W obliczu kryzysu większość firm w Polsce przyjmuje postawę defensywną i wyczekującą. Za główny cel stawiają sobie przetrwanie w trudniejszych realiach rynku.

Tylko nieliczni przedsiębiorcy postrzegają globalny kryzys jako powód do gruntownej analizy dotychczasowych metod działania i ich weryfikacji.

– Takie firmy nie boją się nazywać własnych słabości po imieniu, nie boją się wyciągać wnioski i wprowadzać zmiany – zauważa Andrzej Dyżewski z biura badawczo-analitycznego DiS.

Cechą charakterystyczną firm wykorzystujących kryzys do wzrostu jest umiejętność uczenia się i zarządzania wiedzą.

– Polskie firmy mają ogromny, niewyczerpany kapitał do wykorzystania, kapitał intelektualny. Potrzebują tylko świadomości, że tak jest i wiedzy, jak ten kapitał wykorzystać – dodaje z kolei Bożena Skibicka, prezes Stowarzyszenia Praktyków Zarządzania Wiedzą.

Nastawienie na cel

Z danych firmy Microsoft wynika, że nastąpiła polaryzacja rynku. Jednak znaczna grupa przedsiębiorców podjęła decyzje, by nadal inwestować i realizować planowane wcześniej projekty informatyzowania firm, bez względu na niepewną sytuację gospodarczą.

– To, co można wyraźnie zauważyć, to zmiana w podejściu do czasu realizowania inwestycji. Niepewny rynek sprawia, że przedsiębiorcy chcą szybko dostrzegać widoczne efekty. Jeśli decydują się na wydatki i inwestycje, to chcą, by one przyniosły wymierne efekty już po sześciu miesiącach, a nie, jak dawniej, po kilku latach – mówi Tomasz Gawron, prokurent firmy wdrożeniowej Columbus Polska.

Dodaje, że kryzys wpływa na firmy dyscyplinująco – znaczenia nabiera eliminowanie zbędnych procedur i działań, szybkie osiąganie zwrotu z inwestycji, koncentrowanie się na działaniach nastawionych na cel i prowadzących do jego osiągnięcia w przewidywalnym czasie.

Użytek z technologii

– Implementacja systemów IT może uprościć działanie przedsiębiorstwa, wspomóc zarządzanie wiedzą oraz ofertą. Takie narzędzia, jak intranet, fora wymiany opinii, a także systemy wspierające produkcję, dystrybucję, sprzedaż pozwalają firmie szybciej wprowadzać potrzebne zmiany, co w sytuacji trudności rynkowych jest koniecznością – mówi Tomasz Gawron.

Inwestycje w rozwiązania technologiczne są jednak kosztowne.

W dobie kryzysu nie wszystkie firmy znajdują możliwości do inwestowania i zamrożenia części kapitału.

– Szczególnie ważną rolę w takiej sytuacji ma do odegrania dyrektor IT i cały dział informatyczny IT – wskazuje Janusz Małgorzaciak, ekspert rozwiązań ERP MS Dynamics.

Znajomość przez dyrektora działu IT procesów biznesowych zachodzących w firmie i możliwości ich technologicznego wsparcia może wspomóc firmę w trudnościach.

Dział IT, zwłaszcza w okresie turbulencji rynkowych, powinien utrzymywać stały kontakt z zarządem firmy i ze swojej strony wspierać podejmowanie decyzji biznesowych.

– Okazuje się, że w polskich firmach takie podejście do IT jest nadal rzadkością, co utrudnia wykorzystanie technologii dla zdynamizowania biznesu – twierdzi Andrzej Dyżewski.

FIRMY NIE WYMIENIAJĄ SIĘ INFORMACJAMI

Spośród 2787 ogólnopolskich firm tylko 26 proc. dysponuje profesjonalnym oprogramowaniem umożliwiającym wymianę wiedzy, np. fora wymiany doświadczeń, opinii i giełdy pomysłów.

Systemy do publikacji dokumentów w sieci intranet istnieją w 46 proc. badanych firm. Podobnie jest z elektronicznym obiegiem dokumentów – 45 proc.

Źródło: Divante, Mediarun.pl, listopad 2008