Z wcześniejszej emerytury na podstawie art. 184 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2004 r. nr 39, poz. 353 z późn. zm.) mogą skorzystać osoby, które 1 stycznia 1999 r. przepracowały w tzw. warunkach szkodliwych najczęściej 15 lat i mają odpowiedni staż ubezpieczeniowy (co najmniej 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn). Muszą też legitymować się odpowiednim wiekiem, który zwykle wynosi 55 lat dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn. Nie mogą jednak należeć do OFE. Część osób, które na początku reformy emerytalnej zapisały się do funduszy nie zdawały sobie sprawy, że w ten sposób odcinają sobie drogę do wcześniejszej emerytury.

Rząd chce więc umożliwić im wypisanie się z funduszy. Przygotowany w resorcie pracy projekt ustawy o emeryturach pomostowych przewiduje, że osoba, która jest członkiem OFE i będzie ubiegać się o emeryturę, na podstawie art. 184 będzie mogła złożyć wniosek o przekazanie środków zgromadzonych na rachunku w OFE do budżetu. Przepis ten ma wejść w życie 1 stycznia 2009 r. Termin ten jest jednak zagrożony. W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej miało zakończyć prace nad projektem ustawy o emeryturach pomostowych i przekazać go pod obrady rządu. Tymczasem Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej, oświadczyła, że konsultacje dotyczące tego projektu będą jeszcze kontynuowane w Komisji Trójstronnej.

- Jest niewielka szansa, aby znowelizowany art. 184 wszedł w życie od stycznia - wskazuje Paweł Wypych, były prezes ZUS.

W tej sytuacji osoby chcące skorzystać z wcześniejszej emerytury od stycznia albo będą zmuszone do ubiegania się indywidualnie w OFE o unieważnienie umowy, albo muszą liczyć na to, że posłowie zdążą przyjąć odpowiedni projekt ustawy. Resort pracy uspokaja, że ustawa o emeryturach pomostowych będzie obowiązywać od stycznia.

4,7 mln osób otrzymuje emerytury z ZUS