Największa grupa studentów politechnik (czyli 29 proc.) usatysfakcjonowana byłaby w pierwszym roku swojej pracy płacami na poziomie 2 tys. zł netto. Co czwarty zgodziłby się na 2,5 tys. zł miesięcznie, a tylko 6 proc. zastrzegło, że negocjacje płacowe zaczynaliby od kwoty nie niższej, niż 3 tys. zł netto - wynika z najnowszych badań przeprowadzonych wśród 980 studentów krakowskich i śląskich uczelni w ramach programu Zainstaluj się. Twórcami raportu są Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami i Business for Society oraz koncern hutniczy ArcelorMittal.

Wyniki badania pokazują, że ponad połowa (51 proc.) przyszłych inżynierów zaakceptowałaby za swój pierwszy staż zawodowy wynagrodzenie w przedziale od 1 do1,5 tys. zł netto. Nieco więcej niż co czwarty (26 proc.) wskazał na kwotę z przedziału 1,5-2 tys. zł. Jednak co dziesiąty zgodziłoby się jedynie na stawkę stażową powyżej tej kwoty.

Niemal analogicznie pod względem rozkładu procentowego wyglądają wymagania płacowe przyszłych inżynierów odnośnie ich pierwszej pracy.

W pierwszym roku zarobkowania za 2 tys. zł netto zgodziłby się pracować blisko co trzeci ankietowany student. Co czwarty zacząłby negocjacje płacowe z pracodawcą od kwoty 2,5 tys. zł netto, a 6 proc. oczekuje wynagrodzenia nie niższego niż 3 tys. zł.

- Kwoty te są odzwierciedleniem oczekiwań studentów na politechnikach, chociaż uważam, że w przypadku rozpoczynającego karierę (pierwsza praca) inżyniera IT, elektronika czy budowlańca średnia stawka powinna wynosić nie 2 tys. zł, ale ok. 3-4 tys. zł netto - komentuje Jakub Michalis, przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów Politechniki Warszawskiej.

Również zdaniem ekspertów płacowych oraz dyrektorów personalnych zatrudniających inżynierów wymagania zarobkowe młodych ludzi świadczą o ich dobrym rozeznaniu w aktualnej sytuacji na rynku pracy i ostrożności.

- Badania studentów politechnik pokazują, że grupa ta ma na ogół dobre rozeznanie w zarobkach i wie, że czas zaraz po studiach to przede wszystkim praktyczna nauka zawodu - mówi Andrzej Wypych, dyrektor personalny ArcelorMittal Poland.

Agnieszka Pizon z Antal International, menedżer w firmie rekrutującej inżynierów, zauważa z kolei, że absolwenci studiów inżynierskich oczekują na starcie przynajmniej minimalnej średniej krajowej, bo wiedzą, że bez problemu zostanie im ona zaoferowana.

- W Polsce już od kilku lat brakuje inżynierów, stąd zapewne rządowe programy zachęcające młode osoby do studiowania na tzw. kierunkach zamawianych, oferujące im wysokie stypendia - mówi Agnieszka Pizon.

Dodaje jednak, że pogorszenie się sytuacji gospodarczej wpłynęło na poziom wynagrodzeń inżynierów. W zeszłym roku osoba z trzyletnim doświadczeniem mogła liczyć na 7-8 tys. zł brutto, dziś jest to już 5-6 tys. zł.