Lekarze laryngolodzy przekazują pacjentów firmom protetycznym sprzedającym aparaty słuchowe. Te natomiast korzystają ze środków NFZ.
Publikacja: 26 maja 2009, 11:10 Aktualizacja: 26 maja 2009, 11:11
Firmy protetyczne przebijają się w oferowaniu lekarzom coraz większych kwot za pacjentów. Według szacunkowych ocen przez tego rodzaju nieuczciwe praktyki co roku z publicznych pieniędzy wypływa około 20 mln zł.
Przeciętny wiek osoby korzystającej z zaopatrzenia w aparat poprawiający słyszenie to 65–70 lat. Takiemu pacjentowi proponuje się przejście swoistej ścieżki zdrowia. Żeby bowiem otrzymać aparat słuchowy, chory w pierwszej kolejności musi zgłosić się do lekarza rodzinnego, który następnie skieruje go do laryngologa. Ten natomiast chętnie wskazuje teoretycznie najlepszy zakład protetyczny, gdzie aparat może być wykonany. W praktyce to jest ten, który najlepiej mu za tego pacjenta płaci.
Chorzy nie są świadomi tego, że są manipulowani.
– Lekarz ma u siebie ulotki trzech firm protetycznych, przez co pacjent ma wrażenie stawianego przed nim wyboru. Po wykonanym badaniu lekarz z renomowanego warszawskiego szpitala skierował mnie w miejsce, gdzie miałem dobrać odpowiedni aparat. Kiedy odpowiedziałem, że córka może mi załatwić taniej, bo pracuje w tej branży, lekarz odparł, że nie da mi zlecenia, bo tam nie robią tego fachowo – mówi 78-letni pan Mieczysław z Warszawy, który niedosłyszy na oboje uszu.
O tym problemie nie mówi się oficjalnie. Dystrybutorzy aparatów słuchowych zamiast starać się o pacjenta, zabiegają o lekarza.
– Niezbędna jest zmiana systemu, bo obecny jest chory, a pacjent musi za ten proceder bezpośrednio lub pośrednio zapłacić – mówi profesor J. Bożydar Latkowski, nestor polskiej laryngologii, członek honorowy Polskiego Towarzystwa Otolaryngologicznego i Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.
Podstawa programowa kształcenia w zawodzie protetyk słuchu jest tak skonstruowana, aby nie wkraczać w kompetencje lekarza. Szkoła kształcąca w zawodzie protetyka słuchu umożliwia absolwentom, po otrzymaniu świadectwa, przystąpienie do egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe.
– W związku z tym to właśnie oni powinni mieć także, obok lekarza, możliwość wypisywania zleceń na aparaty słuchowe – stwierdza Lidia Liro, dyrektor Zespołu Medycznych Szkół Policealnych, przy ulicy Świętojerskiej w Warszawie, która kształci protetyków słuchu.
Do szkoły docierają opinie, że lekarz często nawet nie widzi pacjenta, bo zlecenie na aparat załatwia za niego rodzina lub opiekunowie.
– Protetycy dysponują profesjonalnym sprzętem i posiadają warunki do wykonania kompleksowego badania, a w gabinetach lekarskich takiego sprzętu niejednokrotnie nie ma. Droga pacjentów musi być uproszczona – twierdzi Lidia Liro.
1: No comments z IP: 85.128.78.* (2009-07-07 22:03)
Protetycy dysponują profesjonalnym sprzętem i posiadają warunki do wykonania kompleksowego badania, a w gabinetach lekarskich takiego sprzętu niejednokrotnie nie ma. Droga pacjentów musi być uproszczona – twierdzi Lidia Liro - Lidia Liro, dyrektor Zespołu Medycznych Szkół Policealnych, przy ulicy Świętojerskiej w Warszawie, która kształci protetyków słuchu.
2: Beata Klimek z IP: 77.65.150.* (2011-05-12 10:22)
Właśnie w Bochni trwa bezpłatne badanie słuchu w prywatnej przychodni << Remedium...polega ono na wizycie u protetyka,który poleca aparaty słuchowe...Zaproszenia rozsyłane po domach są firmowane nazwiskiem i zdjęciem Profesora autora niniejszego artykułu...Jestem ciekawa czy jest na to zgoda Profesora...!!
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Świadczenia przysługujące rolnikom, którzy przekazali gospodarstwo rolne w zamian za unijne renty strukturalne, są stałej wysokości i nie mogą być podwyższane, tak jak inne świadczenia wypłacane przez KRUS.