W marcu Sejm odrzucił weto prezydenta do nowelizacji ustawy o systemie oświaty, która m.in. obniża wiek obowiązku szkolnego z siedmiu do sześciu lat. W nowelizacji zapisano, że wszystkie sześciolatki obowiązkowo do szkół mają trafić od 2012 roku. Rok wcześniej wprowadzony będzie obowiązek rocznego wychowania przedszkolnego dla wszystkich dzieci 5-letnich.

Według danych przedstawionych w poniedziałkowym wydaniu "Gazety Wyborczej", zebranych przez jej dziennikarzy w kilkunastu miastach Polski, w największych z nich odsetek sześciolatków zapisanych do pierwszych klas waha się między 2 a 3,8 proc. Najwięcej dzieci zapisano w Gdyni (14 proc.), najmniej w Olsztynie (kilkoro na ponad 1000).

"Projekt ma być formą weta ludowego, ponieważ i tak rodzice de facto zawetowali tę reformę, nie zapisując sześciolatków do pierwszych klas. Chcemy, by rząd wycofał się z niej, skoro wycofał się z jej finansowania, zamrażając 300 ml zł na jej dofinansowanie. Obecnie 15 osób zawiązało komitet do zgłoszenia tej inicjatywy i jesteśmy w fazie przygotowania projektu dla legislatorów. Będziemy zbierać tysiąc podpisów, po ich zebraniu zgłosimy się do marszałka Sejmu i wtedy rzecz nabierze oficjalnego biegu. Potrzebne wówczas będzie zebranie 100 tys. podpisów do zgłoszenia projektu do prac Sejmu" - opowiadał Elbanowski.

W jego opinii, obecnie dramatycznie brakuje miejsc w przedszkolach - podczas gdy jeszcze kilkanaście lat temu, jeżeli chodzi o upowszechnienie edukacji przedszkolnej, byliśmy na wysokim poziomie. "Niestety w ostatnich latach prawie połowę przedszkoli zlikwidowano. Dlatego uważam, że bardzo istotne jest odtworzenie tej bazy przedszkolnej. I z tym związana jest druga inicjatywa zgłaszana przez nas w projekcie ustawy o oświacie, wnioskująca o objęcie subwencją oświatową przedszkoli, w których obecnie pobierane są opłaty" - mówił Elbanowski.

Jak podkreśliła obecna na konferencji posłanka niezrzeszona Bożena Kotkowska, wielu rodziców nie wie, że dzieci od 3 do 6 lat mają ustawowo zapewnionych 5 godzin darmowej nauki przedszkolnej na realizację podstawy programowej. "Czyli za darmo każde dziecko 5 godzin ma prawo przebywać w przedszkolu. Obecnie w państwowych przedszkolach pobiera się opłatę stałą, jednak nie wiadomo za co. Są wyroki sądów, które stwierdzają bezprawność tych opłat. Obecnie rodzice nie tylko płacą za państwowe przedszkola, lecz w dodatku kiedy dzieci są chore, nie otrzymują zwrotu żadnej części opłat" - powiedziała Kotkowska.

Karolina Elbanowska z akcji "Ratuj Maluchy" zaznaczyła, że rodzice nie akceptują również podstawy programowej wprowadzanej przez reformę. "Wydaje się, że przez jej wprowadzenie dojdzie do sytuacji, że dzieci trzeba będzie dodatkowo dokształcać, ponieważ zaakceptowano archaiczny program i obawiamy się braków w edukacji" - zaakcentowała Elbanowska.

Przedstawiła także inicjatywę powołania instytucji Rzecznika Praw Rodziców. "2 maja powołaliśmy Rzecznika Praw Rodziców, który będzie lobbować na rzecz poszanowania praw rodziców do decydowania o edukacji swoich dzieci oraz na rzecz polityki prorodzinnej w Polsce, której w tej chwili po prostu nie ma" - mówiła Elbanowska.

Poinformowała również o inauguracji strony www.rzecznikrodzicow.pl, gdzie będą na bieżąco zamieszczane informacje na temat losów zaprezentowanych inicjatyw.

Resort edukacji będzie zachęcać do posyłania sześciolatków do pierwszych klas. "Nie będziemy się biernie przyglądać, jeżeli okaże się, że w szkole X rodzice wciąż nie posyłają dzieci do pierwszej klasy, nadzór pedagogiczny sprawdzi, co ich odstrasza, czego tam brakuje" - powiedziała "Gazecie Wyborczej" minister edukacji narodowej Katarzyna Hall.

Jak zapowiedziała, w przypadku zbyt małej liczby rodziców posyłających sześciolatki do szkół, resort rozważy, czy nie przedłużyć daty wprowadzenia dla nich obowiązkowej edukacji szkolnej o rok lub dwa.