Rząd podtrzymuje propozycje podwyższenia pensji nauczycieli w 2009 dwukrotnie po 5 proc. Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się 50-proc. wzrostu wynagrodzeń w ciągu dwóch lat. Realne podwyżki pensji mogą być niższe, bo rząd chce umożliwić samorządom wydłużenie pensum nauczycieli.
Publikacja: 20 sierpnia 2008, 03:00
W tym tygodniu rząd i związki zawodowe rozpoczną kolejną turę rozmów m.in. w sprawie wynagrodzeń nauczycieli. Resort edukacji chce, aby od stycznia 2009 r. największe podwyżki płac otrzymali nauczyciele stażyści, bo zachęci to młode, dobrze wykształcone osoby do pracy w szkole. Z opinią tą zgadzają się związki zawodowe, ale domagają się, aby równomiernie wzrosły także pensje nauczycieli mianowanych i dyplomowanych. Chcą także, aby rząd podjął negocjacje w sprawie wcześniejszych emerytur nauczycieli oraz wycofał się z propozycji wydłużenia pensum pedagogów. Związki zapowiadają protesty, jeśli rząd nie będzie uzgadniał z nimi najważniejszych zmian w ustawie o systemie oświaty i Karcie Nauczyciela.
Mimo że negocjacje w sprawie wynagrodzeń nauczycieli trwają już od trzech miesięcy, rząd i partnerzy społeczni nie wypracowali wspólnego stanowiska w tej sprawie. Rząd zaproponował, aby w przyszłym roku pensje nauczycieli wzrosły dwukrotnie po 5 proc. (w styczniu i we wrześniu). Średnie wynagrodzenie nauczycieli stażystów we wrześniu przyszłego roku byłoby wyższe od obecnego o 586 zł, nauczycieli kontraktowych o 413 zł, mianowanych o 316, a dyplomowanych o 381 zł. Związek Nauczycielstwa Polskiego oraz NSZZ Solidarność zgadza się tylko na pierwszą z wymienionych kwot.
- Domagamy się podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych wszystkich nauczycieli o 50 proc. w ciągu dwóch lat - mówi Sławomir Broniarz, prezes ZNP.
Podkreśla, że związek chce negocjować z rządem wysokość zasadniczego, a nie średniego wynagrodzenia nauczycieli. Zgodnie z ustawą z 7 września 1991 o systemie oświaty (t.j. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z późn. zm.) samorządy powinny uchwalać takie regulaminy wynagrodzeń, aby pensje nauczycieli osiągały średnią określoną w ustawie, ale część gmin i powiatów nie wywiązuje się z tego obowiązku. Wielu pedagogów otrzymuje więc wynagrodzenie zasadnicze, które ustala minister edukacji.
Związki zwracają uwagę na konieczność równomiernych podwyżek wynagrodzenia wszystkich nauczycieli, ale rząd dąży do zmniejszenia różnic w wynagrodzeniach stażystów, nauczycieli kontraktowych, mianowanych i dyplomowanych. Dlatego zaproponował, aby wynagrodzenie tych pierwszych, które dziś jest zdecydowanie najniższe, wyniosło 100 proc. kwoty bazowej określonej corocznie w ustawie budżetowej (obecnie wynosi 82 proc.).
- Wzrost wynagrodzeń na pewno zachęci młodych ludzi do podejmowania pracy w szkole - tłumaczy Krystyna Szumilas, wiceminister edukacji narodowej.
- Wielu młodych nauczycieli rezygnuje z pracy, bo są rozczarowani warunkami płacy i pracy - dodaje Marek Pleśniar, dyrektor Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Zarządzającej Oświaty.
Trudnym tematem rozmów rządu i związkowców będzie też możliwość zwiększenia liczby zajęć obowiązkowych prowadzonych przez nauczycieli. Rząd zaproponował, aby samorządy mogły wydłużyć obecne 18 godz. pensum maksymalnie o cztery godziny. Zdaniem związków spowoduje to, że realne podwyżki dla nauczycieli będą niższe od proponowanych przez rząd, bo będą oni prowadzić więcej zajęć.
- Dodatkowo pensum np. wychowawców może wzrosnąć nawet do 40 godz. tygodniowo - mówi Wojciech Jaranowski z NSZZ Solidarność.
Podkreśla, że zmiana ta może się także przyczynić do zwolnień niektórych nauczycieli po to, aby pozostali wypracowali większą liczbę godzin. Z opinią tą nie zgadza się resort edukacji.
- W oświacie jest 75 tys. etatów, które można obsadzić, jeśli nauczyciele nie mieliby nadgodzin - mówi Krystyna Szumilas.
Podkreśla też, że od września 2009 r. obniżony zostanie wiek szkolny, więc zwiększy się liczba uczniów i klas w szkołach podstawowych.
- Wymiar zajęć obowiązkowych nauczycieli powinien być określony w ustawie o systemie oświaty - mówi Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz i członek Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.
Jego zdaniem, rady gmin i powiatów, które miałyby prawo do wydłużania pensum, czesto nie mają kompetencji, aby podejmować tak szczegółowe decyzje dotyczące oświaty.
Związki zawodowe chcą także, aby rząd podjął z nimi dyskusję na temat wcześniejszych emerytur dla nauczycieli. Zgodnie z rządowym projektem ustawy o emeryturach pomostowych, pedagodzy byliby pozbawieni takiego przywileju, choć obecnie mogą skorzystać z emerytury po 30 latach pracy.
- Rząd musi zachęcać nauczycieli do wykonywania zawodu przez dłuższy okres, przede wszystkim poprzez wzrost płac - uważa Sławomir Broniarz.
Jednak jego zdaniem, powinien pozostawić im także możliwość przechodzenia na wcześniejszą emeryturę. Od kilkunastu lat do szkół trafiają roczniki niżu demograficznego. Wielu nauczycieli po 50 roku życia będzie zagrożonych bezrobociem.
- Nie przewidujemy zmiany stanowiska w sprawie emerytur pomostowych nauczycieli - mówi Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister pracy i polityki społecznej.
Tłumaczy, że nauczyciele po 30 latach pracy otrzymują niskie świadczenia. Po wcześniejszym przejściu na emeryturę otrzymują je przez długi okres, choć krócej opłacali składki. Żadna ekspertyza z zakresu medycyny pracy nie wykazała też, że starsi nauczyciele pracują gorzej od młodych.
2,72 mld zł mają kosztować podwyżki dla nauczycieli
źródło:
GP
1: prawda z IP: 212.126.29.* (2008-08-20 08:10)
podwyżki pensji tak ale tylko wtedy jak zwiększy się liczbę godzin pracy w tygodniu. :) pierwszy !
2: Wyborca z IP: 83.31.46.* (2008-08-20 08:10)
Rządząca "Unia Wolności" to ma pomysły: Młodzi nauczyciele otrzymają zwiększone wynagrodzenie przez 6 lat (stażysta, kontraktowy ), przez kolejne 30 otrzymają obniżone wynagrodzenie (mianowany i dyplomowany), co w konsekwencji spowoduje również niższą emeryturę. Przy zakładanych przez Hall podwyżkach wynagrodzeń dwa razy po 5 %, zakładanej inflacji około 5 % i zwiększeniu pensum o 4 godziny sumarycznie otrzymamy obniżkę wynagrodzenia o 200,00 zł. Tusk na PREZYDENTA CHIN !!!
3: nic-dodać-nic-ująć z IP: 193.200.47.* (2008-08-20 08:15)
Złodziejskie zestawienia - stażyści są stażystami tylko przez 1 rok! (słownie: JEDEN rok) - Czy zachętą do pozostania w zawodzie będzie mozliwość otrzymania "wysokiego" (śmiech na sali) wynagrodzenia przez rok jedynie?? O tym oczywiście państwo ministerialni nie mowią... Kolejne oszustwo-DLACZEGO we wszelkich zestawieniach podaje się kwoty BRUTTO skoro w rzeczywistości pracownik widzi połowę tej kwoty?? Oczywiście dlatego, że to lepiej wygląda...Taka sama nędzna pseudopsychologia jak oszukiwanie ludzi że 5,99zł to nie 6,00...
4: 1954 z IP: 83.15.140.* (2008-08-20 08:16)
Wypowiedź premiera: "Jeśli zostanie odrzucona, a do 1 stycznia nic innego nie zostanie uchwalone, to wszystkim przepadają jakiekolwiek emerytury pomostowe, nawet tym, którym naprawdę się należą. Pod koniec roku 2008 kończy się termin – i tak przedłużany – wszelkich emerytur pomostowych. Jeśli ta ustawa zostanie zawetowana, to my podniesiemy krzyk: Ograniczamy, bo tego wymaga interes nas wszystkich, ale zostawiamy tym, którzy chorują wskutek ciężkiej pracy! Być może wtedy zadrży ręka albo PiS, albo lewicy, albo prezydentowi – mówi premier. "
Dla mnie ta wypowiedź jest żenująca. Nawet szkoda komentować. Ale jaki premier, to i taka wypowiedź.
5: prawda z IP: 212.126.29.* (2008-08-20 08:17)
nauczyciele powinni pracować 40 godz tygodniowo jak wszyscy i nie mieć tyle dni wolnych w roku. Ich praca nie jest trudniejsza od innych a myślę, że nawet sporo łatwiejsza. nauczyli się krzyczeć, że mają mało i od 89r nic innego nie robią. oni właśnie maja 60 dni wolnego potem przerwy świąteczne i ponownie ferie 14 dni następnie kolejne przerwy świąteczne i znów 60 dni wolnego gratis i 18 godzin tygodniowo pracy - pytam kto ma lepiej , chyba nikt. ja bym im jeszcze zabrał kasę.
6: Mural z IP: 212.76.37.* (2008-08-20 08:19)
"Wzrost wynagrodzeń na pewno zachęci młodych ludzi do podejmowania pracy w szkole - tłumaczy Krystyna Szumilas, wiceminister edukacji narodowej."
Starszych nauczycieli już się "złowiło"na takie mżonki i nie trzeba ich zachęcać do zostania-wystarczy nie pozwolić im odejść na wcześniejszą emeryturę i w strachu trwać,czy nie zwolnią."Wielu młodych nauczycieli rezygnuje z pracy, bo są rozczarowani warunkami płacy i pracy - dodaje Marek Pleśniar, dyrektor Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Zarządzającej Oświaty."A myśmy kiedyś zostali,licząc,że będzie lepiej.I tak czekamy do dziś."W oświacie jest 75 tys. etatów, które można obsadzić, jeśli nauczyciele nie mieliby nadgodzin - mówi Krystyna Szumilas."-w bibliotekach nie ma nadgodzin.Wobec tego dlaczego już drugi rok pracuję 15/30???Czy ktoś przeżył obcięcie aż tylu godzin?
7: Mural z IP: 212.76.37.* (2008-08-20 08:25)
"nauczyciele powinni pracować 40 godz tygodniowo jak wszyscy i nie mieć tyle dni wolnych w roku."-tak,pod warunkiem ze bedzie to robił w szkole od 8-16,a potem już ani minuty dłużej po pracy.Potem będzie osobą prywatną.Co do liczby dni wolnych w roku,to jest ona uzależniona od pobytu w szkole uczniów.Proszę wyszczególnić,z jakich i w jakim wymiarze dni uczeń zrezygnuje ze swoich dni wolnych,zielonych i białych szkół.Ja wtedy też przyjdę do pracy.Urlopu wakacyjnego nie dam sobie odebrać,bo kosztem 100% frekwencji śródzrocznej/od 2002 roku/leczę się i mam badania lekarskie w urlop.To efekt 30-letniego leczenia hormonalnego,które 3 lata temu musiałam przerwać.I zdrowie leci na łeb na szyję.Przez 25 lat może z 5 razy musiałam skorzystać z lekarza w czasie pracy,co znawiązką odpracowałam.Prace nie odczuły,że jestem przewlekle chora.Nie brałam też urlopów na poratowanie zdrowia.Takie są u mnie zasady/moja matka ex-nauczycielka też./
8: prawda z IP: 212.126.29.* (2008-08-20 08:26)
No pięknie właśnie usłyszałem w radiu, że nauczyciele 1 września podejmą akcje protestacyjną i zaczną sie strajki - wypoczęło się przez te dwa miesiące i mają siły na kolejne akcje i męczenie dzieci :) pięknie gratuluje. Najlepiej zmienić nazwę nauczyciel na protestczyciel lub strajkczyciel aby nie powiedzieć stręczyciel.
9: prawda z IP: 212.126.29.* (2008-08-20 08:29)
Szanowny Mural inni pracownicy także chorują i nie mają tyle czasu na leczenie tylko tracą na to urlopy. Współczuję jeśli jesteś chory i pozdrawiam ale zdania nie zmienię.
10: zzz z IP: 83.2.68.* (2008-08-20 08:35)
Tusk na PREZYDENTA CHIN !!! To mi się podoba.
Do 31 maja dorabiający do zasiłków i świadczeń przedemerytalnych muszą rozliczyć się z ZUS

Świadczenia przysługujące rolnikom, którzy przekazali gospodarstwo rolne w zamian za unijne renty strukturalne, są stałej wysokości i nie mogą być podwyższane, tak jak inne świadczenia wypłacane przez KRUS.