Nie dojdzie do masowych zwolnień nauczycieli na skutek podniesienia górnej granicy pensum. Będzie więcej pracy, bo do szkoły pójdą sześciolatki - uważa wiceminister edukacji Krystyna Szumilas.
Publikacja: 7 sierpnia 2008, 16:01 Aktualizacja: 7 sierpnia 2008, 16:20
Chodzi o rządowy projekt nowelizacji ustawy Karta Nauczyciela. Zakłada on upoważnienie samorządów do podwyższenia pensum nauczycieli o cztery godziny tygodniowo, czyli o 20 proc., bo obecnie większość nauczycieli musi obowiązkowo prowadzić lekcje przez 18 godzin tygodniowo.
Szumilas na czwartkowej konferencji prasowej w MEN odniosła się do stanowiska Związku Nauczycielstwa Polskiego, że upoważnienie samorządów do wydłużenia czasu pracy nauczycieli doprowadzi do zwolnień nauczycieli, bo skoro będą oni pracować więcej, mniej ich będzie potrzebnych.
"Może to przynieść w konsekwencji redukcję stanu zatrudnienia o ponad 100 tys. osób. (...) Tym bardziej, że rząd w dalszym ciągu forsuje pomysł odebrania nam uprawnień do wcześniejszych emerytur. Połączenie tych dwóch planów spowoduje gwałtowny wzrost bezrobocia w środowisku nauczycielskim, a jednocześnie wywoła uzasadnione protesty" - tłumaczył prezes ZNP na konferencji prasowej.
Według Szumilas, te obawy są nieuzasadnione. "W tej chwili obniżamy wiek szkolny, a więc zwiększamy liczbę dzieci w systemie edukacji. Wprowadzamy obowiązkowe przygotowanie roczne dla pięciolatków, to również powoduje większą liczbę godzin dla nauczycieli. (...) W związku z obniżeniem wieku szkolnego planujemy również zwiększenie liczby godzin na zajęcia świetlicowe, bo chcemy, żeby nauczyciele dobrze opiekowali się dziećmi również po zajęciach szkolnych" - tłumaczyła wiceminister.
Nauczyciele i tak uczą więcej godzin niż przewiduje pensum
Jej zdaniem, o zapotrzebowaniu na pracę nauczycieli świadczy też fakt, że większość z nich już teraz prowadzi więcej zajęć niż przewiduje pensum. "W tej chwili nauczyciele mają ok. 1,35 mln godzin ponadwymiarowych. W przeliczeniu na etaty to jest ok. 75 tys. etatów. Ta liczba świadczy o tym, że nie ma możliwości, aby nauczyciele stracili pracę" - argumentowała.
Szumilas podkreśliła ponadto, że samorządy nie muszą zwiększać czasu pracy nauczycieli, a jeśli to zrobią, mają obowiązek to uzasadnić. Mają też, jak tłumaczyła, możliwość podwyższania wynagrodzenia nauczycieli, którzy będą więcej pracowali. "Samorząd terytorialny może w różny sposób podnosić wynagrodzenia nauczycieli. Może podnieść stawkę wynagrodzenia zasadniczego, może podnieść dodatek motywacyjny. To wszystko można zawrzeć w regulaminie wynagradzania" - powiedziała wiceminister.
MEN i ZNP różnią się w ocenie pomysłu zwiększenia uprawnień samorządów do ustalania czasu pracy i wysokości wynagrodzenia nauczycieli
Prezes ZNP Sławomir Broniarz mówił w czwartek, że większość samorządów stara się dbać o edukację na swoim terenie, ale zdarzają się takie, które biorą pod uwagę tylko kryteria ekonomiczne i zechcą zaoszczędzić, dodając nauczycielom godzin pracy, nie podwyższając im płacy.
Z kolei zdaniem wiceminister edukacji, nie ma powodu do obaw, bo samorządy już teraz mają prawo płacić nauczycielom więcej niż określona rozporządzeniem minimalna stawka i to się sprawdza. "Patrząc na średnie pensje nauczycieli w kraju oraz funkcjonujące w gminach regulaminy wynagradzania widać, że często samorządy z tej możliwości korzystają" - powiedziała Szumilas.
1: Mural z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 16:33)
Pracy to zawsze będzie.I było.Ja w szkole zostawiłam od 2000 r.po 120 godzin extra,ponad 30-godzinne pensum.Proszę to przemnożyć przez liczbę lat szkolnych.O minionych latach od 1982 roku nie wspomnę,bo wtedy czasami płacili porządnie za nadgodziny.Sprawiedliwie,czasami wpisujac te 10 dodatkowych w etat.Co do 6-latków,to jeśli rodzice będą decydować,czy posłać dzieci do szkół,to nie prędko doczekamy się prosperity.To co mówi MEN,to dzielenie skóry na niedźwiedziu,liczy się teraz.Jeśli w te cztery godziny wejda dotychczasowe ZDW i konsultacje/do tej pory nauczyciele dawali je za darmo/to w porządku.Albo przygotowywanie się do zajęć np.w bibliotece przy komputerze do lekcji.Zwiększenie etatów na świetlicy nie dobuduje pomieszczeń na świetlice a stłoczenie 200 lub więcej dzieci nic nie da pozytywnego.Pracownicy staną się nadzorcami.I gdzie są te godziny ponadwymiarowe?Ja ich od 1999 roku nie widziałam,tylko doraźne bezpłatne/bezprawne zastępstwa.Nie można wszystkiego uzależniać od woli..
2: Mural z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 16:40)
cd.samorządów.Bo tej woli może nie być.I gdzie te wakaty,skoro już drugi rok będę łączyć etaty w dwóch bibliotekach szkolnych?Skomputeryzowana biblioteka,ICIM-miało bć na niego 1/2 etatu extra,a go zabrano.1500 odwiedzin dzieci w ramach funkcji opiekuńczej biblioteki.Formy szkolne i pozaszkolne pracy.I nic to nie dało.Więc nie wciska mi pani Szumilas ciemnoty.Bo dyrektor tym lepszy,im oszczędniejszy.Bujać to nie nas.Jak nauczyciel ma się związać z placówką i dziećmi,skoro musi dorabiać?I nidzie nie chce podpaść,więc odbija się na zdrowiu to wszystko.Zatrudnia się panie do świetlicy a nic nie mówi się,że bibliotekarki kilka godzin dziennie w ramach swoich obowiązków zajmują się grupami dzieci,zeby sobie głów nie pourywały w zatłoczonych salach.Łatwiej wierzyć i taniej,że bibliotekarz tylko nudzi się wyporzyczając książki i jest szczęśliwy,kiedy ktoś wejdzie.Strusia metoda,nie ma lobby bibliotekarskiego,za to coraz więcej ludzi niechętnych bibliotekom i książkom.
3: Mural z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 16:43)
Sorry za emocje i błędy.
4: Karen z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 16:47)
Tak,to jest ukrywanie problemu.Dlatego piszmy o tym do znudzenia.Ja mam czytelnię na 12 miejsc i musiałam stworzyć specjalny system aby dużo dzieci skorzystało i odrobiło lekcje.Żeby nie dyskryminować dzieci z różnych klas.Kosztuje mnie to dużo zdrowia,bo chcę pomóc.Rodzice przychodzą i proszą,aby ich dzieci mogly u mnie choć na podłodze przeczekać po lekcjach,aby nie siedziały na świetlicy.Myślą,że coś ode mnie zależy.Niestety nie.A u mnie panie przyprowadzają,szczególnie zimą grupy dzieci,abym im pomogła.Tylko,że ja to robię nieoficjalnie,bo godziny z puliświetlicy jak co mi się nie należą.Ich robota tak.
5: sekretarka z IP: 78.8.102.* (2008-08-07 17:23)
Znowu wielka przesada???//, a wiele godz, to czas przegadany na pogawędkach
6: Bobik z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 17:26)
Jak będzie więcej pracy,skoro u mnie w szkole już wiadomo,że przybędzie 1 klasa I kształcenia zintegrowanego.Czyli będą razem trzy.Nim te dzieci dojdą do klasy 4,to na tym zyska tylko jedna-dwie osoby.Kiedy/nim te dzieci przejda cały cykl edukacyjny,minie 6 latDługie 6 lat.Pewno będą trzymać nauczycieli w schowku i im płacić pobory przez te lata.Ha,ha,ha.
7: Tadeo z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 17:29)
Sekretarka pewno to wie z autopsji.Do łazienki nie chodzi,nie załatwia prywatnych telefonów,a kawę pije dopiero w domu,bidula.No i jeśli jest sekretarką w szkole,to nie zrobi kariery jako "narzeczona"szefa.Co za degradacja.Smutne,widocznie sekretarkom też się nie przelewa,stąd ta frustracja.
8: Sonik z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 17:45)
Skoro nauczyciele zdaniem tej pani i tak uczą więcej,niż maja pensum,to w czym problem.Pani Szumials wpadła w pułapkę.Czyli nie ma iluzji małego pensum.Poprostu chyba chodzi o odebranie nadgodzin,tam gdzie są.Jedyne które u mnie w szkole są,to zastępstwa jednych nauczycieli za nieobecnych drugich.Jedni nauczyciele dydaktycy zastępują za drugich.Za pieniądze.Z tym,że tych chorób przecież nie sposób na rok z góry przewidzieć.I jest tych zastępstw dużo więcej,niż można obsłużyć innymi nauczycielami.Wtedy za darmo opiekują się uczniami bibliotekarki lub nauczycielki świetlicy,choć jest to bezprawne bo nie ma gorszych i bezpłatnych zastępstw.Nie powinno być,więc łamie się przepisy.Dyrektorzy łamią.Więc jeśli niektórzy stracą pracę,to na takie zastępstwa w sezonie zachorowań zimą będą wolani chyba rodzice lub ludzie z MEN,ktore to wymyśliło.
9: Willi z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 18:16)
Kto ma adres pani Szumilas?Jak mi obetną godziny/już mam obcięte/,jak stracę pracę,to pójdę do niej.Z tym artykułem.I niech mi znajdzie pracę.Czyny nie słowa,droga pani.Nie pozwolę się zbyć.Jestem Polakiem,w swoim własnym kraju.Mam mieć pracę,być dobrze opłacanym nauczycielem,kiedyś dostatnim emerytem.
10: zyta z IP: 83.2.68.* (2008-08-07 21:04)
A ja poproszę Panią Szumilas do przedszkola na 6 godzin dziennie przez 40 lat
Jak chronić pracowników przed pracą w wysokich temperaturach

Dzisiaj w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy abolicyjnej dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, które zalegają z płatnościami wobec ZUS.