statystyki

Pracownik otrzyma prawie 9 tys. zł na studia podyplomowe

autor: Paweł Jakubczak19.08.2008, 03:00

Fundusz Pracy zapłaci za studia bezrobotnych, zwalnianych pracowników i osób po 45 roku życia. We wrześniu okaże się, które uczelnie otrzymują środki unijne na prowadzenie studiów podyplomowych. Eksperci uważają, że ze względu na sytuację na rynku pracy najbardziej potrzebne byłoby kształcenie zawodowe.

reklama


reklama


UE

Rząd chce zmienić zasady finansowania studiów podyplomowych dla bezrobotnych i niektórych pracowników. Przewiduje to rządowy projekt nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Zgodnie z nim będą oni mogli otrzymać prawie 9 tys. zł na sfinansowanie swojej nauki. Wszyscy pracownicy będą natomiast mogli skorzystać z dopłat do studiów podyplomowych ze środków unijnych. Zdaniem ekspertów, choć nowe zasady finansowania studiów podyplomowych spowodują, że więcej pracowników niż dotychczas podejmie naukę, to nie będzie to miało wpływu na sytuację na rynku pracy.

9 tys. zł na studia

- O dofinansowanie do studiów podyplomowych będą mogli starać się bezrobotni, osoby, które są w okresie wypowiedzenia umowy z przyczyn dotyczących zakładu pracy, zatrudnione u pracodawcy zagrożonego upadłością i te, które ukończyły 45 lat - mówi Czesława Ostrowska, wiceminister pracy i polityki społecznej.

Na ich wniosek starosta będzie mógł sfinansować nawet w całości z Funduszu Pracy koszty takich studiów, pod warunkiem że nie będą one przekraczać 300 proc. przeciętnego wynagrodzenia, tj. 8,8 tys. zł. Obecnie może pokryć 75 proc. kosztów takich studiów, ale tylko bezrobotnym. Osoba, która w trakcie studiów podejmie pracę, nie będzie musiała zwracać pieniędzy. Ponadto w okresie nauki otrzyma stypendium w wysokości 20 proc. zasiłku dla bezrobotnych.

Studia finansowane przez UE

Fundusz Pracy to nie jedyne źródło finansowania studiów podyplomowych dla pracowników. Już w lutym 2009 r. będą oni mogli podjąć tanie studia współfinansowane ze środków unijnych. Sami zapłacą 20 proc. ich kosztów. Pozostała część (80 proc.) zostanie sfinansowana ze środków unijnych, którymi administruje Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości.

- Na taki wydatek stać wielu pracowników - mówi doktor Lesław Piecuch, prezes Stowarzyszenia Edukacja dla Przedsiębiorczości.

Na przykład średni koszt dwóch semestrów nauki na Uniwersytecie Warszawskim wynosi 3-3,5 tys. zł. Za studia z prawa medycznego i bioetyki trzeba zapłacić 3,5 tys. zł, z dziennikarstwa i komunikacji społecznej - 4,3 tys. zł.

Zdaniem Marka Rymszy z Instytutu Spraw Publicznych częściowa odpłatność za studia jest dobrym rozwiązaniem, bo stanowi gwarancję, że pracownicy będą poważnie traktować studia, by je ukończyć.

Pracownicy, żeby je podjąć, nie będą musieli posiadać obowiązkowego skierowania od pracodawcy.

- Wystarczy, że przedstawią na uczelni zaświadczenie o zatrudnieniu i wpłacą pieniądze odpowiadające 20 proc. kosztów studiów - mówi Monika Karwat-Bury, rzecznik Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Dotychczas, żeby podjąć studia współfinansowane ze środków unijnych, trzeba było mieć skierowanie od pracodawcy.

- We wrześniu zostanie rozstrzygnięty konkurs i będzie wiadomo, które uczelnie otrzymają pieniądze unijne - mówi Monika Karwat-Bury.

Zmarnowane pieniądze

Zdaniem Jana Rutkowskiego, głównego ekonomisty w regionie Europy Centralnej Banku Światowego, nowe zasady finansowania studiów podyplomowych nie zmienią sytuacji na rynku pracy.

- Firmy nie poszukują osób po studiach podyplomowych - mówi.

Z badań przeprowadzonych przez firmę Manpower wynika, że na rynku brakuje przede wszystkim wykwalifikowanych pracowników fizycznych, szczególnie: elektryków, cieśli, murarzy, stolarzy, hydraulików, spawaczy. Na drugim miejscu są kierowcy, na trzecim technicy, w szczególności produkcyjni i inżynieryjni. Następnie inżynierowie. Nadal brakuje pracowników w takich branżach, jak obsługa klienta czy gastronomia i hotelarstwo. Poszukiwani są również pracownicy produkcji i przedstawiciele handlowi. Pierwszą dziesiątkę zamykają asystenci i pracownicy sekretariatu.

Jak łatwo zauważyć, inżynierowie są jedyną grupą pracowników znajdujących się w pierwszej piątce, którzy posiadają wyższe wykształcenie.

- Nie ma studiów podyplomowych kształcących inżynierów - podkreśla jednak Zbigniew Żurek z BCC.

Z danych PARP wynika, że szkoły wyższe oferują studia na takich kierunkach, jak finanse i rachunkowość, marketing, reklama, komunikacja i public relations, a także prawo i administracja, zarządzanie zasobami ludzkimi, zarządzanie jakością, wycena nieruchomości, zarządzanie w biznesie, w oświacie, w służbie zdrowia.

Zdaniem Zbigniewa Żurka obecnie studia podyplomowe nie tylko nie odpowiadają na potrzeby rynku pracy, ale również w niewielkim stopniu dają konkretne umiejętności. Często służą jedynie zdobyciu formalnych uprawnień.

- Z punktu widzenia potrzeb rynku pracy lepiej zamiast finansować studia podyplomowe, przeznaczyć pieniądze na szkolenia dla pracowników - mówi.

Także według Jana Rutkowskiego pomoc finansowa nie powinna być kierowana do osób z wyższym wykształceniem.

- One raczej nie mają problemu ze znalezieniem pracy - mówi.

Potwierdzają tę opinię dane GUS. Wynika z nich, że w I kwartale 2008 r. najniższe bezrobocie było wśród osób z wyższym wykształceniem (4,1 proc.).

20 proc. ceny studiów podyplomowych opłaci pracownik

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:GP
  • szpilka(2008-08-19 12:30) Odpowiedz 00

    Kolejna fikcja - teoria, teoria i jeszcze raz teoria. Kursy przypadkowe. Mają ludzie najróżniejsze kursy i co z tego jak pracodawcy chcą zatrudniać młodych bo są tanimi pracownikami , przynajmniej przez jakiś czas. Jak chcą zarabiać więcej to do widzenia. A starszego trudniej oszukać dlatego jest mniej atrkcyjny. Mając rodzinę na utrzymaniu nie przyjdzie pracować za grosze. Może lepiej obniżyć koszty pracownicze - ZUS itp zamiast obiecywać ludzim gruszki na wierzbie , czyli kolejne często niepotrzebne kursy, szkolenia. Patrząc na pomysły naszych urzędników wydaje się ,że chcą raczej załatać rosnącą dziurę w naborach do szkół i uczelni , z powodu niżu, a nie pomagać ludziom po 45 w znalezieniu się na rynku pracy.

  • tik(2008-08-19 07:44) Odpowiedz 00

    Klasyczne rozkradanie pieniędzy z EFS. Ktoś z wyższych i prywatnych szkół, niby wyższych, załapał dojście. Wszystko wiadomo. Cała UE. To jest to. Unijne, czyli niczyje.

  • halina(2008-08-19 11:24) Odpowiedz 00

    stracone kolejne pieniądze, jest zapotrzebowanie na podnoszenie kwalifikacji pracowników tzn kursy, szkolenia

  • Mario201(2008-08-19 11:51) Odpowiedz 00

    No właśnie, to jest myślenie urzędnicze. Trzeba pomóc ludziom podnosić kwalifikacje to sfinansujmy z podatków jakieś szkolenia.
    A sensowne byłoby przerzucenie decyzji na tego który chce się uczyć. Każdy może iść na takie szkolenie jakie sobie życzy a rolą doradcy byłoby pokazanie które szkolenia najszybciej się zwrócą lub są najbardziej perspektywiczne. Państwo poręczałoby tylko kredyt zaciągany przez pana Jasia na sfinansowanie tego szkolenia. Gdyby człowiek wiedział że prędzej czy później musi za to zapłacić to wybierałby kursy, szkolenia czy studia dające kwalifikacje uznawane na rynku pracy i przekładające się na dobrze płatną pracę. Potem mamy krawcowe po kursach obsługi komputera umiejące pracować w DOS (mój Tata) czy fryzjerki po kursach księgowości (sąsiadka) bo na te akurat się zakwalifikowały.

  • fidesratio(2008-08-19 10:39) Odpowiedz 00

    Rozumiem, że miałyby one służyć przekwalifikowywaniu się ludzi. To niech będą corocznie określane obszary, w których potrzebni są specjaliści i finansujmy te szkolenia, kursy, studia gdzie brak ludzi z kwalifikacjami... Tysiące specjalistów od zarządzania tym na czym się nie znają już i tak mamy. Tysiące ludzi w wykształceniem wyższym niż ich inteligencja już też zostały wyprodukowane. Zdobędą kolejne papierki i będą się nadal frustrowali, że nie są doceniani. Ciekawe kto wpadł na pomysł wysysania wspólnych pieniędzy przez prywatne szkolnictwo wyższe (bo tylko oni mają uprawnienia do prowadzenia studiów podyplomowych). To ten sam kto wpadł na pomysł stypendiów dla studiujących zaocznie na prywatnych uczelniach.
    Unia ani rząd nie mają pieniędzy z nikąd; wszystko z naszych podatków !!!
    Tak, to jeszcze kolejny dowód, że jak nie ma prywatnego właściciela, który nie pozwala się okradać to nie ma takich pieniędzy, których nie moglibyśmy zmarnować.

  • Klępa(2008-08-19 13:23) Odpowiedz 00

    Do 12

    Felek jak wolisz czytać książki, skorzystaj z okazji.

    Tylko w tym czasie nie możesz pracować, bo to dla tych , którzy stracili pracę.
    Zapomnieli tylko, z czego ten człowiek będzie żył, chyba zje książkę.

  • dsa(2008-08-19 17:00) Odpowiedz 00

    KOREK słuszna uwaga, chyba za projekt zabrał się ktoś bez wyższego wykształcenia.

  • Niki(2008-08-19 11:15) Odpowiedz 00

    Nie tylko niepubliczne szkoły wyższe mają prawo prowadzenia studiów podyplomowych, NIE WPROWADZAJ LUDZI W BŁĄD, wszystkie uczelnie mogą prowadzić st.podyplomowe i wszystkie to robią.

  • korek(2008-08-19 14:42) Odpowiedz 00

    Cos mi sie tu nie zgadza. Studia podyplomowe robi sie "po dyplomie" czyli jak sie ma wyksztalcenie wyzsze. Czyli jak to jest ze to nie jest skierowane do osob z wyzszym wyksztalceniem? No chyba ze dyplom czeladnika to tez dyplom w swietle prawa majacy uprawniac do takich studiow? Czy jak to jest w koncu bo sie juz pogubilem?

  • jestem przeciw absurdom tego rządu(2008-08-19 14:16) Odpowiedz 00

    Ten rząd nie ma żadnego pomysłu dla bezrobotnych z wyższym wykształceniem w wieku 45+, a finansowanie studiów podyplomowych to kolejne zmarnowane pieniądze tego rządu i nabijanie kasy dla tych, którzy te studia będą prowadzić. Pragnę zwrócić uwagę o bardzo niskim poziomie nauczania na tych studiach, w rezultacie i tak nabywa się praktykę w trakcie wykonywania określonej pracy. Bezrobotny po studiach wyższych powinien być zatrudniony i przyuczany w trakcie pracy, a jak nie ma dla niego pracy powinien być wysłany na zasłużoną emeryturę, ponieważ posiada kilku dziesięcioletni staż pracy.

  • arto(2008-08-19 11:15) Odpowiedz 00

    fidesratio: mylisz się uczelnie publiczne jak najbardziej oferują studia podyplomowe. Skąd w ogóle pomysł, że tak nie jest?

  • sylwia(2008-08-19 06:43) Odpowiedz 00

    To jest niesprawiedliwe ja z własnych pieniedzy studiowałam podyplomowo. Tago typu projekty powinny byc kierowane dla osob z najnizszym wykształceniem u ktorych bezrobocie jest na najwyzszym poziomie.

  • filozus(2008-08-19 07:13) Odpowiedz 00

    TAK FUNKCJONUJE „PAŃSTWO PRAWA”
    Dyrektor oddziału ZUS we Wrocławiu Antoni Malaka i szef prawników tegoż oddziału ZUS Zbigniew Rak przyłapani na okłamywaniu swoich warszawskich zwierzchników i sądu. Oszukiwali, by zatuszować sabotowanie polityki prozatrudnieniowej rządu i bezprawne represjonowanie bezrobotnego za jego aktywność zawodową. Wpisz w wyszukiwarce: Bloger Adam Kłykow i czytaj „ZUS – szczyt głupoty”. Coś ze świata absurdu, legislacyjne polish jokes.
    Wszystkich niezainteresowanych przepraszam za te powtórki, ale dopóki na prawniczy debilizm urzędników ZUS nie reagują nadzorujące tę instytucję Kancelaria Premiera oraz Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej - dopóty mam zamiar być tą kroplą, która drąży skałę...

  • jw(2008-08-19 06:08) Odpowiedz 00

    "według Jana Rutkowskiego pomoc finansowa nie powinna być kierowana do osób z wyższym wykształceniem.- One raczej nie mają problemu ze znalezieniem pracy - mówi." To 'raczej' jest jednak istotne bo bezrobocie wśród osób osób z wyższym wykształceniem jest wyraźne jeśli chodzi o młodych absolwentów i o ofiary nie do końca upadłego systemu komunistycznego o czym nie chce się mówić ! ani pisać.

  • nina(2009-03-08 17:04) Odpowiedz 00

    byłam studentką medycyny ,musiałam przerwac studia ze wzgladu na sytuacje finansową rodziny, jeżeli wrócilabym teraz na studia mogę liczyc na jakies dofinansowanie z unii?

  • tyle(2009-09-09 15:07) Odpowiedz 00

    dofinansowania do studiow podyplomowych maja sens ale o kierunku powinien decydowac nie zaden konkurs na prowadzenie szkoleń ( najczesniej roztrzygany po znajomosci) tylko sytuacja pracownika czy bezrobotnego, który może albo pogłebic swoje umiejetności wiedzę w dziedzinie w jakiej zdobył wcześniejszy wykształcenie albo przekwalifikowac się. Zostaję zwolniona, jestem w stanie znaleźc pracę w kierunku swojego magisterskiego wykształcenia ale muszę pogłebic swoją wiedzę i zdobyc nowe kwalifikacje, zmienic nieco profl, żeby dorównac młodym i byc konkurencyjna na rynku pracy, do tego są mi potrzebne własnie studia podyplomowe ( np. grafika komputerowa, multimedia) Tylko z czego te studia opłacic jak akurat żadna uczelnia która "wygra konkurs" na otrzymanie dopłat do studiów, nie prowadzi takiego kierunku?...I to jest głupota...bo co? Mam zupełnie zmienic zawód w wieku 40 -tu lat i iśc na podyplomowe o zupełnie innym kierunku bo akurat taki będzie dofinansowany?... Bzdura totalna...bo w takim układzie faktycznie takie studia podyplomowe nic nie dzadza, nie nauczą zawodu.
    Sensowne by były dopłaty ale bezrobotny sam powinien wybierac kierunek ( biorąc pod uwage posiadane wykształcenie i warunki na rynku pracy)
    Czyli pieniadze powinny isc za konkretnym bezrobotnym a nie za uczelnią...

  • vektor,,,(2008-08-19 07:30) Odpowiedz 00

    Jeszcze jeden poroniony pomysł nic nie wnoszący. Wystarczy tylko się zastanowić co to ma zmienić, po prostu nic . To tylko puste słowa , bez żadnego poparcia myślowego , dla niewielkiej garstki , i osób zgarniających profity z tego tytułu. Co zaś tyczy się programu 45 + , takiej patologi , jeszcze nikt nie wymyślił,,To kąsek dla szkolących nic więcej,,

  • Jedyna przyszlosc narodu...(2008-08-19 07:53) Odpowiedz 00

    Oczywiscie wiecie, ze zeby dostac kase na cos takiego bezrobotny musi zmalezc pracodawce, który podpisze, ze go po szkoleniu przyjie... Ergo: to szystko to pic na wode! Niech podadza ile ldzi od poczatku i w calym ubieglym roku skorzystalo z czegos takiego!!! A ja sie prosilem o szkolenie zwykle, z planu; Glupie cip... nawet nie wiedza, czy sie odbedzie - PAMIETAJCIE: TO CO PODAJA W TV/PRASIE PODZIELCIE PRZEZ 10(LEPIEJ 20) TO POZNACIE PRAWDE o urzedach dla bezrobotnych!!!

  • arto(2008-08-19 11:10) Odpowiedz 00

    A mi się ten pomysł podoba, jak by nie było jest to sposób na podniesienie kwalifikacji, a że głównie skierowany do osób które mają kwalifikacje? Tym lepiej - mieć będą jeszcze lepsze. Musimy skończyć wreszcie z myśleniem typu "tania siła robocza", przyszłość leży w innowacjach, a tych nie wymyślą osoby z niskim wykształceniem. A że człowiek z BCC krytykuję? Dziwne? Im akurat zależy by jak najwięcej było ludzi z niskimi kwalifikacjami, byle tańsi.

  • Karen(2008-08-19 09:05) Odpowiedz 00

    Zdaniem Zbigniewa Żurka obecnie studia podyplomowe nie tylko nie odpowiadają na potrzeby rynku pracy, ale również w niewielkim stopniu dają konkretne umiejętności. Często służą jedynie zdobyciu formalnych uprawnień.

    - Z punktu widzenia potrzeb rynku pracy lepiej zamiast finansować studia podyplomowe, przeznaczyć pieniądze na szkolenia dla pracowników - mówi.

    Także według Jana Rutkowskiego pomoc finansowa nie powinna być kierowana do osób z wyższym wykształceniem.

    - One raczej nie mają problemu ze znalezieniem pracy - mówi.
    Tak,ale połowicznie.Co do rangi studiów podyplomowych tak.Co do tego,że osoby z wyzszym wykształceniem znajdą pracę bez pomocy-NIE.Zobaczymy to wkrótce,jak co 5 nauczyciel straci pracę.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!