"Zrobiliśmy pół kroku do przodu, strona resortowa wyszła nam naprzeciw" - powiedział Jagiełło po spotkaniu w MON z udziałem wiceministra Czesława Piątasa.

Nadzieję na porozumienie wyraził także minister obrony Bogdan Klich. "Liczę, że się porozumiemy; liczę na zrozumienie sytuacji finansowej, w jakiej jest Ministerstwo Obrony Narodowej" - powiedział. Zapewnił, że z "równą troską traktuje żołnierzy zawodowych i pracowników cywilnych wojska". "Obie te kategorie zawodowe to moi ludzie" - powiedział.

"Uzgodniliśmy, że kwota 212 zł pozostaje nienaruszona, do piątku będziemy w związku dyskutowali nad podziałem tej kwoty - część ma zostać wypłacona jednorazowo, część w formie dodatków" - powiedział Jagiełło. Wyraził przekonanie, że w piątek związek i MON osiągną w tej sprawie porozumienie.

Klich wyjawił, że delegacja MON miała "złożyć zapewnienie, że wzrost wynagrodzeń dla pracowników cywilnych wojska nie będzie mniejszy niż ten wśród żołnierzy zawodowych - czyli co najmniej 6,9 procent. Szef MON podkreślił, że jest to większy wzrost niż ten, do którego zobowiązuje go ustawa budżetowa.

"Pracownicy otrzymali dotychczas po 80 zł brutto (50 zł netto)"

W poniedziałek i wtorek pracownicy jednostek wojskowych i pracujących dla armii zakładów remontowo-produkcyjnych pikietowali MON, domagając się wypłaty uzgodnionych na początku kwietnia podwyżek 212 zł brutto. Jak informował Jagiełło, pracownicy otrzymali dotychczas po 80 zł brutto (50 zł netto).

O pomoc w realizacji podwyżek związkowcy zaapelowali do premiera Donalda Tuska. Pracownicy domagają się powiązania ich płac z przeciętnym uposażeniem żołnierzy zawodowych oraz przedstawienia planów zatrudnienia w wojsku na najbliższe lata.

W wojsku pracuje ok. 70 tys. pracowników cywilnych. Blisko 50 tys. to pracownicy sfery budżetowej, 20 tys. jest zatrudnionych w spółkach skarbu państwa, szpitalach wojskowych, instytutach naukowo-badawczych i uczelniach. Jak podaje związek, średnia płaca pracownika wojska to 1200 - 1300 zł.