Jutro odbędzie się pierwsze posiedzenie specjalnego zespołu ds. przygotowania nowych założeń emerytalnych dla służb mundurowych. W pracach będą uczestniczyć przedstawiciele MSWiA, związkowcy oraz szefowie służb mundurowych.

– Nikt nie neguje konieczności reformy systemu emerytalnego, ale osoby służące już w służbach mundurowych nie mogą być zaskakiwane. Dlatego zgłosiliśmy uwagi do wcześniej przedstawionych rozwiązań. Teraz czekamy na projekt ustawy – mówi Paweł Frątczak, rzecznik prasowy komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej.

Natomiast gen. Adam Rapacki, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, wyjaśnił GP, że żaden z funkcjonariuszy nie musi obawiać się proponowanych zmian.

– Nowe zasady emerytalne będą dotyczyły obligatoryjnie osób, które zdecydują się wstąpić do formacji mundurowych. Natomiast pracującym już funkcjonariuszom projekt pozostawi możliwość wyboru między dwoma systemami emerytalnymi – mówi gen. Adam Rapacki.

Zmiana nastawienia rządu spowodowała, że nastroje w jednostkach się uspokoiły. Coraz mniej osób jest zainteresowanych odejściem na wcześniejszą emeryturę po 15 latach służby.

– Wyszkolenie jednego ratownika służącego w specjalistycznej jednostce gaśniczej kosztuje kilkaset tysięcy złotych. Te osoby dopiero po 10 latach służby zdobywają doświadczenie niezbędne w trudnych akcjach. Marnotrawstwem byłoby, aby pięć lat później odchodziły na emeryturę – wyjaśnia Paweł Frątczak.

Natomiast Antoni Duda, przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów, zwraca uwagę, że konieczne jest przygotowanie nowych założeń do ustawy o reformie systemu emerytalnego wszystkich służb.

– Osoby wstępujące do służby po wejściu w życiu ustawy będą musiały służyć 20 lat, aby uzyskać prawo do częściowej emerytury – mówi Antoni Duda.

Zwraca uwagę, że żaden ze związków nie zgodzi się, aby prawo do wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej można było nabyć po 25 latach.