Kierowca nie będzie już musiał pracować co najmniej czterech godzin w porze nocnej (w godz. 21–7), aby jego czas pracy był ograniczony do 10 godzin na dobę. Gdy przepracuje w tej porze nawet kilka minut, będzie mu przysługiwał skrócony czas pracy. Takie m.in. zmiany wprowadza ustawa z 7 maja 2009 r. o zmianie ustawy o czasie pracy kierowców, która po rozpatrzeniu poprawki Senatu została uchwalona przez Sejm. Trafi teraz do podpisu prezydenta. Ma zacząć obowiązywać po 30 dniach od dnia ogłoszenia.

– Taka zmiana jest niekorzystna dla firm transportowych, ale też dla samych kierowców, bo dyskryminuje branżę transportu drogowego w odniesieniu do innych sektorów gospodarki, gdzie stosowane są bardziej elastyczne przepisy kodeksu pracy – mówi Maciej Wroński z Ogólnopolskiego Związku Transportu Drogowego.

Tłumaczy, że takie ograniczenie w okresie kryzysu, gdzie będą generowane dodatkowe koszty związane ze zwiększeniem liczby kierowców lub opóźnień dostaw, może być dużym utrudnieniem w funkcjonowania firm. Wskazuje też, że zmiany spowodują, iż kierowcy będą naruszać ten przepis ze względu na chęć wcześniejszego powrotu do domu, a pracodawca będzie ponosił za to kary podczas kontroli przeprowadzanej przez Państwową Inspekcję Pracy.

Nowelizacja ustawy wprowadzi też zmiany dotyczące ewidencji czasu pracy kierowców. Firma zatrudniająca kierowców pracujących w formie zadaniowego czasu pracy będzie mogła ewidencjonować ich czas pracy m.in. na podstawie wydruków danych z karty kierowcy i tachografów cyfrowych. Dokumentacja związana z ewidencją czasu pracy będzie przechowywana przez pracodawcę przez trzy lata. W tym okresie dokumenty te mogą być udostępniane pracownikom.