"1 maja to data szczególna dla środowisk pracowniczych. Inaugurując swoją kampanię w tym dniu chcemy podkreślić wagę, jaką w naszej kampanii wyborczej będą miały sprawy najistotniejsze dla środowisk pracowniczych" - poinformował w czwartkowym komunikacie lider partii, Bogusław Ziętek.

Dodał, że wśród najważniejszych postulatów PPP jest ochrona miejsc pracy, walka o wzrost wynagrodzeń, w tym ustanowienie europejskiej płacy minimalnej na jednakowym poziomie oraz wyrównanie standardów socjalnych we wszystkich krajach UE. Partia sprzeciwia się prywatyzacji sektora usług publicznych, służby zdrowia, edukacji, transportu publicznego.

"Naszą kampanię chcemy prowadzić wspólnie z innymi siłami europejskiej lewicy, które opowiadają się za Europą socjalną, a nie liberalną. W ramach kampanii wyborczej do PE Polska Partia Pracy ma zamiar zaprosić do Polski ludzi reprezentujących konsekwentnie lewicowe poglądy, takich między innymi jak Olivier Besancenot z francuskiej NPA" - ujawnił Ziętek.

Z list komitetu PPP w eurowyborach mają startować m.in. przedstawiciele związków zawodowych, organizacji społecznych i politycznych, którzy - jak podał Ziętek - "na co dzień walczą o interesy pracownicze i realizują w praktyce lewicowe ideały".

Polska Partia Pracy deklaruje, że wystawi listy we wszystkich okręgach wyborczych.

PPP powstała na bazie znanego z radykalnych akcji - zwłaszcza w górnictwie - Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień'80". Do dzisiaj obie organizacje ściśle współpracują, najprężniej działając na Śląsku. Ziętek łączy funkcje szefa związku i partii.

W ostatnich wyborach parlamentarnych, w październiku 2007. r. PPP uzyskała niespełna 1 proc. głosów. Listy PPP poparło wówczas 160 tys. 476 wyborców. To blisko 70 tys. więcej niż dwa lata wcześniej, kiedy na PPP głosowało 91 tys. osób.

Dało to komitetowi 0,77 proc. poparcia. W 2005 r. komitet PPP tworzyło pięć partii. W 2001 r. Ruch Społeczny Alternatywa, który dał początek PPP, uzyskał 0,42 proc. poparcia. Nazwa Polska Partia Pracy funkcjonuje od 2004 roku.