Pod koniec czerwca TK orzekł, że odmawianie prawa do zaliczki alimentacyjnej dziecku wychowywanemu przez matkę związaną formalnie lub nieformalnie z innym mężczyzną niż ojciec dziecka, jest niezgodne z konstytucją.

Sprawa dotyczyła matek, które po rozwodzie zawarły kolejne małżeństwa lub pozostawały w konkubinacie z innymi mężczyznami. Gdy egzekucja alimentów od ojców dzieci okazywała się bezskuteczna, występowały o zaliczkę alimentacyjną - świadczenie wypłacane z budżetu państwa, za które następnie ścigano dłużnika - ojca dziecka.

Przepisy ustawy mówią jednak, że taką zaliczkę mogą dostać jedynie osoby samotnie wychowujące dziecko.

Gosiewski podkreślił w liście do Fedak, że chociaż wyrok Trybunału został opublikowany 7 lipca, jednak na stronach internetowych Ministerstwa Pracy informacja o wyroku ukazała się dopiero 24 lipca.

Trybunał w swoim wyroku określił 30-dniowy termin, w którym zainteresowani mogli wnioskować o zwrot zaległych pieniędzy

Trybunał w swoim wyroku określił 30-dniowy termin, w którym zainteresowani mogli wnioskować o zwrot zaległych pieniędzy. Gosiewski ocenia, że to z winy resortu pracy większość zainteresowanych nie wiedziała o orzeczeniu Trybunału, aż do 24 lipca, a na zgłaszanie się po pieniądze zostało im niewiele ponad 10 dni.

W liście do Fedak Gosiewski zażądał wyjaśnień w sprawie powodów tego "opóźnienia", a także "niezwłocznego rozpoczęcia akcji informacyjnej", która powiadomiłaby zainteresowanych o prawie do zaliczki.

"Mimo, iż trudno oprzeć się wrażeniu, że Ministerstwo Pracy celowo opóźniło publikacje informacji o przysługujących obywatelom prawach, chcę wierzyć, że był to tylko przypadek i niezamierzone działanie" - napisał szef klubu PiS.

Szef klubu PiS wyraził nadzieję, że minister pracy w trybie pilnym podejmie odpowiednie działania

Podkreślił jednak, że problem jest "palący ponieważ wiele osób może nie uzyskać należnych im środków finansowych".

Dlatego - zaznaczył Gosiewski - "warto, aby Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej rozważyło możliwości prawne, które umożliwią zainteresowanym ubieganie się o należne pieniądze w późniejszym terminie".

Szef klubu PiS wyraził nadzieję, że minister pracy w trybie pilnym podejmie odpowiednie działania, które - jak napisał - "naprawią błąd" podległych jej służb.