W przyszłym roku płace nauczycieli wzrosną dwukrotnie po 5 proc., ale wymiar ich pensum może się zwiększyć o 20 proc.
Publikacja: 8 sierpnia 2008, 03:00 Aktualizacja: 8 sierpnia 2008, 15:04
Realne wynagrodzenie nauczycieli za godzinę pracy może być w 2009 roku niższe. Zgodnie z rządowym projektem nowelizacji Karty Nauczyciela, który trafił już do konsultacji społecznych, w styczniu i we wrześniu przyszłego roku ich wynagrodzenia mają wzrosnąć o 5 proc. Projekt upoważnia jednak samorządy do podwyższenia pensum nauczycieli o maksymalnie cztery godziny tygodniowo. Jeżeli samorządy skorzystają z nowego uprawnienia i zwiększą wymiar zajęć obowiązkowych prowadzonych przez nauczycieli o cztery godziny, pensum większości z nich zwiększy się o 20 proc. O tyle też musiałyby więc wzrosnąć w 2009 roku wynagrodzenia nauczycieli, aby stawka za godzinę ich pracy była taka sama jak w tym roku. Krystyna Szumilas, wiceminister edukacji, podkreśla jednak, że samorządy mogą podwyższać wynagrodzenia zasadnicze lub dodatek motywacyjny nauczycieli, którzy będą więcej pracowali.
- Zwiększenie pensum może być przyczyną zwolnień nauczycieli, bo będą musieli pracować więcej - podkreśla Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
ZNP szacuje, że z tego powodu pracę może stracić nawet 100 tys. osób. Z opinią związku nie zgadza się jednak MEN.
- Obniżamy wiek szkolny, a więc zwiększy się liczba uczniów i zajęć - tłumaczy Krystyna Szumilas.
18 czerwca projekt zmian w Karcie Nauczyciela będzie tematem rozmów rządu ze związkowcami. Jeżeli obie strony nie dojdą do kompromisu, ZNP nie wyklucza podjęcia akcji protestacyjnej.
1: Herman von Knypke z IP: 80.53.75.* (2008-08-08 07:29)
"Zwiększenie pensum może być przyczyną zwolnień nauczycieli, bo będą musieli pracować więcej - podkreśla Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego" - a do jakiej roboty pójdą ? Pytam, bo jestem ciekawy, kto przyjmie osobe przyzwyczajona do pracy po 4 - 6 godzin dziennie, dwumiesięcznych wakacji, wolnego w święta, sylwestra, ferie zimowe, zieloną szkołę, czas matur itp. ?
2: HAHA z IP: 193.24.201.* (2008-08-08 08:28)
MEN liczy na doraźne oszczędności. Dzięki zwiększeniu pensum zmniejszą się nakłady na oświatę,które i tak są najniższe w UE.Samorządy dostały zielone światło na zwiększanie liczby uczniów w klasie (w miastach mamy już klasy po 38 uczniów).Słynny raport doradców Tuska mówi,że efekty kształcenia nie zależą od liczebności klas! Po co biedocie wykształcenie? Hermanie itd. sprawdź ,ijakie pensum mają nauczyciele w UE (identyczne jak w Polsce lub nieco niższe np. Czechy i Finlandia odpowiednio 15 i 17 w liceum),w jakich warunkach uczy się tam dzieci i młodzież,jak liczne są klasy.MEN potyra starszymi nauczycielami,ale młodsi nie przyjdą do tej pracy,która na koniec tzw.kariery" daje 1700 zl po 30 latach pracy i planowane 700-złotowe emerytury.Ale ,powtórzę,po co hołocie PO ma fundować dobrą oświatę? Oświata dobra dla tych z kasą! Oświata i ochrona zdrowia z resztą też.
3: HAHA z IP: 193.24.201.* (2008-08-08 08:38)
A tu coś z GW:
Sandomierski samorząd oszczędza na pierwszoklasistach. Tworzy jedną 33-osobową klasę, zamiast dwóch mniejszych. - Tu nie dzieje się żadna tragedia. U mnie w klasie było 50 uczniów i mogę wskazać wśród nich świetnie wykształconych ludzi - tłumaczy Jerzy Borowski, burmistrz miasta.
I DALEJ:
Tworzenie dużych klas to też oszczędność dla miejskiego budżetu. Koszt prowadzenia jednej klasy to około 50 tysięcy złotych rocznie. W tej liczbie są pieniądze na dwa etaty nauczycielskie, koszty prądu, ogrzewania, itd. Tworzenie licznych klas to nie tylko domena Sandomierza. Podobną decyzję podjął w tym roku kielecki urząd miasta m.in. w gimnazjum nr 8 na Białogonie, gdzie z trzech klas pierwszych gimnazjum utworzono dwie drugie. Podobną taktykę stosuje się w kieleckich liceach, gdzie pierwsze klasy liczą po 38 uczniów.
4: HAHA z IP: 193.24.201.* (2008-08-08 08:48)
I jeszcze coś o przedszkolach. U nas grupy przedszkolne liczą około 25 wychowanków. A na przykład w Norwegii,która chce sprowadzić nasze przedszkolanki w grupie jest 6 dzieci. Zarobki 8-krotnie wyższe.
5: Beata z IP: 150.254.212.* (2008-08-08 08:54)
Manierą nauczycieli jest podawanie swego wynagrodzenia na tzw. rękę", czyli netto. Może wreszcie trzeba podawać właściwe kwoty brutto.Nauczyciel dyplomowany( o którym pisze Haha), nawet gdyby nie miał ani jednej godziny ponadwymiarowej ( co jest rzadkością) zarabia aktualnie 2380 zł wynagrodzenie zasadnicze + 476 zł za 20 lat pracy, czyli razem 2856 zł. Przy 3 godzinach ponawymiarowym w tygodniu jego wynagrodzenie rośnie o 380 zł. Do tego dochodzi dodatek za wychowawstwo, za opiekuna stażu. Drodzy Nauczyciele podawajcie właściwe informacje o wysokosci Waszych wynagrodzeń, czyli kwoty brutto.
6: toma z IP: 89.174.213.* (2008-08-08 08:59)
Zgadzam się z Panią Beatą
7: Jola z IP: 78.8.103.* (2008-08-08 09:09)
Do Beaty
Są i tacy, którzy biorą pożyczki, potem podają wynagrodzenie po ich potrąceniu.
8: korek z IP: 83.12.110.* (2008-08-08 09:13)
No tak, ale do domu nie przynoszą brutto, tylko netto.
9: figa z IP: 83.12.110.* (2008-08-08 09:15)
a po 35 latach pracy ich emerytura wynosi 900 zł NETTO
10: Kaja z IP: 89.200.164.* (2008-08-08 09:15)
Pani Beato ,niestety ma Pani błędne informacje, zapewne korzysta Pani ze złego źródła informacji, pozdrawiam:)
Jak chronić pracowników przed pracą w wysokich temperaturach

Dzisiaj w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy abolicyjnej dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, które zalegają z płatnościami wobec ZUS.