Przy ogrodzeniu ministerstwa demonstrujący - pracownicy jednostek wojskowych z całego kraju - rozpostarli transparent z napisem "Ministerstwo Obietnic Niezrealizowanych".

Jak powiedział przewodniczący NSZZ Pracowników Wojska Zenon Jagiełło, chodzi o uzgodnioną na początku kwietnia kwotę 212 zł brutto. Według Jagiełły minister postanowił, że cywilni pracownicy otrzymają po 80 zł brutto (50 zł netto) więcej, a pozostałą kwotę zapisaną w ustawie budżetowej pozostawił na razie do dyspozycji MON.

"Pracownicy wojska to najmniej zarabiająca grupa zawodowa w sferze budżetowej"

W petycji, którą delegacja demonstrujących przekazała MON, związkowcy napisali, że pracownicy wojska to najmniej zarabiająca grupa zawodowa w sferze budżetowej (zwracali na to uwagę na początku maja w liście do premiera Donalda Tuska). We wtorek tę samą petycję zamierzają przekazać premierowi. Domagają się m.in. powiązania wynagrodzenia pracowników wojska z przeciętnym uposażeniem żołnierzy zawodowych oraz przedstawienia planów zatrudnienia w wojsku na najbliższe lata.

Rzecznik MON Robert Rochowicz wyraził zdziwienie protestem, zaznaczając, że rozmowy trwają. "Spotkania odbywały się w ubiegłym tygodniu, w piątek wiceminister Czesław Piątas przedstawił konkretne propozycje w sprawie podwyżek" - powiedział rzecznik. Kolejne spotkanie ma się odbyć w środę.

W ubiegłym tygodniu, po rozmowach ze związkowcami, minister Bogdan Klich zapowiedział, że decyzja, czy będą dodatkowe środki na podwyżki dla pracowników cywilnych wojska, zostanie podjęta między 25 a 31 maja, po zakończeniu renegocjacji umów z przemysłem obronnym.

Według danych NSZZ PW w wojsku jest zatrudnionych ok. 70 tys. pracowników cywilnych, w tym blisko 50 tys. to pracownicy sfery budżetowej. We wtorek pod MON ma demonstrować kolejna reprezentacja cywilnych pracowników armii.