Jak wynika z corocznego raportu przygotowanego przez ekspertów Poltransplantu, centrum koordynującego przeszczepami, w ubiegłym roku zwiększyła się liczba wykonanych transplantacji.

- 20-proc. wzrost liczby pobrań narządów od zmarłych dawców sygnalizuje wyjście tej dziedziny z zapaści - mówi profesor Janusz Wałaszewski, dyrektor Poltransplantu.

Dzięki temu, że organy pobrano od 539 zmarłych (w 2007 roku było ich 466), zwiększyła się liczba biorców. Coraz więcej ludzi wypełnia też deklaracje woli dotyczące podarowania swoich organów w przypadku śmierci. Ponadto zwiększa się liczba tzw. identyfikowanych dawców narządów do przeszczepów (czyli takich pacjentów, którzy ze względu na stan swojego zdrowia są uznani przez lekarzy, że w przypadku śmierci mogą zostać dawcami).

W ubiegłym roku szczególnie wzrosła liczba przeszczepów wątroby i nerki. W przypadku tego pierwszego organu dokonano 245 przeszczepów (w 2007 r. - 196), a w przypadku nerek - 810 (rok wcześniej - 674).

Niepokojące jest jednak to, że mimo rosnącej liczby dokonywanych przeszczepów nie zmniejsza się liczba pacjentów oczekujących na transplantację. O ile np. w marcu 2008 roku na przeszczep czekało 1796 osób, o tyle w tym samym miesiącu w tym roku jest ich już 1937.

Poważną barierą, która ogranicza liczbę pobieranych narządów do przeszczepów, jest wciąż zbyt mała liczba koordynatorów do spraw donacji w szpitalach. Powoduje to sytuację, że nawet jeżeli jest potencjalny dawca, to i tak nie jest on zgłaszany.