Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich, wystąpił do Jolanty Fedak, ministra pracy i polityki społecznej, w sprawie zróżnicowania kryteriów umożliwiających ubogim rodzinom pobieranie świadczeń. Wątpliwości rzecznika budzi art. 11a ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz.U. nr 139, poz. 992). Dotyczy on dodatku do zasiłku rodzinnego z tytułu samotnego wychowywania dziecka. Przysługuje on rodzicowi na dziecko, na które nie może mieć zasądzonych świadczeń alimentacyjnych od drugiego rodzica, ponieważ rodzic ten nie żyje, ojciec jest nieznany lub powództwo o alimenty zostało oddalone. To świadczenie wynosi 170 zł lub 250 zł miesięcznie na dziecko niepełnosprawne, przy czym nie może być ono wyższe niż 340 i 500 zł na wszystkie dzieci.

- Przyjęcie takiego rozwiązania ma zapobiegać fikcyjnym rozwodom lub niezawieraniu małżeństw przez rodziców, po to by otrzymywać pomoc od państwa - mówi Dorota Głogosz z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Jednak zdaniem Janusza Kochanowskiego wprowadzenie takiego ograniczenia nie jest uzasadnione. Rzecznik dodaje, że takiego ograniczenia nie ma w mającym podobny charakter świadczeniu z Funduszu Alimentacyjnego, a wcześniej w przepisach regulujących pobieranie zaliczki alimentacyjnej. W tym przypadku świadczenie alimentacyjne przysługuje w wysokości zasądzonych alimentów, ale nie więcej niż 500 zł na jedno dziecko. Nie ma natomiast podanej łącznej kwoty świadczeń przysługujących jednej rodzinie.

Rzecznik zwraca uwagę, że obydwa świadczenia mają na celu pomoc i wsparcie osobom, które nie mogą uzyskać należnych alimentów przez bezskuteczność ich egzekucji lub niemożność zasądzenia. Janusz Kochanowski dodaje, że skoro do szczególnej pomocy państwa mają prawo rodziny niepełne, często ubogie, a takimi są nierzadko rodziny pobierające te dwa świadczenia, to system tej pomocy powinien być oparty na czytelnych i sprawiedliwych zasadach dla wszystkich rodzin.