W dzisiejszych czasach oznaki wrogości czy niezrozumienia w stosunku do kobiet ciężarnych np. w środkach komunikacji publicznej nie są rzadkością, badania i opieka nad ciężarną są bardzo źle finansowane, a same kobiety nie znają swoich praw i nie potrafią ich egzekwować - podkreślają organizatorzy.

Te problemy zainspirowały nas do działania - powiedziała organizatorka Magdalena Kacprzuk. "Od wielu lat wspieramy zdrowie kobiet, a szczególną troską otaczamy kobiety w ciąży. W tym roku wyznaczamy sobie zupełnie nowe zadania - kształtowanie postaw i aktywną walkę z tzw. znieczulicą społeczną - powiedziała Kacprzuk.

Działania kampanii zostały rozłożone na kilka lat. W pierwszym roku jej trwania organizatorzy będą starali się zachęcić i zaprosić do współpracy instytucje administracji publicznej, komunikacji miejskiej oraz podmioty komercyjne, by tworzyły "Miejsca Przyjazne Przyszłym Mamom". Kasa pierwszeństwa, dogodne miejsce parkingowe, dystrybutor z wodą, specjalnie wyznaczone miejsca w środkach komunikacji publicznej - to tylko niektóre propozycje udogodnień, które mają w planach organizatorzy.

"Ciąża jest stanem fizjologicznym. Musimy zdawać sobie sprawę, że jest ogromnym wyzwaniem metabolicznym i biologicznym - powiedział prof. Jan Kotarski, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. - Głównym problemem jest to, że każda ciężarna kobieta przejściowo może czuć się źle. To jest nieprzewidywalne i musimy się zastanowić, w jakim stopniu możemy jej wtedy pomóc" - dodał.

Profesor w rozmowie z PAP zwrócił też uwagę na problemy, związane z poziomem służby zdrowia. "Tłok w przychodniach, rygorystycznie przestrzegane godziny rejestracji stanowią wyjątkowo duży problem dla ciężarnych" - powiedział Kotarski. "Uważam, że istnieje pilna konieczność, żeby dostępność do badań i łatwość uzyskania wyników była dobra, np. w formie elektronicznej" - podkreślił.

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne pracuje nad rozwiązaniami mającymi na celu ułatwienie ciężarnej kobiecie życia. "Współpracujemy z Ministerstwem Zdrowia - tłumaczył Kotarski. - Niedługo ukaże się nowe rozporządzenie ministra dotyczące zakresu badań ciężarnych. Obecnie jest tak, że finansowanie badań i opieka nad ciężarną są bardzo źle finansowane. Lekarz, który zleca jej badania krwi, dokłada do tej wizyty. To patologia. To musi się zmienić. (...) W ciągu roku np.rodzi się w Polsce ok. 70 dzieci z objawami wrodzonego HIV-u. Stąd też inicjatywa, żeby kobieta choć raz w tracie ciąży zrobiła badania na obecność wirusa".

Często negatywne nastawienie społeczeństwa do przyszłych matek sprawia, że te niejednokrotnie wstydzą się poprosić o ustąpienie im miejsca w tramwaju czy w kolejce w hipermarkecie. Uświadomienie im, że warto walczyć o swoje, to jedno z założeń Fundacji Mama.

Egzekwowanie tego, co nam się należy, jest kwestią świadomości swoich praw - tłumaczyła PAP Sylwia Chutnik, prezes Fundacji Mama. "Kobiety w Polsce mają problem z egzekwowaniem praw. Jest to tzw. syndrom matki Polki, czyli dam radę, nie potrzebuję pomocy, poradzę sobie sama. (...) Czasem czują się słabo, a nie są w stanie podejść i poprosić, żeby ustąpiono im miejsca. Nasza kampania ma ich skłonić, żeby miały taką odwagę, bo to nie jest wstyd, żeby poprosić kogoś o pomoc".

Fundacja Mama przekonuje, że warto walczyć o swoje. "Namawiamy kobiety zwalniane z pracy lub źle traktowane w sklepach, żeby się buntowały - powiedziała PAP Chutnik. - Żyjemy w miejskiej dżungli i lepiej zburzyć sobie raz krew i się zdenerwować, ale wyegzekwować swoje prawa. Oczywiście nie będziemy nikogo zmuszać, ale pokażemy dobre strony, damy możliwość wyboru i stworzymy pozytywny klimat, aby kobiety mogły z tego skorzystać" - dodała.

Razem z kampanią startuje ranking "Miejsc Przyjaznych Przyszłej Mamie", którego wyniki będzie można poznać na stronie Falvitmama.pl pod koniec roku. Organizatorzy mają nadzieję, że dzięki kampanii wzrośnie poziom empatii Polaków na "odmienny stan", zaś kobiety w ciąży doczekają się wreszcie respektowania należnych im praw.