Ponad 600 nowych przypadków chorób zawodowych - prawie 7 proc. więcej niż rok wcześniej - stwierdzono w minionym roku w polskim górnictwie. Cztery na pięć zachorowań to pylica płuc.
Publikacja: 5 sierpnia 2008, 12:04 Aktualizacja: 5 sierpnia 2008, 12:23
Najnowsze dane dotyczące zachorowalności na choroby zawodowe znalazły się w raporcie, opublikowanym we wtorek przez Wyższy Urząd Górniczy (WUG) w Katowicach.
Ze statystyk wynika, że wzrost liczby zachorowań w górnictwie jest jedynie nieznacznie wyższy od wynoszącego 5 proc. średniego wzrostu w Polsce (blisko 3,3 tys. przypadków).
Jednak współczynnik zachorowalności na 100 tys. zatrudnionych w danej branży jest w górnictwie dziesięciokrotnie wyższy od średniej - w ubiegłym roku wyniósł 336,6 wobec 33,5 średnio w Polsce.
"Bardziej skuteczne przeciwdziałanie chorobom zawodowym wymaga wzmocnienia profilaktyki. Problemem nie są dziś pieniądze czy brak sprzętu ochronnego, ale egzekwowanie jego prawidłowego stosowania" - ocenia wiceprezes WUG, Mirosław Koziura.
Według niego, prowadzone przez nadzór górniczy kontrole potwierdzają, że kopalnie dobrze wywiązują się z obowiązków w zakresie wymaganego sprzętu ochronnego, m.in. masek przeciwpyłowych. Zdarza się jednak, że pracownicy nie zakładają masek, a dozór tego nie egzekwuje. Inspektorzy nadzoru górniczego karzą takie zachowania mandatami, nie są jednak w stanie wykryć wszystkich przypadków.
Zdaniem wiceprezesa, oprócz wzmocnienia dyscypliny pracy konieczne jest stosowanie metod szkoleniowych, bardziej przemawiających do górników. Jedną z nich zastosował Katowicki Holding Węglowy, który zlecił przygotowanie multimedialnej wizualizacji, obrazującej wpływ pyłu na płuca. Pracownicy oglądają takie filmy na szkoleniach, ale i przed zjazdem na dół.
Eksperci wskazują jednak, że stosowana obecnie profilaktyka może przynieść efekty dopiero po 2015 r.
Powodem jest długi, ok. 10- letni okres ujawniania się choroby zawodowej. Bieżące statystki obrazują więc raczej nie tyle obecny stan narażenia zawodowego, co sytuację z końca lat 90. ubiegłego wieku.
W latach 1997-1999 rocznie stwierdzano w górnictwie ok. 2 tys. chorób zawodowych, a ich ilość z roku na rok rosła. Od 2000 r. następował spadek, ale od 2006 r. - ponowny wzrost, świadczący o pogorszeniu higieny pracy w branży. Na 100 tys. zatrudnionych w górnictwie przypada ponad 336 osób, u których stwierdzono choroby zawodowe.
Po pylicy płuc (81 proc. zachorowań, 489 przypadków) górnicy najczęściej skarżą się na trwały ubytek słuchu (9 proc., 57 przypadków), zespół wibracyjny (5 proc., 31 przypadków) i przewlekłe zapalenie oskrzeli (1 proc.). Szczegółowego wyjaśnienia wymaga także liczba chorób wywołanych działaniem promieniowania jonizującego (11 przypadków wobec 21 w 2006 r.).
Raport WUG alarmuje, że pylice płuc stanowią nadal poważny problem medyczny i społeczny, a stwierdzane co roku blisko 500 nowych przypadków zachorowań jest - jak napisano - "w najwyższym stopniu niepokojące". Nie maleje też liczba wykrytych u górników uszkodzeń słuchu.
Ilość chorób zawodowych rośnie, choć reforma górnictwa spowodowała zmniejszenie zatrudnienia w górnictwie, a tym samym zmniejszenie liczebności grup pracowniczych, zagrożonych szkodliwościami środowiska pracy. Równocześnie nastąpił jednak, zwłaszcza w górnictwie podziemnym, poważny wzrost zapylenia, hałasu i wibracji.
Autorzy raportu konkludują, iż dalszy wzrost liczby zachorowań na choroby zawodowe w 2008 roku będzie wymagał ponownej analizy funkcjonowania całego systemu profilaktyki zachorowań na pylicę płuc w górnictwie oraz podjęcia bardziej zdecydowanych działań ochronnych.
Na górnictwo przypada niespełna 19 proc. (608 przypadków) wszystkich chorób zawodowych w Polsce. Najwięcej, ponad 24 proc. (792 przypadki) stwierdzono w ubiegłym roku w przetwórstwie przemysłowym, niespełna 24 proc. wśród nauczycieli (786 przypadków), a przeszło 14 proc. w rolnictwie, leśnictwie i łowiectwie.
1: Adal z IP: 212.76.37.* (2008-08-05 15:16)
Mają wcześniejsze emerytury i po odejściu na nie jako jedyny zawód,możliwosć pracy ponownie na kopalni.Może należy zrewidować tę szkodliwość???Przebadać też,ilu z nich pali papierosy.Pracując w takich warunkach to zabójstwo dokładać papierosy.
2: ad 1 z IP: 85.14.85.* (2008-08-05 19:30)
no właśnie wcześniejsze emerytury ,jeszcze działalności gospodarcze a kopalnie tego niewidzą że oni robią na dwa fronry kopalnia i firma
3: warszawiak z IP: 83.142.122.* (2008-08-05 20:00)
Fakt jest faktem to wejście górnictwa w niższe partie. To wyższa temperatura, promieniowanie, zapylenie (pył węgla koksującego jest gorszy od węgli energetycznych), wyższe dawki metanu. To powoduje mniejszą zawartość tlenu w powietrzu kopalnianym.Wody kopalniane na tych głębokościach to także zwiększona radioaktywność, powoduje to łuszczycę skóry i inne choroby dermatologiczne oraz neurologiczne. Szacunek dla tych ludzi który nadano już za królowej Jadwigi i króla Wł Jagiełłę jest niepodważalny.
4: Tadeo z IP: 212.76.37.* (2008-08-05 20:57)
A to niewolnicy???Nigdzie indziej nie potrafią?
5: Hm -na pewno nie debil z IP: 83.142.122.* (2008-08-05 23:42)
Dzięki górnictwu w całej Polsce istnieją jeszcze tysiące zakładów kooperujących od morza po Tatry. Jakby nie to,to psy dupami by szczekały w Polsce. O jakich wcześniejszych emeryturach mowa na forach ???to jest normalna emerytura. Ten zawód jest honorowany na całym świecie. Nawet Stalin i Hitler miał do niego respekt. To coś sie ma we krwi.
6: wrona z IP: 80.50.214.* (2008-08-06 09:17)
"...Zdarza się jednak, że pracownicy nie zakładają masek, a dozór tego nie egzekwuje..."
Czyli mają chorobę zawodową na własne zyczenie? A potem związki zawodowe opowiadają bajki o ciężkim zyciu górnika...
7: rtv z IP: 194.150.239.* (2008-12-06 09:10)
polecam wszystkim ktorzy nigdy nie byli na kopalni .. zjechac i przepracowac tam chociaz kilka tygodni .. ciekawy jestem ilu z was mądrych i cwanych chcialo by za takie pieniadze i takie "ogromne" przywileje tam pracowac .. nie sluchajcie opini ze gornicy zarabiaja po 5 -6 tys .. to sa kwoty brutto a na reke przecietny gornik z mlodym stazem dostanie max 2 tys ..
8: CZAS PRZYSZŁY z IP: 80.53.13.* (2008-12-25 12:05)
Zgrubsza 3\4 naprzeżycie reszta służba zdrowia jeżeli mowa o chorowitku.
9: Emeryt gorniczy z IP: 85.14.96.* (2009-01-29 14:42)
w latach 80 byly maski z wymiennym wkladem z dodatkiem azbestu lekarze w przychodniach zakladowych robili badania okresowe tylko ze nie mogli wykazac za duzo chorob zawodowych wkoncu placilo im gornictwo tak samo teraz ZUS placi swoim Komisjom Lekarskim i dopoki sie to nie zmieni wszyscy z chorobami zawodowymi beda krzywdzeni
10: monisia z IP: 91.94.65.* (2010-07-02 23:22)
w latach 80??może i były ale mój dziadek ma 85lat i 2 tyg temu stwierdzono mu chorobę zawodowa PYLICĘ ORAZ ASTMĘ OSKRZELOWĄ I wszyscy mieli go 30lat w nosie co się męczył z astmą dziś już 3 miesiąc leży w szpitalu bo własnie po 30 latach od kąd jest na emeryturze w końcu powiedzieli na co dziadek choruje!
Jak chronić pracowników przed pracą w wysokich temperaturach

Dzisiaj w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy abolicyjnej dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, które zalegają z płatnościami wobec ZUS.