Wprowadzenie dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych ma dodatkowo zachęcić szpitale do przekształcenia w spółki. Firmy ubezpieczeniowe nie podpiszą umów z placówkami, które nie oferują wyższego standardu leczenia. Zbyt niska wycena świadczeń zdrowotnych może ograniczyć rozwój rynku dodatkowych polis zdrowotnych.
Publikacja: 19 maja 2009, 03:00
Ministerstwo Zdrowia przedstawiło założenia do projektu ustawy o dobrowolnych ubezpieczeniach zdrowotnych. Pacjentów do ich wykupienia ma zachęcić ulga podatkowa. Świadczeniodawców – możliwość zarobienia dodatkowych pieniędzy. Do systemu lecznictwa ma wpłynąć dzięki temu dodatkowe 6–8 mld zł.
Część dyrektorów szpitali uważa jednak, że realizacja pomysłu resortu zdrowia jest zagrożona. Po pierwsze rząd chce wprowadzić ograniczenia w wysokości stawek za świadczenia, jakie prywatni ubezpieczyciele będą mogli proponować placówkom. Po drugie, klientów komercyjnych będą mogły przyjmować tylko niepubliczne szpitala, a tych wciąż jest niewiele. Po trzecie, przynajmniej połowa szpitalnych budynków wymaga generalnych remontów. W obecnym stanie placówki te nie są więc w stanie zapewnić lepszych warunków pobytu i leczenia tzw. pacjentom komercyjnym.
Ewa Kopacz, minister zdrowia, deklaruje, że już ponad 80 samorządów jest zainteresowanych przekształceniem podległych im publicznych szpitali w spółki prawa handlowego. Ma ich do tego zachęcać perspektywa spłaty przez budżet części ich długów. Ta liczba może ulec zwiększeniu, jeżeli samorządy poważnie potraktują zapowiedzi resortu zdrowia o wprowadzeniu systemu dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.
– Tylko niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej mogą przyjmować pacjentów na warunkach komercyjnych – uzasadnia minister zdrowia.
To natomiast jest równoznaczne z tym, że te placówki, które w dalszym ciągu będą działać w formie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (SP ZOZ), nie będą miały możliwości podpisywania umów z prywatnymi ubezpieczycielami.
– Możliwość pozyskiwania dodatkowego źródła finansowania jest bardzo ważna dla szpitali. Dlatego może stanowić istotną zachętę do zmiany formy prawnej dla jeszcze niezdecydowanych – uważa Renata Jaźdź-Zalewska, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Niepublicznych Szpitali Samorządowych.
Podobnego zdania są przedstawiciele szpitali powiatowych, których jest najwięcej.
– Możliwość przyjmowania zarówno pacjentów, których leczenie jest opłacane ze środków NFZ, jak i prywatnych, daje możliwość zwiększenia dochodów szpitala nawet o 10–15 proc. – uważa Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.
Jednak na razie w niepublicznych szpitalach, które już od kilku lat działają jako spółki, pacjenci komercyjni to zaledwie kilka procent wszystkich osób przyjmowanych w ciągu roku.
1: POLAK z IP: 77.113.0.* (2009-05-19 07:17)
KRECIC LODY ZA WSZELKA CENE PANI KOPACZ!!! A KTO POMYSLAL O PACJENTACH??
2: Covar z IP: 87.64.107.* (2009-05-19 12:52)
Na jakich zasadach beda dzialac prywatni ubezpieczyciele? Czy na takich jak w USA? W Stanach prywatni ubezpieczyciele zabieraja 15% ze skladki na pokrycie kosztow administracji, a publiczni np. Medicare 2%.
3: Zlikwidować koryto! z IP: 217.153.246.* (2009-05-19 15:22)
Wolny rynek sie p. Kopacz w głowie nie mieści. Musi być ograniczenie godzin i kwot dla prywatnych lecznic? A czemuż to takie ograniczenia? Czemu NFZ i państwowe szpitale boją się konkurencji?
Bo wiedzą, że są niewydolne, że źle gospodarują kasą i marnują ja an lewo i prawo.
Wiadomo, że za pacjentem ubezpieczonym w np PZU itp faktycznie idą pieniądze a nie to co obiecywali kolejni "reformatorzy". W tej sytuacji szpitale chętniej leczą ludzi na normalnych zasadach a nie NFZ.
Państwo powinno przestać okradać obywateli i oddać nam składki zabierane na NFZ a następnie zaproponować ubezpieczenie nawet w państwowym NFZ albo w prywatnej firmie - gdzie kto chce.
Wtedy byśmy zobaczyli kto się utrzyma. wtedy okazałoby się ile zostaje w kieszeni po ubezpieczeniu na wolnym rynku. Skończy się korupcja i marnotrawstwo pieniędzy emerytów i rencistów - ta cicha eutanazja, która trwa od 60 lat i końca nie widać.
4: M&M z IP: 194.50.61.* (2009-05-25 14:53)
Do lp.3 - niewiedza (żeby nie powiedzieć głupota) nie zna granic. Prywatne ubezpieczenia już są, tylko najpierw sprawdź, co i za ile oferują. Za składki jakie w większości przypadków odprowadza sie teraz na NFZ prywatni ubezpieczyciele zaproponują co najwyżej świadczenia podstawowe. Prywatni ubezpieczają najchętniej młodych, zdrowych i bogatych, bo na nich zarobią. Natomiast starszych i schorowanych z pewnością na pełne ubezpieczenie się u prywatnego nie będzie stać.

Narodowy Fundusz Zdrowia teoretycznie umożliwia przesłanie wniosków o europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego drogą elektroniczną. Tyle że odpadają te, na których brakuje... własnoręcznego podpisu.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?