W pracy ciągle zadania na wczoraj, wieczne nadgodziny, obowiązki nudne i rutynowe lub trudne ponad miarę. Wiemy, jakie skutki ma rywalizacja, zła atmosfera, trudni szefowie, konfliktowi współpracownicy czy niemożność pogodzenia różnych ról i oczekiwań.

Nie ma ucieczki

Specyfika życia w rozwiniętym społeczeństwie sprawia, że rzadko możemy uciec z miejsca zagrożenia. Stres okazuje się elementem codzienności, z którym trzeba żyć. W praktyce oznacza to jego długotrwałe ignorowanie.

Badacze z firmy Extended Disc wskazują, że pracujący Polacy należą do jednych z bardziej zestresowanych populacji na świecie. Wskazują przy tym na fakt, iż większy poziom stresu Polaków można wiązać z niższym stopniem zamożności i wysokimi aspiracjami zawodowymi. Jesteśmy krajem na dorobku, gotowi ponosić psychiczne koszty bogacenia się. Skutki takiej taktyki są odroczone, ale dotkliwe. To: depresja, zawały, wrzody, uzależnienia, napięcie i bóle mięśni, bezsenność, wypalenie oraz problemy rodzinne.

Urlop nie pomoże

Ze stresem można konstruktywnie uczyć się radzić i minimalizować jego odczuwanie. Najgorszą strategią jest myślenie życzeniowe.

Lepiej wcale być nie musi i nie wszystko się ułoży. Trwałych rezultatów nie przyniesie też zwolnienie lekarskie, urlop ani długi spacer. Może to być jednak okazja do regeneracji. Po powrocie sytuacja wróci do stanu poprzedniego. Dobrze spędzony czas po pracy czy wspierające kontakty towarzyskie podnoszą naszą wytrzymałość i tonizują emocje, ale nie działają u źródła.

Konstruktywne radzenie sobie ze stresem to zmiana postrzegania otoczenia i siebie, co pozwoli nam wypracować nowe schematy reagowania w sytuacjach zagrażających.

Technika ta pozwala zakwestionować wiele naszych irracjonalnych przekonań potęgujących stres. Do błędnych przekonań mogą należeć takie przeświadczenia jak: wszyscy muszą mnie lubić, zawsze muszę być najlepszy, nie mogę popełnić błędu, nie mogę odmówić, kiedy ktoś mnie prosi, jestem niezastąpiony lub nic ode mnie nie zależy. Próba sprostania takim wymaganiom sprawia, że nasza aktywność jest ponad normę, a jej skutki – jeśli nie niezadowalające – to kosztują nas dużo. Takie przekonania trzeba zastąpić alternatywnymi, bliższymi rzeczywistości oraz nauczyć się dbać o swój interes i wyrażać realne oczekiwania, nie szkodząc przy tym innym.

Ignoruj prześladowcę

Zdarza się, że szef, klient lub współpracownik, z którym musimy blisko współpracować, to tzw. osobowościowy wzór A. Takie osoby cechuje ponadnormatywnie silne dążenie do osiągnięć, wysoki poziom rywalizacji i wrogości oraz pośpiech i niecierpliwość. W takim przypadku skuteczną strategią jest selektywne ignorowanie. Nie jest to rozwiązanie w pełni satysfakcjonujące, ale jedyne możliwe. Polega ono na nauce niedostrzegania negatywnych aspektów kontaktów z taką osobą (np. puszczaniu mimo uszu jej gróźb czy uszczypliwości). Dodatkowo można próbować mentalnie skupiać się jedynie na pozytywnych aspektach współpracy (np. co będziemy z tego mieli).

Zadbaj o siebie

Czasem zdarza się, że praca przysparza nam stresujących problemów, bo ciągle nam ktoś przeszkadza, odkładamy rzeczy na ostatnią chwilę, albo wybijają nas z rytmu czasochłonne błahostki, które trzeba robić w międzyczasie. Warto zwrócić na to uwagę, bo może ulepszenie organizacji pracy przyniesie nam ulgę.

Eksperci sugerują także, żeby nie bagatelizować przerw w pracy i balansu między życiem zawodowym. To tylko pozory, że bez nich zrobimy więcej, bo z czasem wykonujemy to wolniej, albo cierpi nasza innowacyjność i zaangażowanie, a zmęczenie maskujemy dopalaczami.

Nie zawsze możemy zapanować nad sytuacjami stresowymi, a nasze umiejętności radzenia sobie z nim – chociaż rozwinięte – mogą być niewystarczające. Warto zrobić wtedy rachunek sumienia i zastanowić się, na czym nam w życiu zależy i gdzie się znaleźliśmy. Zanim okaże się, że w każdym miejscu schemat się powtarza, upewnijmy się, że nasze miejsce i rola są tym, czego potrzebujemy i do których pasujemy. Nasze pierwotne wybory nie zawsze są trafione, ale tkwimy w nich siłą rozpędu.

W takich sytuacjach długotrwały stres może być czynnikiem decydującym o zmianie pracy.

2 miejsce w Europie Polska zajmuje pod względem negatywnych skutków zdrowotnych spowodowanych pracą

● KAMIL ELKADER

ekspert ds. rekrutacji i HR, zawodowo zajmuje się psychologią pracy