• Podwyżki dla pracowników ochrony zdrowia mają być włączone do wynagrodzenia zasadniczego
  • Szpitale powiatowe i uzdrowiska dostaną więcej pieniędzy na wzrost pensji swoich pracowników
  • W przyszłym roku NFZ wyda na podwyżki 4,6 mld zł

Utrzymanie podwyżek przyznanych w 2006 roku pracownikom służby zdrowia oraz włączenie ich do wynagrodzenia zasadniczego to propozycje Ministerstwa Zdrowia dla strajkujących lekarzy. Znajdują się one w projekcie nowelizacji tzw. ustawy podwyżkowej, która trafiła do Komisji Trójstronnej do konsultacji. Zdaniem jej członków zaproponowane przez rząd rozwiązania nie są do końca przemyślane, szczególnie jeśli chodzi o uzależnienie wysokości środków przyznanych na podwyżki od rodzaju szpitala. Tymczasem resort zdrowia chce, aby jak najszybciej projektem nowelizacji zajął się rząd, a następnie w trybie pilnym przyjął go parlament. Ustawa ma wejść w życie już w październiku.

Podwyżka, ale nie dodatek

Projekt ma przedłużyć obowiązywanie podwyżek w ochronie zdrowia na kolejne lata. Jak na razie jest to jedyna propozycja strony rządowej rozwiązania kryzysu w ochronie zdrowia. O ile projekt spełnia część postulatów pielęgniarek i położnych, o tyle nie są nim zainteresowani strajkujący lekarze. Natomiast zdaniem resortu zdrowia dzięki nowelizacji pracownicy służby zdrowia zyskają gwarancję utrzymania podwyżek przyznanych im w 2006 roku, również w 2008 roku i w latach kolejnych. Dyrektorzy szpitali będą mieli bowiem obowiązek włączenia przyznanych podwyżek do pensji zasadniczej. Nie będą mogli więc wypłacać ich w postaci dodatków, jak to było dotychczas robione w większości zakładów opieki zdrowotnej. Dyrektorzy szpitali decydowali się na taką formę wypłaty podwyżek, ponieważ obawiali się, że skoro ustawa ma obowiązywać tylko do końca tego roku, to w 2008 roku mogą już nie dostać dodatkowych pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia na ten cel.

W Świętokrzyskim Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego w Kielcach wszyscy pracownicy (800 osób) dostali podwyżki w formie dodatku. Zdaniem Marty Solnicy, zastępca dyrektora ds. medycznych w kieleckim centrum, podwyżki należy włączyć do wynagrodzenia zasadniczego, mimo że dla szpitala oznacza to wzrost kosztów pracowniczych.

- To nie jest rozwiązanie optymalne, ale daje pracownikom pewność, że podwyżki nie zostaną im odebrane - dodaje Marta Solnica.

Nowy wskaźnik

Największe kontrowersje w trakcie prac nad nowelizacją ustawy podwyżkowej wzbudza propozycja zmiany tzw. wskaźnika udziału kosztów pracy w wycenie poszczególnych rodzajów świadczeń opieki zdrowotnej. Jego wysokość jest uzależniona od rodzaju placówki ochrony zdrowia - dla szpitali wojewódzkich czy klinicznych został on ustalony na wyższym poziomie niż dla placówek powiatowych. Teraz resort zdrowia chce podwyższyć wskaźnik szpitalom powiatowym i uzdrowiskom. W przypadku tych pierwszych zostałby on podniesiony z 0,56 do 0,65, natomiast dla uzdrowisk z 0,28 do 0,40. Dzięki temu mają zostać wyrównane dysproporcje w wysokości przyznanych podwyżek pracownikom służby zdrowia w zeszłym roku. Te w szpitalach powiatowych były dużo niższe niż w szpitalach wojewódzkich czy klinikach.

Agnieszka Cholewińska, zastępca dyrektora Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy, zwraca uwagę, że wysokości podwyżek w konkretnych placówkach ochrony zdrowia zależą też od wysokości kontraktów z funduszem, te natomiast od rodzaju wykonywanych świadczeń zdrowotnych.

- Szpitale powiatowe mają niższe kontrakty, bo nie wykonują świadczeń wysokospecjalistycznych, ale to wcale nie znaczy, że ich koszty pracy są niższe niż np. w szpitalach wojewódzkich - uważa Agnieszka Cholewińska.

W placówce w Oleśnicy średnia podwyżka w 2006 roku wyniosła 19 proc., natomiast w niektórych szpitalach specjalistycznych nawet 40 proc.

- Podniesienie wskaźnika wyceny kosztów pracy dla szpitali powiatowych spowodowałoby, że nasi pracownicy mogliby dostać nawet 10 proc. więcej niż rok temu - dodaje Agnieszka Cholewińska.

Równe traktowanie szpitali

Zdaniem Michała Kamińskiego, eksperta ds. ochrony zdrowia Konfederacji Pracodawców Polskich, zróżnicowanie wskaźnika kosztów pracy narusza jednak ustawowe zasady równego traktowania podmiotów działających w systemie lecznictwa i prowadzi do dyskryminacji niepublicznych szpitali oraz klinik. Dlatego KPP proponuje wprowadzenie jednolitego wskaźnika na poziomie 0,65 dla wszystkich szpitali (zgadzają się z tym pielęgniarki).

- Obowiązujące rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie liczenia kosztów w zakładach opieki zdrowotnej jest na tyle ogólne, że uniemożliwia zbieranie i porównywanie danych między poszczególnymi szpitalami w kraju - dodaje Michał Kamińki. Jego zdaniem tak naprawdę nie wiadomo więc, jakie są rzeczywiste koszty pracy w poszczególnych rodzajach szpitali.

Natomiast zdaniem Bogdana Zacharskiego, eksperta Business Centre Club, ustalenie jednolitego wskaźnika kosztów pracy na wyższym poziomie jak dotychczas dla wszystkich szpitali może spowodować sytuację, w której szpitale wojewódzkie i specjalistyczne nie będą w stanie wykorzystać przekazanych środków na podwyżki.

- To natomiast oznacza, że będą one musiały być zwrócone do NFZ - uważa Bogdan Zacharski.

Odrębne finansowanie

Ministerstwo Zdrowia proponuje, aby nowelizacja ustawy podwyżkowej weszła w życie już w październiku. W tym roku, jak i w następnym, środki na wzrost wynagrodzeń będą wyodrębnione i niewliczane do kontraktów placówek ochrony zdrowia. Andrzej Sośnierz, prezes NFZ, podkreśla jednak, że już w 2009 roku pieniądze te zostaną włączone do ogólnej wyceny świadczeń zdrowotnych. Przed tym, żeby pieniądze na podwyżki nie były wydatkowane na inny cel, ma chronić przepis, który wprowadza nadzór i kontrolę nad tymi środkami. Jeżeli dyrektor placówki zdecydowałby o przekazaniu ich na inne potrzeby, to Państwowa Inspekcja Pracy będzie mogła ukarać go grzywną.

DOMINIKA SIKORA

dominika.sikora@infor.pl