Rząd proponuje młodym lekarzom łatwiejszy dostęp do specjalizacji. Będą mogli ją uzyskać w krótszym czasie. Ma to ich zachęcić do pracy w kraju i rezygnacji z wyjazdów za granicę.
Publikacja: 13 sierpnia 2008, 03:00 Aktualizacja: 13 sierpnia 2008, 20:43
Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt nowego rozporządzenia w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów. Jak zapowiada resort, dzięki zaproponowanym zmianom skróci się czas trwania specjalizacji. W przypadku specjalizacji szczegółowej trwa ona obecnie nawet osiem-dziewięć lat.
- W porównaniu z innymi krajami UE czas trwania nauki lekarza w Polsce jest zdecydowanie za długi. U naszych zachodnich są- siadów lekarz uzyskuje tytuł specjalisty w czasie krótszym o dwa - trzy lata - mówi Tomasz Korkosz, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej.
Zgodnie z obecnymi wymogami, aby zostać np. specjalistą z zakresu alergologii, lekarz musi wcześniej odbyć specjalizacje podstawową z zakresu chorób wewnętrznych. To oznacza sześć lat nauki. Dopiero wtedy lekarz może rozpocząć naukę specjalizacji szczegółowej, czyli alergologii. Uzyskanie tytułu specjalisty z tej dziedziny oznacza kolejne dwa lata nauki.
Chcąc skrócić ten czas o co najmniej dwa - trzy lata, resort zdrowia proponuje zniesienie podziału na specjalizację podstawową i szczegółową. Ma to dostosować długość programu specjalizacji do wymagań dyrektywy unijnej i zaleceń Europejskiej Unii Specjalizacji Medycznych.
- Zmiany proponowane przez rząd idą w dobrym kierunku. Są to jednak zmiany bardziej proceduralne niż systemowe. A te ostatnie są szczególnie potrzebne - uważa Maciej Krupiński ze Stowarzyszania Hipokrates skupiającego młodych lekarzy.
Oznacza to konieczność zwiększenia ogólnej liczby miejsc specjalizacyjnych. O tym, ile ich jest przyznawanych w danym roku, decyduje resort zdrowia. On również podejmuje decyzje o tym, ilu lekarzy uzyska specjalizację w ramach tzw. etatów rezydenckich finansowanych z budżetu państwa. Lekarzom zależy na otrzymaniu tzw. rezydentury, bo koszt wynagrodzenia nie obciąża wówczas budżetu szpitala, w którym pracują i jednocześnie się uczą.
Ułatwienia w dostępie do specjalizacji ma przede wszystkim spowodować zwiększenie liczby lekarzy, których już brakuje (szczególnie w szpitalach). Ma to również zachęcić lekarzy do pozostania w kraju. Poza tym, chodzi o to, by zachęcić ich do robienia szczególnie deficytowych specjalizacji - np. z zakresu anestezjologii. Jednak, czy tak się stanie, nie są pewni sami zainteresowani. Ich zdaniem, rząd powinien przede wszystkim zwiększyć wynagrodzenia lekarzy stażystów i rezydentów. Ci ostatni zarabiają miesięcznie 2473 zł brutto. Ponadto rząd zamierza wydłużyć ich tygodniowy czas pracy do 52 godzin.
Resort zdrowia planuje, że nowe przepisy wejdą w życie jeszcze w październiku, czyli przed najbliższymi kwalifikacjami na miejsca specjalizacyjne.
52 godziny tygodniowo mają pracować lekarze na etatach rezydenckich
INNE ZMIANY W SYSTEMIE KSZTAŁCENIA LEKARZY
• Zmiana terminu rozpoczęcia specjalizacji, tak aby maksymalnie przybliżyć go do terminu zakończania stażu podyplomowego
• Przyznawanie miejsca specjalizacyjnego na podstawie wyników z Lekarskiego Egzaminu Państwowego, a w ostateczności po rozmowie kwalifikacyjnej
• Zlikwidowanie części praktycznej w państwowym egzaminie kończącym specjalizację (w części ustnej egzaminu będą mogły znajdować się elementy praktyczne z wyłączaniem jednak procedur inwazyjnych)
1: jan z IP: 89.108.250.* (2008-08-13 07:05)
powoli powoli i naprawimy służbę zdrowia, minister Kopacz jako jedyna w Polsce ma do tego determinację, aby tylko te szkodniki z PiSu nie przeszkadzały. PiS przez dwa lata nic nie zrobił, teraz widzi ze sytuacja ma szansę się poprawić to zaczyna blokowac reformy
2: kuba z IP: 62.29.248.* (2008-08-13 10:04)
gdyby PO miała dobry plan reformy to prezydent by tego nie chciał wetować, niech napisza lepsze ustawy
3: sustsjpd z IP: 195.187.80.* (2008-08-13 10:58)
Ludzie!!! Co wy robicie!!! Idąc waszym tokiem rozumowania proponuję wszystkim lekarzom nadać najwyższe stopnie specjalizacji już po zakończeniu stażu podyplomowego. Skończy się problem dostępu pacjenta do specjalisty.
4: czytelnik z IP: 62.87.254.* (2008-08-13 11:33)
polecam komentarz "1" do artykułu- na tej samej stronie, niżej pt"kilkaset tysięcy miejsc pracy czeka na cudzoziemców"
5: abc z IP: 87.239.194.* (2008-08-13 17:33)
Fakty są takie że aby "zatrzymać" lekarzy w kraju na koniec specjalizacji w czasie której lekarza uczy się praktycznie i w szpitalu i na klinikach ii kursach robi się TEST. TEST jest takułożony żeby mimo wielomiesięcznej nauki nie zdawało go 40-50 % zdających. Chodzi o te najbardziej deficytowe specjalizacje tj anestezjologię i internę.Co ciekawe pulmunologię zdają wszscy na 5 i 4. Według ministerstwa lekarz nie musi mieć praktycznych umiejętności ale zdać ułożony przez grupę profesorów TEST teoretyczny. Dlatego znosi się egzamin praktyczny. Oczywiście prawie żaden z profesorów nie zdałby takiego testu . Ocywiście ten test jest niezaskarżalny i są jedynie słuszne odpowiedzi. Jak z testami jest widzieli wszscy na maturze. Naprawdę dużo przyjemniej robi się specjalizację w Niemczech a obecnie pracodawcy pomagają w nauce języka
6: ! z IP: 80.50.233.* (2008-08-14 06:43)
Do specjalizacji powinni być dopuszczeni tylko Ci lekarze,którzy ZDALI ZA PIERWSZYM RAZEM LEP.W szczególności ,gdy jest to specjalizacja darmowa i płatna (bo przecież każdy lekarz dostaje wynagrodzenie za to,że się uczy i pracuje).
7: co?? z IP: 80.50.233.* (2008-08-14 07:42)
Przecież kazdy lekarz robi specjalizacje w Polsce bez wzgledu na to,czy jest dobry czy zly.Ale nie intratna?? A moze jest kombinatorski,lecz za slaby???
8: ALA z IP: 83.22.154.* (2008-08-14 10:44)
Ten kto studiował medycynę ten wie że są to jedne z najtrudniejszych studiów, w innych krajach nie ma LEP-u to tylko Polska nie zmieniła tego przed wstąpieniem do unii europejskiej i zostało to zapisane. Ten zapis powinien zniknąć, a lekarze powinni mieć łatwiejszy dostęp do specjalizacji . Po co sobie sami utrudniamy. !!! Takim tokiem myślenia pouciekają nam młodzi lekarze do Niemiec i in. krajów gdzie jest bez komplikacji i zarobki wyższe. Pani Minister czas na duże zmiany !!!
9: pkp z IP: 83.238.225.* (2008-08-14 12:01)
A u adwokatów i radców dalej praktycznie bez zmian. Agacko - Indecki demagogiczny beton.
I u planowanych doradców egzaminy, czyli nowa zamknięta korporacja. Bo przecież korporanci gardłują, że to niedopuszczalne doradzać bez koncesji. Coraz więcej koncesji. Koncesja panaceum na wszystko. Niedługo na to, żeby wbić gwóźdź w ścianę konieczna będzie koncesja, bo inaczej kara 50.000 zł (jak u doradców bez licencji). TAKI mamy liberalizm. Za komuny tyle koncesji nie było.
10: pkp z IP: 83.238.225.* (2008-08-14 13:38)
do 8: Ala: tak smao dzieje się u architektów, którzy w Niemczech mogą projektować po zakończeniu studiów.
Oczywistym jest, że ograniczenia maja blokować dostęp do zawodu i kompensować finansowo życie tym, którzy do tych zawodów dopuszczają, czyli komisjom w LEP , lekarzom, udzielającym stażu (czy jak się to u Was nazywa), komisjom dopuszczającym do uprawnień projektanckich czy radom adwokackim,izbom radcowskim. Jesteśmy państwem korupcjogennym, ograniczającym swobodę działalności, państwem, które za cel postawiło sobie skrajny interwencjonizm we wszystkich dziedzinach, przy jednoczesnym braku jakiejkowliek odpowiedzialności za własne działania (bo obecne ustawodawstwo tylko stwarza pozory skarg na niezgodność z prawem orzeczenia czy skarg na przewlekłość,co wyraźnie stwierdził ETPCz).
I chyba to się nie zmieni, dopóki u władzy będą ludzie przyklejani do stołków, bez odpowiedzialności względem wyborców.
Jak chronić pracowników przed pracą w wysokich temperaturach

Dzisiaj w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy abolicyjnej dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, które zalegają z płatnościami wobec ZUS.