wojsko - nie jednego od biedy uratowało, ale nikt nie robi nic więcej żeby sobą coś reprezentować tylko plotkuje, pije kawy, chodzi na polityczne rauciki i patrzy gdzie się *********** ć a gdzie podlizać, jeszcze za nic pieniadze biorą i wymagania mają. Jak praca nie pasuje na tych stanowiksach cywilnych - niech gdzie indziej poszuają - stanoiwsk sprzątaczek - bo o inne z kwalifikacjami tych pań w większosci jest trudno. I tak chodzac z głową wysoko - słoma z butów wystaje ale wymagania są wyższe niż urzędników w urzędach samorządowych. Fikcja - nie praca = pracownik wojska. nawet na żołnierzy te panie się nie nadają bo trzeba mieć w głowie, a nie na języku i ... A kto nalezy do związków - tak naprawdę, kto ratunku szuka w stabilnej pracy - bo gdzie indziej musiałby sprzątać a na stanoiwsku "śmiało rozstawia swój kompleks".

  • 6: Nie żona żołnierza z IP: 83.11.58.* (2009-05-29 12:33)

    Z przykrością przeczytałam moim poprzedników. Nie jestem niewykształconą żoną zołnierza zawodowego. To życie zmusiło mnie do pracy w jednostce wojskowej. Posiadając tytył magisterski, studia podyplomowe oraz kilka dość znaczących kursów dających konkretne uprawnienia (również w cywilu, a opłacałam i studia i kursy z własnych pieniędzy), z 20 letnim stażem pracy zarabiam 1450 zł "na rękę". I zapewniam moich przedmówców, że nie mam czasu w pracy na plotki itp. sprawy. Proszę "ludziska" nie uogólniajcie, nie mierzcie wszystkich jedną miarą. Pracujac w jednostce wojskowej za tak marne pieniądze pocieszam się tylko myslą, że nabywam doświadczenie i umiejęności których nie zdobędę w "cywilnym zakładzie". Zapewniam watpiących w to co mówię, że w moim przypadku mam co robić i na nadmiar wolnego czasu nie narzekam. Pozdrawiam

  • 7: były kilkuletni pracownik wojska z IP: 188.33.109.* (2009-06-21 13:08)

    proszę Pani, żadnych umiejetności "lepszych" nie zdobędzie Pani w wojsku, wiem co piszę bo pracowałam w wojsku i wspominam ten czas jako uwstecznienie się, zaciskanie zębów w rozmowach z ograniczonym środowiskiem tępych ludzi, którzy o niczym innym niż innych rozmawiać nie potrafili, jak ktoś dostał więcej parę groszy to by zakrakali, a jak ktoś miał dodatkowe zajęcie - to w wojsku nic juz nie powinno przysługiwać i nieważne że ktoś pracował 14 godzin dziennie a ktoś leżał i plotkował - wszyscy mieli mieć tyle samo. Jak jest Pani osobą o nieograniczonych poglądach i operatywną to poza wojskiem znajdzie sobie Pani lepszą pracę za godne wynagrodzenie. A pieniądze 1450 netto - to i tak jest to spora kwota za niewiele robienie w wojsku. Skoro tylko się Pani na pieniądze skarży a nie pracę - to właśnie niecnierobienie i schematyczną pracę wręcz bez myślenia sobie Pani tam chwali. na wolnym rynku zarabia się wiecej ale większość pracowników wojska sobie nie da rady - bo tam nie ma czasu na swobodene odtwarzanie, błędy i wieczne dyskusje o obiadach i innych ludziach, ile kto zarabia i z jakiego domu pochodzi i z kim miał romanse>Wiem co piszę!!!

  • 8: wiki z IP: 89.76.205.* (2009-10-05 17:53)

    witam,
    jestem żoną żołnierza zawodowego i pracowałam w JW na cywilnym etacie przez 12 lat. ponieważ mój mąż został przeniesiony zwolniłąm się i znalazłam pracę w polskim przedstawicielstwie zachodniego producenta. praca biurowa, pensja większa. co robię? NIC. Życie biurowe w cywilu - super wyposażony gabinecik, internet, cisza, spokój. wszyscy w biurze obijają się o siebie, bo wyniki robią i tak handlowcy. ploty, fajka, kawa, jakiś kwit albo telefon. Teraz wiem, że żyję. mam czas w pracy na wszystko. NIKT mi nie powie, że w prywatnej firmie to się haruje. harowałam, ale przez 12 lat. Pracownicy wojska - walczcie o swoje. a co do Pana KILKULETNIEGO PRACOWNIKA (ale nick, ufff) - faktycznie jest pan ograniczony, jeśli cały świat mierzy pan swoją miarą. jeśli pracował pan na zasadzie "jaka płaca taka praca" to nie dziwię się, że musiał pan posłuchać o sobie przykrych rzeczy. poza tym, praca często jest schematyczna. można tak powiedzieć o pracownikach urzędów statystycznych, sekretarkach, księgowych, handlowcach itp. istotne by wykonywać ją dobrze, bo ona MUSI być wykonana.
    Uogólniając: wszędzie są równi i równiejsi, pracujący i obiboki, równoległe etaty gorsze i lepsze. pisanie takich rzeczy jak sfrustrowany poprzednik to niesprawiedliwość, jak każde uogólnienie.

  • 9: pracownica wojska z IP: 212.244.106.* (2010-02-06 05:34)

    Zgadzam się z Panią "WIKL". W wojsku pracowników cywilnych mierzy się tylko taką miarą ciesz się że pracujesz bo na twoje miejsce są setki innych, Szczególnie dotyczy to jednostek w małych jednostkach gdzie o pracę jest trudno. Bardzo często my pracownicy wykonujemy pracę za kadrę i za tych profesjonalnych szeregowych zawodowych, którzy zarabiają dużo więcej od nas, a mają wykształcenia gimnazjalne.Nas się dyskryminuje mimo iż naprawdę minęły czasy gdy w kancelariach siedziały żony oficerów bez wykształcenia. Teraz pracuja już osoby naprawdę wykształcone, a ten pan czy ta pani która pisze o niekompetencjach i braku naszego wykształcenia to pisze tylko o sobie. Bo naprawdę pisząc takie rzeczy trzeba być osobą tyko i wyłącznie z podstawowym wykształceniem i trzeba było się zwolnić z wojska albo ich zwolniona własnie z powodu jego braku. Dlatego nie wyrażajmy opinii o wszystkich, bo ja dobrze wiem jak się pracuje w innych firmach i za jakie pieniądze. My bardzo często musimy wspomagać szanowny MON zakupem papieru ksero, długopisów tuszy do drukarek, bo tego brakuje a praca musi być wykonana. Oszczędności trzeba szukać tam gdzie można likwidując WAKI, tam dopiero są wykształciuchy, nić nie robią na niczym się nie znają a pieniądze biorą. Każdy jeden pracownik ma swojego kierownika.Po co zatrudnia się firmy sprzątające, które biorą grube pieniądze i nic nie robią, już dawno w naszych kancelariach nie było tak brudno jak jest teraz. Kiedyś była pani która sprzątała i było naprawdę czysto. Szukajmy oszczędności tam a nie na tych co naprawdę dają z siebie dużo.

  • 10: K.T. z IP: 82.177.217.* (2010-04-11 06:26)

    Dlaczego nie sie zwolni sie pracownikow ktorzy pracuja 4 godz dziennie a reszte przesiedza bo etat nie wymaga calego.

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Galerie