W ciągu najbliższych tygodni Ministerstwo Zdrowia ma mieć gotowy projekt ustawy o izbach lekarskich.

- Ta, która obowiązuje od 1989 roku w niewystarczającym stopniu odpowiada zmianom, jakie od tego czasu zaszły w prawie i w samorządzie lekarskim - mówi Marek Twardowski, wiceminister zdrowia.

Podstawę do opracowania ustawy ma stanowić projekt przygotowany przez Naczelną Izbę Lekarską. Został on już przedstawiony minister zdrowia Ewie Kopacz. Resort nie zgadza się jednak na wszystkie propozycje samorządu. Sporną kwestią jest m.in. ponowne rozszerzenie składu Sądu Lekarskiego o sędziów sądów powszechnych. Nie jest również przesądzone, czy powinna się zmienić dotychczasowa liczba okręgowych izb lekarskich. Obecnie jest ich 23, ale niewykluczone, że będzie ich 16, czyli tyle, ile województw.

- Powstał również pomysł, żeby samorząd lekarski decydował o tym, ile powinno ich funkcjonować w kraju - potwierdza wiceminister zdrowia.

Więcej kar dla lekarzy

Nowy projekt rozszerza katalog kar, jakie sąd lekarski może stosować wobec lekarzy. Zdaniem NIL obowiązujący system jest niewystarczający.

- Ma on lukę i trzeba to zmienić - uważa Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Ponadto liczba kar dla lekarzy jest zbyt mała.

- Obecnie są to albo kary honorowe, czyli upomnienie lub nagana, albo bardzo restrykcyjne dla lekarza, np. czasowe lub dożywotnie pozbawienie prawa wykonywania zawodu - dodaje prezes NRL.

Tak naprawdę ta ostatnia kara oznacza śmierć zawodową dla osoby wykonującej zawód medyczny. Dlatego jest niezmiernie rzadko orzekana. W ciągu ostatnich sześciu lat wyrok taki zapadł tylko w stosunku do trzech lekarzy. Sąd Lekarski najczęściej decyduje się na wymierzenie lekarzom upomnień i nagany. Od 2000 roku w ten sposób ukarano prawie 900 lekarzy.

Aby wypełnić lukę w systemie kar dla lekarzy ministerstwo proponuje wprowadzenie trzech dodatkowych kar. W sumie byłoby więc ich siedem.

Za błąd trzeba zapłacić

Do dotychczas orzekanych kar upomnienia, nagany, zawieszenia i pozbawienia praw wykonywania zawodu dołączono bowiem karę pieniężną oraz kary ograniczające zakres wykonywania przez ukaranego lekarza czynności administracyjnych (zakaz pełnienia funkcji kierowniczych) lub zawodowych (ograniczenie zakresu czynności w wykonywaniu zawodu). W przypadku tej ostatniej kary lekarz na pewien czas nie mógłby wykonywać tej czynności z zakresu swojej specjalizacji, którą robił źle lub niedbale. O tym, kiedy kara zostałaby cofnięta decydowałby tzw. mentor, czyli inny lekarz tej samej specjalizacji, który nadzorowałby i oceniałby pracę ukaranego medyka.

Wprowadzenie kar finansowych krytykuje Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Jego zdaniem kary pieniężne za nieprzestrzeganie zasad etyki są sprzeczne z charakterem przewinienia i celem kary.

Nie tylko świadek

Dzięki nowej ustawie zmianie ma ulec również postępowanie przed Sądem Lekarskim. Do rzeczników praw pacjenta wciąż bowiem trafiają skargi od pacjentów, którzy twierdzą, że tok postępowania przed sądem lekarskim nie zapewnia im pełnego uczestnictwa w sprawie. Pokrzywdzony ma bowiem status świadka, a nie strony w postępowaniu. Nie może on aktywnie brać udziału w sprawie, np. zadawać pytań oskarżonemu lekarzowi, czy powoływać swoich pełnomocników.

Nowelizacja ustawy zakłada więc, że w czasie postępowania przed sądem lekarskim pacjent będzie mógł powoływać pełnomocników, składać wnioski oraz brać udział w całym postępowaniu, które ma być jawne dla każdej ze stron.

Skróceniu ma ulec czas postępowania wyjaśniającego. Obowiązująca ustawa o izbach lekarskich przewiduje, że postępowanie wyjaśniające nie powinno trwać dłużej niż trzy miesiące. Jednak zajmuje to średnio dziewięć miesięcy. Przez kolejne siedem toczy się postępowanie sądowe. Pokrzywdzony nie może więc spodziewać się orzeczenia sądu wcześniej niż rok od zgłoszenia sprawy rzecznikowi. Dzięki nowej ustawie ten czas ma skrócić się do sześciu miesięcy.