Jednocześnie pozytywnie zaopiniowano drugi wniosek dotyczący zamiaru powołania na to stanowisko obecnego dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie, Tadeusza Zająca.

Wnioski wpłynęły do Rady we wtorek. Za wnioskiem o odwołanie Borys-Szopy w tajnym głosowaniu opowiedziało się 10 członków Rady, 11 było przeciw, a dwie osoby wstrzymały się od głosu. Z kolei za wnioskiem o powołanie Zająca opowiedziało się 13 członków Rady, dziewięciu - było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Komorowski nie podał uzasadnienia zmiany na tym stanowisku.

Marszałek Sejmu powołuje i odwołuje szefa GIP po zasięgnięciu opinii Rady Ochrony Pracy. Opinia Rady nie jest jednak dla marszałka wiążąca.

Borys-Szopa była nieobecna na wtorkowym posiedzeniu Rady, ponieważ przebywa na urlopie.

"Kiedyś byłem przeciwnikiem kadencyjności tego stanowiska, dzisiaj bym się bardzo poważnie zastanawiał w szerszym gronie, żeby do tego pomysłu wrócić"

"Kwestii personalnych komentować nie mogę" - powiedział PAP po posiedzeniu zastępca GIP Roman Giedroyć, zapytany o wniosek marszałka ws. odwołania Borys-Szopy z funkcji.

Posłowie PiS Elżbieta Rafalska i Stanisław Szwed oraz wiceprzewodniczący komisji krajowej NSZZ Solidarność Jerzy Langer są oburzeni złożeniem przez Komorowskiego wniosku do ROP o odwołanie Borys-Szopy. Jak mówił Langer na konferencji prasowej, wszyscy członkowie Rady zostali zaskoczeni we wtorek wnioskiem marszałka, a ponadto nie podał on uzasadnienia.

"Dzisiaj do Rady Ochrony Pracy, Rady, która dotąd była Radą wyraźnie merytoryczną, wkroczyła polityka" - mówiła z kolei Rafalska. Podkreśliła, że była propozycja przesunięcia opiniowania wniosku złożonego przez marszałka na najbliższe posiedzenie, jednak została ona odrzucona.

"Fakt, że na tym samym posiedzeniu w tym dziwnym, trudnym do zaakceptowania trybie proponuje się zaopiniowanie nowego kandydata wyraźnie wskazuje, że pan marszałek mówi - opinia Rady opinią, ja mam już pomysł - powołamy następnego, nawet gdyby ta opinia była opinią negatywną" - tłumaczyła Rafalska.

Zając w rozmowie z PAP podkreślił, że jest zadowolony z wtorkowej decyzji Rady. "Jeżeli decyzja pana marszałka będzie pozytywna, to czeka mnie dosyć duże zadanie. (...) Dlatego z tej oferty korzystam, bo trochę mnie boli fakt, iż pracując tyle lat w inspekcji pracy, docierają do mnie bardzo niepokojące sygnały o tym, co się dzieje w inspekcji" - powiedział Zając.

"Kiedyś byłem przeciwnikiem kadencyjności tego stanowiska, dzisiaj bym się bardzo poważnie zastanawiał w szerszym gronie, żeby do tego pomysłu wrócić" - dodał.

Tadeusz Zając pełnił już funkcję szefa Państwowej Inspekcji Pracy od maja 1999 do listopada 2002 r.

Borys-Szopa pełni funkcję GIP od marca 2006 r.

Tadeusz Zając pełnił już funkcję szefa Państwowej Inspekcji Pracy od maja 1999 do listopada 2002 r.

Zając ma 60 lat. Jest absolwentem technikum budowlanego oraz wydziału prawa i administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1 października 1984 r. do 31 stycznia 2004 r. pracował w PIP, gdzie w 1985 r. uzyskał uprawnienia inspektora pracy, a w latach 1991-93 pełnił funkcję zastępcy GIP ds. organizacji. Od stycznia 1999 r. przebywał na urlopie bezpłatnym w związku z wyborem na radnego Warszawy i pełnioną funkcją przewodniczącego komisji gospodarki miejskiej. Następnie został powołany na stanowisko GIP. Od listopada 2002 r. wrócił na stanowisko inspektorskie do okręgowego inspektoratu pracy w Warszawie. Od 1 lutego 2004 r. pracuje na stanowisku dyrektora WUP w Warszawie.

Rada Ochrony Pracy nadzoruje warunki pracy i działalność Państwowej Inspekcji Pracy. Radę powołuje i odwołuje marszałek Sejmu, a kadencja Rady trwa 4 lata.