Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej podało wczoraj, że w lipcu tego roku bez pracy pozostawało 1,42 mln osób. To o ponad 320 tys. osób mniej niż na początku tego roku. Dzięki tak dynamicznej poprawie sytuacji na rynku pracy wskaźnik bezrobocia obniżył się w lipcu do poziomu 9,4 proc.

To najmniej od lipca 1991 r., kiedy wskaźnik bezrobocia także wynosił 9,4 proc. Jednak następnie szybko rósł, aby w lutym 2003 roku (po spadku w latach 1996-1999) osiągnąć rekordowy poziom 20,7 proc. Tegoroczny lipcowy wynik oznacza, że poziom bezrobocia w Polsce jest najniższy od 17 lat.

Jak wskazuje resort pracy, spadek bezrobocia w lipcu tego roku trzeba uznać za korzystny, biorąc pod uwagę, że w tym okresie rozpoczyna się wzmożona rejestracja osób kończących szkoły. Resort zauważa, że w lipcu znacznie wyższa niż przed miesiącem była liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych, bo rejestrowali się absolwenci szkół, a także osoby, które zakończyły prace sezonowe (skończył się sezon zbioru szparagów i truskawek).

Poprawę na polskim rynku pracy odnotowuje też unijny urząd statystyczny Eurostat. Z najnowszych jego danych (nieco inaczej wylicza wskaźnik bezrobocia) wynika, że Polska jest krajem, w którym bezrobocie maleje najszybciej ze wszystkich krajów UE. Co więcej Polska nie jest już też na szarym końcu, jeśli chodzi o wskaźnik bezrobocia. W czerwcu tego roku wyniósł on 7,3 proc. i wyprzedziliśmy pod tym względem sześć krajów UE - Hiszpanię, Słowację, Grecję, Węgry, Francję i Portugalię. Tam wskaźnik waha się od 7,4 proc. do 10,7 proc.