Amerykańska moda, że swojego osobistego konsultanta od wizerunku ma już nie tylko każdy liczący się polityk czy członek zarządu dużej firmy, ale także artysta, lekarz, dziennikarz, aktor, sportowiec czy naukowiec, trafiła w Polsce na bardzo podatny grunt.

Do wyspecjalizowanych w marketingu politycznym agencji PR zatrudniających specjalnych konsultantów coraz częściej zgłaszają się nie tylko znani przedstawiciele tych zawodów, ale też ludzie kompletnie nierozpoznawalni, za to bardzo ambicjonalnie nastawieni do swojej kariery zawodowej.

Zmiana wizerunku zarówno tego dotyczącego wyglądu zewnętrznego, jak i medialnego kosztuje w Polsce od 5 do nawet 50 tys zł. W zamian (stawka uzależniona jest m.in. od pozycji osoby zlecającej) konsultanci pomagają klientom nie tylko umiejętnie dobrać fryzurę, czy ubiór, ale również np. wybrać tytuł prasowy albo konferencję naukową odpowiednią do upublicznienia poglądów czy dorobku zawodowego.

Do zawodu konsultanta w Polsce trafiają zwykle specjaliści z tzw. najwyższej półki, już z kilkuletnim doświadczeniem wzmocnionym sukcesami w: mediach, kampaniach wizerunkowych, marketingu narracyjnym, consultingu politycznym, public relations czy doradztwie personalnym. Bywa, że osoby te bardzo się od siebie różnią w podejściu do zawodu.

- Produkt, który jest znany i rozpoznawalny na rynku, szybciej znajduje nabywcę niż często znacznie lepszy, ale pozbawiony marki jego konkurent. Nie wybieramy produktów nieznanych, co więcej, nawet ich nie zapamiętujemy, a każdy z nas, kto sięga w sklepie po ulubioną markową czekoladę czy jogurt, mówi: ot, siła przyzwyczajenia - przekonuje Katarzyna Gajda, konsulat PR.

Jej zdaniem identyczny mechanizm można zaobserwować w przypadku rynku pracy. Osoby, które w branży są rozpoznawalne, zyskują etykietę autorytetów. Dostają znacznie więcej propozycji zatrudnienia niż ich koledzy po fachu, których nazwisk nikt nie zna.

- Jeśli np. chcielibyśmy nawiązać współpracę z psychologiem biznesu, automatycznie do głowy przychodzą nam znane nazwiska, jak Santorski czy Eichelberger. A przecież jest wielu równie dobrych psychologów. Co jednak z tego, jeśli nie wiemy nic o ich istnieniu - przekonuje Katarzyna Gajda.

Z kolei konsultant wizerunku Edi Pyrek uważa, że najważniejszym elementem wizerunku klienta nie jest rozpoznawalne opakowanie, ale jego zawartość (kompetencje i umiejętności), do której dopiero dobiera się odpowiednią strategię marketingową.

- Konsultanci wizerunkowi nie są od tego, żeby ukryć kiepską zawartość opakowania - ostrzega Edi Pyrek.