Organ prowadzący szkołę ustalali wymiar obowiązkowych zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych.
Publikacja: 7 sierpnia 2008, 03:00 Aktualizacja: 7 sierpnia 2008, 13:36
Karta Nauczyciela nie będzie już ściśle określać liczby godzin pracy w szkole na obowiązkowe zajęcia z uczniami. Wskaże jedynie minimalny i maksymalny wymiar takich zajęć dla nauczycieli poszczególnych typów placówek oświatowych. Decyzja o tym, ile czasu rzeczywiście przepracują w ten sposób nauczyciele, będzie zależeć od organu prowadzącego szkołę. Tak wynika z rządowego projektu nowelizacji ustawy z 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 97, poz. 674 z późn. zm.).
Na przykład obowiązkowy wymiar zajęć nauczycieli w przedszkolach wyniesie od 25 do 29 godz. (obecnie muszą przepracować 25 godz.), a nauczycieli szkół podstawowych, gimnazjów i liceów ogólnokształcących i profilowanych od 18 do 22 godz. (obecnie 18 godz.). Starostwo powiatowe będzie mogło ustalić, że obowiązkowe pensum nauczycieli w prowadzonym przez nie liceum wynosi np. 22 godz.
- Rząd chce zmniejszyć koszty funkcjonowania szkół poprzez wydłużenie czasu pracy nauczycieli - mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Dodatkowo Karta Nauczyciela nie będzie określać maksymalnego i minimalnego wymiaru zajęć obowiązkowych, m.in. wychowawców ośrodków szkolno-wychowawczych, zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich (obecnie wynosi on 24 godz.) oraz nauczycieli - bibliotekarzy bibliotek szkolnych (obecnie 30 godz.). Zgodnie z projektem ich pensum będzie ustalał wyłącznie organ prowadzący szkołę.
1: Mural z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 08:39)
Co do bibliotek,to już określa tnąc godziny.Samorząd wie,że robotę i tak trzeba zrobić,nawet po godzinach za darmo!!!I na pewno nie doda godzin,raczej urwie.Tak,samorząd NAJLEPIEJ wie,jak jest w każdej szkole,co jest tam potrzebne.Skandal-to jest za mało powiedziane.
2: Bea z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 08:41)
Czyli etatem w bibliotece może być nazwane 9,15,20 i 35 godzin?Za tę samą kasę???jakoś sobie tego nie mogę wyobrazić.Może ktoś mi,bibliotekarce wyjaśni.Już teraz w ofertach kompletne pomieszanie,nazywane etatem.
3: Mia z IP: 83.4.42.* (2008-08-07 10:26)
Czyli przyzwolenie na łamanie praw pracowniczych i to dotyczy wielu zawodów w Polsce, XXI wiek, a nasz kraj się cofa .
4: Tobiasz z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 10:27)
Właśnie,jak z poborami,skoro już to co bylo etatem będzie płynne?
5: oświatowiec z IP: 83.18.14.* (2008-08-07 10:32)
Tak właśnie, mamy XXI wiek, jesteśmy w Unii Europejskiej i trzeba trochę dorównać przepisami do unijnych. Dlatego uważam, że podwyższenie pensum nauczycielom jest potrzebne, tylko nie rozumiem, dlaczego mają to robić samorządy? Dlaczego nasz rząd umywa od tego ręce?
6: Mural z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 10:37)
Przecież jak samorządowiec uzna,że nie musi być w szkole biblioteki,nie wie jak teraz wyglądają/powinny wyglądać europejskie biblioteki-dosłownie,będzie analfabetą-to potnie wszystko!A jeśli odkryje,ile trzeba w nie inwestować-to zlikwiduje w ramach oszczędności.Tylko kto się utrzyma za etat 9 czy 15 godzin?A jak nazwą to etatem to nawet nie dorobisz,bo jak się ma etat to jest się do stałej dyspozycji pracodawcy!
7: rr z IP: 83.23.190.* (2008-08-07 13:22)
W prywatnych uczelniach wyzszych bibloteka jest czynna w soboty i niedziele- zjazdy studentów zaocznych, w wakacje przymusowo cały urlop i dodatkowe 2 miesiace urlopu bezplatnego. Po 12 latach pracy taka osoba ma 2 lat stażu mniej i odpowiednio mniejszą kwotę na koncie emertalnym.
8: cywilizacja XXI cofania sie w rozwoju z IP: 83.29.119.* (2008-08-07 13:46)
Tusk po europejsku wedlug "standardow" zlikwidowal w kancelarii premiera biblioteke i umiescil tam pijarowcow, to teraz dazy sie, aby pousuwac je w szkolach. Rzekoma ynetlygencya z uczniow, ludzi chca zrobic nacpanych, zdegenerowanych obywateli jak to ma miejsce na zachodzie np.Irlandii, ile tam jest mlodziezy narkomanow...
9: Agata z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 14:39)
Niedługo będzie tak,jak w szkole do której chodziłam sama w małym miasteczku.Nauczycielka biologii dawała klucze dzieciom,aby sobie same brały ksiązki.Gdy po studiach zaczęłam tam pracę,do 3 tysięcy wogóle nie było książek.A reszty dokonała rabunkowa przeprowadzka ze starego do nowego budynku.Szkoła ma 90 lat i zrujnowane zbiory.Co z tego,czy to ważne?Dla obejnych "jintelektualistów"ksiązki to zbędny balast.I woźna potrafi wypożyczać.
10: Dorota z IP: 212.76.37.* (2008-08-07 15:14)
Koleżanki bibliotekarki.Już od 2002 roku nie ma w KN kryteriów zatrudnienia bibliotekarzy szkolnych.Cicho,cichuteńko usunięto:ilość uczniow i pracowników,ilość pomieszczeń,ilość zbiorów.Kto w tym czasie zatrudniał się,mogł się o tym przekonać.Rodzice dzieci,którzy sami pamiętają,że przebywali do wieczora w czytelniach bibliotek szkolnych,zamiast w zatłoczonych,głośnych świetlicach pytają,dlaczego biblioteki tak krótko czynne.
Efekt już jest.Dzieci przebywają w hałasie od 8-18,co powoduje agresję i choroby,a oszczędza się na etatach bibliotekarzy.Zatrudnia się coraz więcej świetliczanek,które w tłumie są tylko strażniczkami w tych przechowalniach.Bo co można zrobić w takim hałasie?Lekcje odrobić?I takie społeczeństwo widzi nasz rząd,nasze samorządy i nasz MEN.

Narodowy Fundusz Zdrowia teoretycznie umożliwia przesłanie wniosków o europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego drogą elektroniczną. Tyle że odpadają te, na których brakuje... własnoręcznego podpisu.
Na jaką partię oddałbyś/oddałabyś głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj?